Zauważyłem ostatnio że był taki okres na elektrodzie (a być może jeszcze trwa) kiedy to co trzeci post w DIY to właśnie post dotyczący tego programatora. Nie wiele myśląć postanowiłem także pokazać światu swoją wersję USBasp'a. Nie będę dawał linków do strony autora, wstawiał schematów czy tłumaczył jak ustawić fusebit'y bo było to już tysiąc razy powiedziane. Opiszę natomiast co i jak z moją wersją.
A więc. Płytkę drukowaną zaprojektowałem pod obudowę taniego czytnika kart pamięci, którego kupiłem żeby pozyskać złącze kart (o dziwo taniej mnie to wyszło niż gdybym samą złączkę miał zamówić). Poza tym zostało mi jeszcze trochę części w tym wtyczka USB. Połowę części miałem gdzieś na stanie. Część z tych elementów, które mi brakowało udało mi się znależć na starych kartach graficznych (na szczęście nie działających) które leżą u mnie i się kurzą. Kilka rezystorków zakupiłem, a to czego nie udało mi się dostać w smd zamieniłem na elementy przewlekane (tylko 2 kondenstaorki, 3 diody w tym jedna led i kwarc) nie licząc złącza ISP, mikroswitch'y. Długo zwlekałem z wytrawieniem płytki ponieważ wyszła dość skomplikowana (niestety jeszcze ze mnie taki super projektant pcb nie jest) i viasy leżą blisko ścieżek i padów. Aż przyszedł taki dzień w którym miałem wykonać dla "kogoś" "jakieś" urządzenie a założeniem była estetyka wykonania. Projekt był rozłożony na kilka osób i potrzebowałem drugi programator tak więc wliczyłem płytkę pod progrmator w koszta (prawdę mówiąc koszt trawienia płytki pod programator był nie wielki). I tak oto dostałem pcb profesjonalnie wykonaną (prototypy.com.pl - nie reklama ale chcę uniknąć pytań typu "gdzie było trawione") z niebieską soldermaską i metalizacją otworów. Tak się złożyło że obudowa jest przezroczysta i także niebieska. Dodatkowo (gdy nie wiedziałem jeszcze jak tak naprawdę działa asp) dołożyłem niebieską diodę z rezystorem (VCC i GND portu USB) aby sygnalizowała mi podłączone urządzenie, co się potem okazało - robi to jedna z dwóch diod podłączonych do procka. Też dość szczęśliwie się stało bo jedna z ledów podłączonych do ATmegi jest niebieska a druga czerwona. W momencie lutowanianie nie wiedziałem która do czego będzie zastosowana i przyporządkowanie diod do padów było przypadkowe. W momencie podłączenia programatora cały rozświetla się na niebiesko (i tu to szczęsćie że świeci się niebieska a nie czerwona) a w momencie programowania świeci ładnie czerwona dioda. Obudowę musiałem trochę poprzycinać i podpiłować, niestety nie znam się na obróbce materiału tak więc obudowa wygląda jak wygląda. Złącze ISP jest kątowe bo stwierdziłem że w taki sposób programator będzie wyglądał atrakcyjniej, ale z drugie strony prosta złączka nachodziła by mi na ATmegę
Przy pierwszym podłączeniu, kiedy to było trzeba do procka wrzucić firmware nie załączyłem switcha odpowiadającego za zasilanie z USB i wyświetliło mi że procek jest zablokowany, Ale byłem zdziwiony
I jeszcze kilka fotek, łącznie z porównaniem nowego i mojego starego programatora - a różnica
Fajne? Ranking DIY