logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Czy wyniki egzaminu zawodowego mają wpływ na karierę technika?

Electrical 22 Cze 2009 11:44 43326 48
Najlepsze odpowiedzi LABEL_AI_GENERATED

Czy wynik egzaminu zawodowego ma realny wpływ na karierę technika i szanse na pracę?

W praktyce wynik egzaminu zawodowego zwykle ma niewielki wpływ na karierę technika, bo pracodawcy rzadko pytają o sam wynik, a częściej patrzą na umiejętności, doświadczenie i to, czy ktoś po prostu ukończył technikum [#6687637][#6704940][#6711204] Część osób uważa też, że egzamin w obecnej formie słabo weryfikuje praktykę, bo polega głównie na przepisywaniu danych i odtwarzaniu schematu, więc firmy traktują go z przymrużeniem oka [#6691478][#6711312][#6711601] Dyplom technika może jednak coś znaczyć jako potwierdzenie, że ktoś ma kierunkowe podstawy i nadaje się do dalszego kształcenia albo do pracy w zawodzie [#6699290][#6715601] W niektórych miejscach, zwłaszcza w większych firmach lub tam, gdzie obraca się drogim sprzętem albo dużą odpowiedzialnością, udokumentowana wiedza może mieć znaczenie [#6719802] Na uczelnie sam wynik egzaminu i tak zwykle nie wpływa, bo pojawia się zbyt późno, żeby pomagać w rekrutacji [#6693906]
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
  • #1 6687538
    Electrical
    Red. Komputery FAQ
    Posty: 1086
    Pomógł: 38
    Ocena: 51
    Jak wy skomentujecie ten artykuł? Ja zawsze myślałem że jak zdam technika to będę dobry, a tu takie rzeczy piszą...

    Cytat:

    (...)

    Poziom trudności daleko wykracza poza dawną obronę prac dyplomowych. Jednak egzamin jakkolwiek nie był by trudny, do wielu rzeczy się absolwentom nie przyda.

    (...)

    -Tytuł technika z dyplomem powinien być prestiżowy. To naprawdę trudny egzamin. Osoby które go zdają, nie mają większych problemów z przedmiotami zawodowymi na studiach. Jednak wyniki są zbyt późno, żeby miały jakikolwiek wpływ na rekrutacje na wyższe uczelnie.

    (...)

    Egzamin zawodowy, mimo że jest wymagający, nie liczy się praktycznie nigdzie. Pracodawcy rzadko pytają o jego wynik. Sam fakt ukończenia technikum jest wystarczający.

    Źródło:
    Głos Wielkopolski 17.06.2009


    Edit: Liczyłem na więcej odpowiedzi. Post wyróżniam.
    Edit: Dużo osób się udziela to wyróżnię post jeszcze raz.
  • #2 6687637
    muwie
    Poziom 14  
    Posty: 126
    Pomógł: 1
    Ocena: 6
    Niestety to jest okrutna prawda:(. Ja właśnie jestem absolwentem technikum informatycznego. Napisałem ten egzamin zawodowy ale nie mam złudzeń że ten dyplom mi się kiedyś przyda. Wystarczy popatrzeć na oferty pracy. Czy gdzieś pracodawca oczekuje dyplomu potwierdzającego znajomość danego zakresu materiału? nie. Jedynie co mi dał ten egzamin to tylko to że nauczył mnie jakiegoś durnego toku myślenia:(. Który sprowadza się do tego aby pisać że trzeba włączyć komputer aby go naprawić:P
  • #3 6691478
    Houston47
    Poziom 10  
    Posty: 64
    Ocena: 4
    Nie wiem czy ten test nadal tak wygląda obecnie, ale ja byłem pierwszym rocznikiem któremu wprowadzono ten test w nowej formie i muszę napisać, że miał on niewiele wspólnego z elektroniką, za to bardzo dużo z egzaminem na debila - biurokratę. Teoretyczny - mało technicznych pytań za to dużo o finansach, ekonomii. "Praktyczny"(jeśli tak to w ogóle można nazwać) - porażka zupełna. Trzeba było zerżnąć dane z kartki na kartkę w odpowiedniej kolejności. Jeśli tej kolejności nie wkuło się wcześniej to nie było szansy zdać. Efekt: Nie zaliczyli ludzie którzy się naprawę na tym znali, zaś zdali ci którzy pytali mnie na teoretycznym : "ty co to jest ten biały prostokącik? A co to jest ta gwiazdka ze strzałką w dół?" I myślę, że pracodawcy doskonale zdają sobie z tego sprawę dlatego traktują te wyniki z przymrużeniem oka.
  • #4 6693704
    Electrical
    Red. Komputery FAQ
    Posty: 1086
    Pomógł: 38
    Ocena: 51
    Spodziewałem się więcej odpowiedzi.
  • #5 6693795
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 42  
    Posty: 7034
    Pomógł: 626
    Ocena: 2122
    A co nie widać tego dookoła...?
    Szkoła prawie niczego dziś nie uczy, albo uczy w oderwaniu od(szybko zmieniającej się) rzeczywistości, więc i później tego dyplomu nikt poważnie nie traktuje.
    Choć specjaliści od HR w firmach tak naprawdę robią selekcje na podstawie "papierów" , faktyczne umiejętności sa gówno warte, bo w niewielu firmach nikt na rekrutacji ich nie sprawdza.

    Z drugiej strony panoszy sie system z wszelakimi uprawnieniami i certyfikatami bez jakiejkolwiek wiedzy praktycznej. I tak mamy błędne koło z którego nikt nic nie rozumie- ja też....
  • #6 6693906
    Taenia_Saginata
    Poziom 31  
    Posty: 2045
    Pomógł: 38
    Ocena: 111
    ziomuś20087 napisał:
    Jednak wyniki są zbyt późno, żeby miały jakikolwiek wpływ na rekrutacje na wyższe uczelnie.


    A jaki wpływ by miał mieć?
  • #7 6694623
    romoo
    Użytkownik obserwowany
    Posty: 6492
    Pomógł: 242
    Ocena: 1377
    andrzej lukaszewicz
    A czy ktoś faktycznie pracuje w wyuczonym zawodzie ; ja nie.
  • #8 6694678
    andrzej lukaszewicz
    Poziom 42  
    Posty: 7034
    Pomógł: 626
    Ocena: 2122
    Ja pracuje w obu wyuczonych i... kilku przyuczonych.
  • #9 6696448
    12345_1
    Poziom 13  
    Posty: 89
    Pomógł: 1
    Ocena: 3
    Zdawałem jako pierwszy rocznik ten egzamin i mało kto zaliczył go pozytywnie ponieważ przez 4 lata uczyli nas czego innego a egzamin to materiał który został wcześniej wycofany i tak naprawde nikomu to nie jest potrzebne wszyscy poszli na studia i do pracy ,pracodawcy jedynie patrza na świadectwa bo jeśli ktoś skończył technikum to coś umie. Reasumując jest to niepotrzebne co jedynie można powiesić na ścianie i cieszyć się że zdałeś.
  • #10 6698224
    oskar_dyjas
    Poziom 25  
    Posty: 870
    Pomógł: 38
    Ocena: 25
    Nie można też mówić, że technikum i sam dyplom nic nie daje. Daje otóż świadomość, że chodziłeś do szkoły, w której mieli za zadanie nauczyć Cię podstaw tego, co będziesz czynił w przyszłości, a czego nie nauczysz się w liceum. Dyplom technika pewnie jest dla niektórych, tak jak dla mojego współlokatora, tylko świstkiem, z którego wyników się śmieje, ale czyż nie powinno być tak, że ten dyplom jest dla samego mnie informacją: oho, coś jednak umię, do czegoś się nadaję, mogę próbować ksztyałcić się w tym kierunku dalej...

    Niestety, pracodawcy nie zwracają uwagi na ten papier, ale ja nadal jestem w kropce... Co liczy się bardziej?
    *Umiejętności (nabyte poprzez naukę swoją, próby naprawianioa czegokolwiek, własne przyłożenie zależne od możliwości, bez żadnej teorii, bez wiedzy, co to całka potrójna...)
    *Wiedza nabyta na uczelni (Całki transformaty i inne pierdółki, kursy biznesowe i obcojęzyczne, teoretyczne przedstawienie problemów do rozwiązania, brak lutownicy w ręku od urodzenia)
  • #11 6699161
    mr.Sławek
    Poziom 32  
    Posty: 1290
    Pomógł: 207
    Ocena: 207
    Houston47 napisał:
    "Praktyczny"(jeśli tak to w ogóle można nazwać) - porażka zupełna. Trzeba było zerżnąć dane z kartki na kartkę w odpowiedniej kolejności. Jeśli tej kolejności nie wkuło się wcześniej to nie było szansy zdać. Efekt: Nie zaliczyli ludzie którzy się naprawę na tym znali, zaś zdali ci którzy pytali mnie na teoretycznym : "ty co to jest ten biały prostokącik? A co to jest ta gwiazdka ze strzałką w dół?" I myślę, że pracodawcy doskonale zdają sobie z tego sprawę dlatego traktują te wyniki z przymrużeniem oka.

    Kolego masz calkowita racje. 100% poporcia dla ciebie. Sam prawie bym sie na nim wylozyl. I nie rozumiem jak mozna ta czesc nazywac praktyczna jak ona jest mniej praktyczna jak sama czesc teoretyczna. Tam przynajmnej trzeba bylo cos pomyslec, policzyc itd. a nie tylko przepisac kartke w kolejnosci odpowiedniej.
  • #12 6699290
    RAFi X
    Poziom 29  
    Posty: 1360
    Pomógł: 73
    Ocena: 46
    Co do egzaminu zawodowego(technicznego) to rzeczywiście jest to wielki problem. Jednak grono pedagogiczne w mojej szkole zapewnia, że tytuł technika, jak i sam dyplom pomoże w dostaniu się na wymarzone( :D) studia, i że otwiera drogę na pewne kierunki w dalszym kształceniu, jak i w szukaniu zatrudnienia. Jaka jest prawda tego nie wiem, ale nie od dziś wiadomo żeby zdobyć tytuł technika informatyka(w moim przypadku) trzeba zdać egzamin teoretyczny jak i praktyczny na 70%, więc trzeba mieć nieco oleju w głowie i rozeznania w temacie.
    Matura, egzaminy...to wszystko czeka mnie za rok, wtedy wszystko stanie się jasne.
    Osobiście myślę, że wynik (a tym bardziej zaliczenie!) ma duże znaczenie na to co będziemy robić w przyszłości i jakie studia wybierzemy. Gdy mamy dyplom technika, wiemy że czegoś przez 4 lata się nauczyliśmy, wiemy że coś umiemy i że w razie potrzeby możemy przedstawić owy dokument, w każdym razie jak by to powiedział pewien profesor z mojej szkoły "Stajemy się wartościowymi ludźmi z punktu widzenia pracodawcy".
    Nie wiem jak Wy, ale ja mam zamiar zdać ten egzamin - zawsze to coś. To że egzamin do wielu rzeczy się nie przyda nie przeczy faktowi, że w pewnym przypadku,a być może w ważnej sprawie będzie on miał decydujące znaczenie.
    Sądzę, że pracodawcy bardziej patrzą na to czym potencjalny pracownik potrafi się wykazać w zakresie swoich działań - skoro jest elektrykiem to nie będzie brał pod uwagę jego wiadomości z podstaw przedsiębiorczości, czy faktu że nie włada biegle trzema językami. Tak samo mogło by być z maturą - po kiego grzyba mu super wynik z matury, skoro gość zdał egzamin zawodowy na bdb, sądzę, że nawet nie musiał by mieć zdanej tej matury.
    Tak więc myślę, że umiejętności są ważniejsze od wiedzy nabytej na uczelni, oczywiście obie rzeczy są ważne, ale jednak umiejętności praktyczne wezmą górę w zawodach typowo technicznych.
  • #13 6699652
    Mamut
    Poziom 19  
    Posty: 308
    Pomógł: 22
    Ocena: 48
    Ja bylem chyba drugim rocznikiem co zdawal egzamin zawodowy (jeszcze na tych zasadach z pisemnym praktycznym).
    Bardzo zalowalem ze wycofali prace dyplomowe, bo uwazalem ze sprawa byla bardzo pouczajaca, zmuszala ludzi to myslenia (w mojej klasie - elektronicznej - niewiele osob umialo dobrze lutowac:/). Jak ktos, tak jak ja poszedl na studia w zawodzie, to papierek ten w ogole sie nie przydaje. W ogole przez caly pierwszy rok czlowiek zapomina ile rzeczy umial przedtem... studia wymagaja zupelnie innego sposobu myslenia, duzo teorii, matmy, fizy, analizy dokladnosci itp. a bardzo malo konkretnego myslenia o zagadnieniu. Chrzanienie glupot ze egzamin ulatwia dostanie sie na studiach jest juz kompletna glupota - nie mozna wprowadzic dodatkowych punktow w rekrutacji, bo wtedy absolwenci liceow byliby poszkodowani. Czy prowadzacych zajecia to interesuje? Niektorzy sie pytaja, zreszta po pierwszych laboratoriach czy cwiczeniach z elektrotechniki to wychodzi od razu...
    Czy pracodawca patrzy na to czy masz zdany egzamin i jaki masz wynik? nie wiem, nie staralem sie dotychczas o prace w zawodzie, mysle ze wynik bylby malo interesujacy, ale fakt posiadania dyplomu technika juz jednak cos znaczy (pracodawcy czesto nie orientuja sie ze teraz jest jakis egzamin zamiast pracy dyplomowej).
    Mimo wszystko uwazam ze warto zdawac, jak sie nie ma dyplomu, to jednak ten dodatkowy rok w szkole sredniej wydaje sie zmarnowany.
  • #14 6701011
    MarQs11
    Poziom 19  
    Posty: 287
    Pomógł: 26
    Ocena: 15
    Nie będę powielał już opinii wyrażonych wcześniej. Wszyscy wiemy że tak jak matura, tak i egzamin zawodowy jest na żenująco niskim poziomie. Sam zdawałem go jako rocznik pilotażowy (ach, my dzieci Czarnobyla :/ ) Zdało nas może 10% bo prawda była taka że do technikum elektronicznego poszli ci, którzy się nie dostali do wymarzonego ogólniaka.
    Gdy przychodziło do wykonania jakiegoś PROSTEGO układziku np. na zaliczenie (jak np. migacz na 4 NANDach) to ludzie woleli zapłacić komuś za zrobienie niż się parzyć, nie mając wcześniej lutownicy w dłoni.

    Egzamin ten nie sprawdza wiedzy, tylko umiejętność przepisywania. Nawet nie pisania, zwykłego przepisywania. Wystarczyło odpowiednio przepisać podane tabelki, krok po kroku policzyć to co było w poleceniu (a było tego naprawdę niewiele, ot sprawność i jakieś inne pierdółki w stylu spadku napięcia na oporniku). Ludzie nawet na tym się wykładali.
    No ale czego można się spodziewać w systemie który kształci analfabetów? Maturę może zdać każdy. A nawet jeśli nie zda to w dobie niżu demograficznego i tak na studia się dostanie (połowa mojego roku ma "giertycha").


    PS. Przepraszam za taki ton wypowiedzi, ale właśnie natknąłem się na artykuł dotyczący wyników tegorocznych egzaminów z gimnazjum. No czego my oczekujemy?
  • #15 6701014
    dipol
    Poziom 34  
    Posty: 2598
    Pomógł: 168
    Ocena: 259
    To widać codziennie w pracy-pełna pomroczność jasna co mówić o technikach jeżeli u mnie mgr inż nie rozróżnia impedancji od rezystancji hi,połączenie więcej przewodów niż dwa to problem z którym większość techników po szkole nie może podołać wszyscy są specjaliści od klawiatury i siedzieli by tylko przy komputerze. W grach na komp. nie do pokonania i tu bym dał, od razu magistra hihi.Obsługa zwykłego miernika uniwersalnego to też problem,nie mówiąc o pomiarach i ich interpretacji.
    Nie było to do pomyślenia jak kończyłem technikum w 1970.Na pracę dyplomową wykonałem radiostacje nadawczą .Jak sami delikwenci nie zechcą sami sobie pomóc to rośnie nam popaprane pokolenie ale podobno chińczyk za nich wszystko zrobi.Są wyjątki ze są chłopaki kute na cztery kopyta i temat chwytają w lot a i czegoś na stare lata się można się od nich dowiedzieć ale takich można policzyć na palcach u rąk.
    Pozdrawiam dłubiących,ćwiczących i lutujących
    73!!
  • #16 6701208
    mszr
    Poziom 12  
    Posty: 56
    Ocena: 4
    Przez wasze posty przebija się zbędna frustracja. Rynek weryfikuje umiejętności a nie papierki.
    Papierki są tylko ułatwieniem dla pokonywania barier wejścia na określony rynek. Nie wiem nic
    żeby istniał rynek dla techników elektroników w PL ... więc dyplomu więc nie da się wycenić.
    Intuicja mi mówi, że nie istnieje zapotrzebowanie na takie kwalifikacje, i tyle jest wart ten dyplom.
    Umiejętności są wyceniane na rynkach, na których fukcjonujemy, i normalne jest że mgr inż.
    może zapomnieć co to jest impedancja, gość który tego zapomniał,
    zapewniam, kiedyś opanować musiał duuużo więcej niż ta przysłowiowa impedancja.
    Po prostu, teraz ta wiedza jest mu zbędna, a udowodnił kiedyś egzaminami, że jak będzie taka potrzeba nabędzie
    odpowiednie umiejętności.

    Przy okazji są uczelnie prestiżowe, których dyplom jest naprawdę wieeeele wart, ale takich w tej części
    europy nie ma.
  • #17 6701413
    romoo
    Użytkownik obserwowany
    Posty: 6492
    Pomógł: 242
    Ocena: 1377
    Które to uczelnie są w polsce tak wybitne że absolwenci ich sa rozchwytywani.
    Nie kojarzę.
  • #18 6701596
    mszr
    Poziom 12  
    Posty: 56
    Ocena: 4
    "ale takich w tej części europy nie ma"
  • #19 6701784
    romoo
    Użytkownik obserwowany
    Posty: 6492
    Pomógł: 242
    Ocena: 1377
    To trzeba wyjeżdrzać do krajów w których sa te uczelnie i pracować dla tych co je ukończyli.
    Anglia Irlandia USA Francja.

    Dzięki giertych oby twoje córki jechały na zmywaku u arabów.
  • #20 6702527
    Galareta
    Poziom 23  
    Posty: 696
    Pomógł: 14
    Ocena: 182
    Ja osobiście nie uważam aby ten egzamin zawodowy dla techników był wyzwaniem dla kogoś kto zna się na elektronice. Pytania z ekonomi sa z założenia dość prymitywne i łatwe. Sam zdałem próbny egzamin dla tech;) A jestem uczniem zawodówki (Człowiek jest głupi jak jest młody i ta głupota mi pomogła wylecieć z tech) a co do wyuczania się reguł jak to zdawać itd to nie trzeba - ja z częścią praktyczna dla techników miałem styczność pierwszy raz i udało mi się ją zaliczyć korzystając tylko z własnej wiedzy. Jak pewno niektórym wiadomo zawodówki elektroniczne maja troszke inne egzaminy praktyczne;) Muszą coś polutować i pomierzyć;) Głupota jest natomiast ocenianie w zawodówkach tego czy np pobrał ktoś z magazynu te narzędzia które są w wykazie napisane. Ale ogólnie jeżeli ktoś ma pojęcie o tym co robi to zda egzamin;) A czy on się na rynku pracy przydaje czy nie - w jakimś stopniu musi się na pewno przydawać a zdanie nic nie kosztuje wystarczy wiedza zdobyta przez te 4 lata a zaświadczam że nawet jako tak bez tych 4 lat też się to da zdać;)

    Dodano po 1 [minuty]:

    No a że zdawalność tego egzaminu jest taka mała tylko świadczy o tym że poziom w szkołach jest jaki jest;) Sam widziałem jak technicy nie potrafili policzyć tolerancji 10% z 1k;)
  • #21 6702937
    parafka
    Poziom 20  
    Posty: 587
    Pomógł: 11
    Ocena: 181
    Bo z Dyplomem jest tak jak z Prawem Jazdy.
    Jedni mają do tego dryg a inni nie.
    I nie ważne czy to dyplom technika czy inż.

    Z własnych obserwacji wiem, że z technikum wychodzi 1/10 kumatych a z uczelni wyższej 1/3.
    Mam nadzieję, że uczelnie medyczne mają lepsze proporcje :)
  • #22 6703695
    Galareta
    Poziom 23  
    Posty: 696
    Pomógł: 14
    Ocena: 182
    Prace dyplomowe u mnie w szkole kiedyś były robione w 2 i najczesciej z tego co rozmawiałem z nauczycielem to 1 robił a drugi sie poprostu podczepiał pod prace kogoś
  • #23 6704940
    organista
    Poziom 15  
    Posty: 183
    Pomógł: 6
    Ocena: 5
    Cytat:
    Czy pracodawca patrzy na to czy masz zdany egzamin i jaki masz wynik?


    Muszę Ci powiedzieć tak, byłem na drugim roku studiów i dostałem pracę jako informatyk/programista. Nie pokazywałem żadnego papierka, jedynie dyplom jakiejś tam olimpiady informatycznej. Ale pracodawca zapytał mnie o doświadczenie. Jego nie interesuje co ty skończyłeś itp. Pewnie, może w jakimś stopniu, ale pracodawcę obchodzi doświadczenie. Idąc na rozmowę, zabrałem kompa, pokazałem kilka moich fajnych projektów, spodobały mu się, i pracę dostałem od ręki, może faktycznie, mało jest programistów i jest na nich duże zapotrzebowanie, ale akurat z tym nie miałem problemu. I jeśli masz jakiś dobry swój projekt i umiesz go zaprezentować, to chociażyś miał doktorat, a bez doświadczeń, to o pracy możesz zapomnieć...
  • #24 6705785
    Mihas66
    Poziom 22  
    Posty: 594
    Pomógł: 28
    Ocena: 92
    Panowie nie ma co się oszukiwać poziom techników dawno poszedł w duł sam aktualnie zdałem do 4 kl i z tego co widzę to pełno jest delikwentów co ich mamusia wysłała i ich to gówno obchodzi. Wkurzają mnie nauczyciele od zawodowych którzy puszczają uczniów kompletnie zielonych bo mówią że i tak oni się tym nie interesują więc ich puszczają a na koniec szkoły to oni nie zdają egzaminów i mówią że niby szkoła nie uczy, najgłupsze jest to że bardzo ciężko jest zdać z głupiej historii czy biologi i z tego lubią uwalić a matme i zawodowe nauczyciele puszczają to jest dla mnie chore bo ja trochę się interesuje i takich jest może 3 w mojej klasie do tego 2 kujonów co teoretycznie może czają ale jak się spytasz ich co to holton albo jakie były tranzystory w eltronie to oni nawet nie wiedzą co to nota katalogowa bo tylko na pamięć się uczą... Lecz najciekawsze jest podejście pracodawców do tego wszystkiego bo na przykład teraz poszukując pracy na wakacje oczywiście w budownictwie bo tylko tam da się zarobić jako cieć goście na pomocnika chcą cv i mówią że już mają 40 kandydatów ale jeszcze mogę przysłać cv i takim sposobem w lublinie szukając pracy od tygodnia nic normalnego nie znalazłem przy stawce powyżej 8zł na h na rękę bo jak jest to 6zł za godzinę i to brutto czyli wyjdzie poniżej 5zł na rękę albo goście wydziwiają z podaniami i cv... Najlepsze było jak szukałem sobie praktyk bo oczywiście najlepsze technikum elektroniczne w lubelskim jak to mówią nauczyciele nikomu nie załatwi i tak chodząc po firmach praktycznie nikt mnie nie chciał bo po co ich to nie obchodzi że za darmo oni po prostu nawet za darmo cię nie chcą i tak duża cześć klasy praktyki miała np. w nałęczowiance, Herbapolu i innych sklepach komputerowych a zawód technik telekomunikacji... Lecz to pikuś bo nauczyciel nadzorujący praktyki uczniów w szkole wali na wszystko jego nie obchodzi co masz w dzienniczku ma być min pół strony i tyle a dzienniczki to oczywiście w zeszycie który sobie kupisz a nie jak znajoma w technikum gastronomicznym dali im ładne specjalnie wydrukowane i praktyki załatwione w eleganckich hotelach, ale co poradzić jak ten niby sor to złomiarz i tylko miedz wyciąga na warsztatach...
  • #25 6711204
    treborrrrr
    Poziom 18  
    Posty: 366
    Pomógł: 1
    Ocena: 32
    Jestem na 3 roku studiów na kierunku elektrotechnika, pracuję w swoim zawodzie a wyniku egzaminu zawodowego do dziś nie poznałem bo nie mam czasu. Oczywiście przez te 3 lata 2 razy zmieniałem pracę i żaden z pracodawca mnie o ten dyplom nawet nie zapytał. Zawsze liczy się to co umiesz i to jak sam siebie przed pracodawcą reprezentujesz.
    A co do samego egzaminu to brawa dla idiotów którzy nazywają pisanie o składaniu czegokolwiek praktyką.
    W taki sposób to każdy z nas może być chirurgiem i to bardzo dobrym. Pozdrawiam wszystkich urodzonych z lutownicą w dłoni.
  • #26 6711312
    Jacek31
    Warunkowo odblokowany
    Posty: 541
    Pomógł: 48
    Ocena: 9
    Po pierwsze, obecnie egzaminy to czysta teoria. Je 2 lata temu zdawałem egzamin technika elektryka. Szczerze. jest trudny, ale tylko teoretycznie. Jak bym wziął 2-3 tygodnie przed egzaminem pierwszą lepszą osobę z ulicy powiedział bym jej co się ma na uczyć to testu (1 część) i jak co i w jakiej kolejności przepisać z zdania w części praktycznej, (nie trzeba wcale dużej wiedzy aby je rozwiązać, właściwie 80% roboty to przepisywanie jego treści) to na 98% jestem pewny że by zdała, nie mając nic wspólnego z zawodem, i posiadając wiedzę z fizyki z szkoły podstawowej.
    Natomiast szkoda, że nie ma już prac dyplomowych w sensie wykonywania fizyczne jakiś prac/usług. Bo wtedy egzamin wymagał wykazaniem się wiedzą i umiejętnościami w praktyce. Obecnie to czyste przepisywanie książek, i tyle. Większość młodych ludzi po szkole zwyczajnie nic nie umie. Ma papierek ale bezwartościowy. Dlatego pracodawcy szukają ludzi z doświadczeniem a nie dyplomem.
    I to dotyczy nie tylko szkół średnich, spora część studentów po studiach, reprezentuje sobą zerowe umiejętności praktyczne.
  • #27 6711638
    dexter1
    Poziom 14  
    Posty: 143
    Ocena: 1
    koledzy czy wiecie dlaczego to tak wygląda?
    Bo tak jest taniej!
    W tym roku zdawałem egzamin zawodowy z elektroniki.
    Ten egzamin zda blondynka. trzeba jej tylko powiedzieć skąd ma przepisywać w jakiej kolejności.

    Ale gdyby zrobić egzamin w formie idziemy na pracownie i coś tam robimy to by oczywiście było za drogo... Bo jeszcze by ktoś coś popsuł (bezpiecznik w amperomierzu za 40gr) i ogromne koszty by wyszły!!
  • #28 6711753
    oskar_dyjas
    Poziom 25  
    Posty: 870
    Pomógł: 38
    Ocena: 25
    To w takim razie robią to źle, a nauczyć uczniowie mogą się w szkole w pracowniach (jeśli mają pozwalających zniszczyć bezpiecznik nauczycieli), w serwisach lub prywatnych firmach (gdzie nie zawsze przyjmują, bo mieszkam w małej miejscowości, próbowałem), czy też jak uczeń ma trochę funduszy i sam organizuje sobie KITy do składania.

    Więc po co szkoła? Ano jest potrzebna, nie zaprzeczycie chyba, że w szkole czegoś przydatnego was nauczono...
    Mój współlokator, aktualnie student zaoczny Elektroniki i telekomunikacji, też mówi, że papierwek dyplomowy nie jest potrzebny, pracodawca nie zwraca na niego uwagi.
    Ja sam skłaniam się (z konieczności) na studia zaoczne, co chyba przy odrobinie mojego zaparcia i szczęścia zaowocuje dobrą pracą...
    A ja sam po LO jestem, chociaż chciałem pogodzić studia z zaocznym technikum (tonący brzytwy się chwyta), to jednak nie wypaliło...
  • #29 6711901
    Galareta
    Poziom 23  
    Posty: 696
    Pomógł: 14
    Ocena: 182
    Zawodówki monter-elektronik albo monter-elektryk maja egzamin praktyczny na pracowni;) Dostają albo jakieś zestawy + pomiary tego jakieś albo np alarm zamontować a elektryk makietę instalacji zrobić czy coś ;) ale to tylko zawodówki;)
  • #30 6711932
    Artee18
    Poziom 22  
    Posty: 662
    Pomógł: 42
    Ocena: 18
    Szczerze mówiąc dyplom jest tylko po to aby sprawdzić się samemu. Na studia techniczne idą nawet ci, którzy zdają biologię czy wos:/ Nie mając zielonego pojęcia o elektronice dalej "przechodzą"kolejne semestry..i tak płynie czas, a potem pracy nie ma w zawodzie, bo kto chciałby u siebie takiego "elektronika":)Studia zresztą ta sama bajka. Dyplom dostają często takie osoby, które nie mają nic wspólnego z branżą ale cóż Polska ma piękny system nauczania:)Jeśli coś ma się nauczyć człowiek to samemu, lub innym pomocom naukowym itp (tu ukłony w stronę elektroda.pl).Sam prowadzę serwis sprzętu elektronicznego i niestety ciężko znaleźć kogoś z praktyką...

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
Dyskusja dotyczy wpływu wyników egzaminu zawodowego na karierę technika, zwłaszcza w dziedzinie elektroniki i informatyki. Uczestnicy podkreślają, że obecny egzamin zawodowy jest często krytykowany za niski poziom praktyczności i nadmierną biurokrację. Część osób wskazuje, że egzamin opiera się głównie na przepisywaniu i teorii, a nie na rzeczywistych umiejętnościach praktycznych, co powoduje, że dyplom technika ma ograniczoną wartość na rynku pracy. Pracodawcy rzadko wymagają tego dokumentu, bardziej liczy się doświadczenie i umiejętności praktyczne. Wiele opinii zwraca uwagę na brak odpowiedniego przygotowania praktycznego w szkołach, zbyt małą liczbę godzin praktyk oraz oderwanie nauczania od realiów rynku pracy. Wspomniane są także problemy z niskim poziomem edukacji, spadkiem wymagań i biurokratyzacją systemu. Niektórzy uczestnicy podkreślają, że dyplom może mieć znaczenie przy rekrutacji do dużych firm lub na studia, ale w praktyce liczy się samodzielność, doświadczenie i umiejętność rozwiązywania problemów. Wskazywane są także różnice między technikum a uczelnią wyższą, gdzie studia wymagają innego podejścia i wiedzy teoretycznej. Proponowane jest przywrócenie egzaminów praktycznych w formie rzeczywistego wykonywania zadań, co zwiększyłoby wartość dyplomu i przygotowanie do zawodu. W dyskusji pojawia się krytyka obecnego systemu edukacji i sugestie, że rynek pracy w Polsce nie docenia formalnych kwalifikacji technicznych, a bardziej ceni praktyczne umiejętności i doświadczenie.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA