Proszę szanownych forumowiczów o wyjaśnienie kwestii związanej z uszkodzeniami powstałymi po uderzeniu piorunem. Nie chodzi mi o to co się stało (padły przeważnie układy zasilania) ale jak to możliwe, że do tego doszło.
W trakcie nocnej, tuż po wyłączeniu napięcia w całym domu w rozdzielni głównej, burzy piorun uderzył (nie wiem gdzie, nie znalazłem śladów) na tyle blisko, że uszkodzeniu uległo sporo urządzeń szczególnie włączonych do LAN i do sieci antenowej. Internet mam poprzez punkt dostępu WiFi czyli nie wchodzi w rachubę uderzenie w kabel. Nie wchodzi także uderzenie w antenę TV i SAT, bo przezornie umieściłem je tuż nad ziemią. Pozostaje jescze antena WiFi, ona jednak jest cała (nie nosi śladów uderzenia, osmalenia, spalenia), a do tego znajduje się dobre 2m od szczytu dachu.
Przedyskutowałem już tą sprawę z fachowcami, którzy odrzucając bezpośrednie uderzenie sugerują dużą moc pola megnetycznego, które powstało w trakcie bliskiego uderzenia.
Dodam jeszcze, że uszkodzone urządzenia były właśnie poprzez WLAN i antenę podłączone w jedną całość.
W trakcie nocnej, tuż po wyłączeniu napięcia w całym domu w rozdzielni głównej, burzy piorun uderzył (nie wiem gdzie, nie znalazłem śladów) na tyle blisko, że uszkodzeniu uległo sporo urządzeń szczególnie włączonych do LAN i do sieci antenowej. Internet mam poprzez punkt dostępu WiFi czyli nie wchodzi w rachubę uderzenie w kabel. Nie wchodzi także uderzenie w antenę TV i SAT, bo przezornie umieściłem je tuż nad ziemią. Pozostaje jescze antena WiFi, ona jednak jest cała (nie nosi śladów uderzenia, osmalenia, spalenia), a do tego znajduje się dobre 2m od szczytu dachu.
Przedyskutowałem już tą sprawę z fachowcami, którzy odrzucając bezpośrednie uderzenie sugerują dużą moc pola megnetycznego, które powstało w trakcie bliskiego uderzenia.
Dodam jeszcze, że uszkodzone urządzenia były właśnie poprzez WLAN i antenę podłączone w jedną całość.