Witam,
Bez śmiechu - nie jestem elektrykiem Czy diody prostownicze są z reguły
umieszczane w alternatorach razem z regulatrem czy osobno. W zeszłym roku
miałem wymieniane diody ( tak powiedział elektryk) a teraz jest podejrzenie
co do złej pracy regulatra napięcia. Jeśli to ta sama awaria to zastanaiwam
się nad wymianą całego alternatora zamiast rozbierać obecny co rok.
A w ogóle to są jakieś dziwne objawy - napięcie ładowania jest niby ok i
mieści się w granicach 13,8-14,2 V. Jednak na wolnych obrotach pulsują
światła (wszystkie) tzn nie świecą równo a trochę się rytmicznie ściemniają
i rozjaśniają z częstotliwością niezależną od obrotów silnika (po lekkim
dodaniu gazu częstotliwosc jest ta sama). Po odłączeniu alternatora i pracy
na samym akumulatrze nic nie pulsuje. A najdziwniejsze jest to że pulsowania
nie ma zawsze, przeważnie wystepuje po pewnym czasie po odpaleniu auta
jednak jak juz czacznie to zgaszenie natychmiastowe odpalenie nie pomaga.
Dopiero jak postoi dłuższy czas to znowu kilka minut a czasami kilkadziesiat
jest spokój. I jeszcze jedno w czasie gdy swiatła nie pulsuja to napiecie
na aku jest idelanie równe np 14,1 V w zaleznosci co mam właczone a jak
zaczna pulsować to skacze +/- o 0,5V. Jeżdże juz tak z 2 tygodnie i poza
pulsowaniem wszystko ok. Po demontazu altka na stole napiecie było równe
14,3 V wiec elektryk powiedział ze to nie alternator jest przyczyną ale moze
akurat trafił na moment że tak jak w aucie są chwile ze nic nie pulsuje. Przeczytałem to forum odnoście alternatorów i "strzelałbym" w regulator jako przyczynę ale dziwia mnie te tymczasowe prawidłowe działania. Może wpływ ma temperatura?
Dzieki za rady.
Bez śmiechu - nie jestem elektrykiem Czy diody prostownicze są z reguły
umieszczane w alternatorach razem z regulatrem czy osobno. W zeszłym roku
miałem wymieniane diody ( tak powiedział elektryk) a teraz jest podejrzenie
co do złej pracy regulatra napięcia. Jeśli to ta sama awaria to zastanaiwam
się nad wymianą całego alternatora zamiast rozbierać obecny co rok.
A w ogóle to są jakieś dziwne objawy - napięcie ładowania jest niby ok i
mieści się w granicach 13,8-14,2 V. Jednak na wolnych obrotach pulsują
światła (wszystkie) tzn nie świecą równo a trochę się rytmicznie ściemniają
i rozjaśniają z częstotliwością niezależną od obrotów silnika (po lekkim
dodaniu gazu częstotliwosc jest ta sama). Po odłączeniu alternatora i pracy
na samym akumulatrze nic nie pulsuje. A najdziwniejsze jest to że pulsowania
nie ma zawsze, przeważnie wystepuje po pewnym czasie po odpaleniu auta
jednak jak juz czacznie to zgaszenie natychmiastowe odpalenie nie pomaga.
Dopiero jak postoi dłuższy czas to znowu kilka minut a czasami kilkadziesiat
jest spokój. I jeszcze jedno w czasie gdy swiatła nie pulsuja to napiecie
na aku jest idelanie równe np 14,1 V w zaleznosci co mam właczone a jak
zaczna pulsować to skacze +/- o 0,5V. Jeżdże juz tak z 2 tygodnie i poza
pulsowaniem wszystko ok. Po demontazu altka na stole napiecie było równe
14,3 V wiec elektryk powiedział ze to nie alternator jest przyczyną ale moze
akurat trafił na moment że tak jak w aucie są chwile ze nic nie pulsuje. Przeczytałem to forum odnoście alternatorów i "strzelałbym" w regulator jako przyczynę ale dziwia mnie te tymczasowe prawidłowe działania. Może wpływ ma temperatura?
Dzieki za rady.