Jak dobrać silnik do roweru elektrycznego w piaście pod względem miejsca montażu, napięcia i mocy, żeby uzyskać dobre osiągi przy masie około 100 kg?
Jeśli chcesz praktyczny rower wspomagany, wybierz napęd w tylnym kole, najlepiej z wolnobiegiem; przedni jest prostszy montażowo, ale tył lepiej znosi napęd, nie obciąża widelca i jest bezpieczniejszy przy ewentualnym zablokowaniu silnika [#10541491][#7229634] Przy tej samej mocy wyższe napięcie zwykle jest korzystniejsze, bo płynie mniejszy prąd, są mniejsze straty na przewodach i w sterowniku, ale o zachowaniu zestawu decyduje też charakterystyka silnika i średnica koła [#10541852] Jeśli ma to być legalne wspomaganie, trzymaj się 250 W i odcięcia przy 25 km/h; taki napęd w praktyce wystarcza do spokojnej jazdy, a przykłady z forum pokazują, że 250 W bywa używane nawet przy większej masie użytkownika [#10541491][#10537627] Przy 100 kg i jeździe bez ścigania się 500–700 W da wyraźnie lepsze przyspieszenie i większy zapas na podjazdy, a na stromym 10% wzniesieniu przy 25 km/h i 120 kg potrzeba około 1,4 kW [#8438527][#14111791] Jeśli chcesz głównie dojazdy po mieście, rozsądny kompromis to tylny hub 250 W/36 V, a jeśli ważniejsza jest dynamika niż zgodność z przepisami, sensownie patrzeć na 500 W i więcej [#10541491][#10541852]
Mam zamiar kupić sobie silnik elektryczny do roweru montowany w piaście koła. Mam tylko mały dylemat z wyborem odpowiedniego. Rozpiętość mocy i zasilania jest dość spora od 250W do 1000W i napięcia od 24V do 48V. No i tak się zastanawiam nad wyborem. Oto kilka pytań:
1. czy lepiej wybrać silnik w kole przednim, czy tylnym?
2. czy lepiej wybrać silnik na większe napięcie, czy na mniejsze biorąc pod uwagę silnik tej samej mocy np. 500W/24V, czy 500W36V, czy 500W/48V?
3. jak ma się sprawa osiąganych prędkości w zależności od mocy, czy może to się aż tak bardzo nie przekłada?
4. czy silnik o mocy powiedzmy 500-700W będzie dawał zadowalające osiągi przy obciążeniu 100kg osobnikiem , czy wystarczy mniejszy 250-350W?
pozdrawiam
Mariusz Dąbrowski
Witam
Ten silnik to chcesz taki dedykowany do roweru elektrycznego?
1. Moim zdaniem zależy to od sposobu montażu i Twoich umiejętności jak i wymagań. Jeśli chcesz mieć tez możliwość pedałowania to moim zdaniem napęd na przednie koło będzie łatwiejszy w wykonaniu.
2. Chcesz to zasilać akumulatorami 12V? Bo jeśli tak, to do zasilenia silnika na 48V potrzebujesz 4 aku, więc ciężar całej konstrukcji rośnie ale jakby nie było tez zasięg (więcej akumulatorów) i mniejsze straty na przewodach.
4. Co do tego to wszystko zależy o przełożenia jakie zastosujesz. Ale jestem pewien ze silniki 250W odpadają bo kierowca+rower+akumulatory to trochę dużo tego wyjdzie.
Ten silnik to chcesz taki dedykowany do roweru elektrycznego?
1. Moim zdaniem zależy to od sposobu montażu i Twoich umiejętności jak i wymagań. Jeśli chcesz mieć tez możliwość pedałowania to moim zdaniem napęd na przednie koło będzie łatwiejszy w wykonaniu.
Tak, chcę silnik dedykowany do rowerów elektrycznych, wpleciony w koło. Wydaje mi się, że umiejętności nie mają tu znaczenia, bo chcę od razu kupić cały kit z silnikiem od razu wplecionym w obręcz i wystarczy tylko wyjąć stare koło z roweru i zamontować nowe - bez znaczenia, czy przednie, czy tylne to i tak muszę odkręcić 2 nakrętki Tak się zastanawiam nad tym, czy przednie, czy tylne, bo jakbym założył koło z silnikiem z przodu to z tyłu mógłbym mieć piastę typu shimano nexus z biegami w środku, a jeśli zdecydowałbym się na silnik z tyłu to mógłbym mieć tylko tradycyjne przerzutki.
Tojtas napisał:
2. Chcesz to zasilać akumulatorami 12V? Bo jeśli tak, to do zasilenia silnika na 48V potrzebujesz 4 aku, więc ciężar całej konstrukcji rośnie ale jakby nie było tez zasięg (więcej akumulatorów) i mniejsze straty na przewodach.
No właśnie co do akumulatorów to trochę też mam dylemat, bo najlepiej byłoby to zasilić akumulatorem LiFePO4, ale ceny mnie trochę przerażają, choć nie wykluczam, że się skuszę. Biorę pod uwagę 2 warianty: albo LiFePO4, albo zwykłe akumulatory żelowe do głębokich rozładowań - wiem, że to opcja cięższa, ale lżejsza dla portfela.
Tojtas napisał:
4. Co do tego to wszystko zależy o przełożenia jakie zastosujesz. Ale jestem pewien ze silniki 250W odpadają bo kierowca+rower+akumulatory to trochę dużo tego wyjdzie.
No właśnie, chyba nie do końca zależy to od przełożenia, bo nie ma żadnej przekładni łańcuchowej pomiędzy silnikiem, a kołem, bo silnik jest zamontowany w piaście. Byłem jakiś czas temu na jazdach próbnych na rowerze z silnikiem 500W, tylko nie pamiętam jakim napięciem był zasilany. Wydaje mi się, że 48V, ale być może było to 36V. Nie powiem, ale to zasuwało jak mała rakieta. Szkoda, że było to tak dawno, bo nie pamiętam jaki był pobór prądu jak odkręciłem na maxa, choć coś mi świta, że coś ok. 14A, ale ręki nie dam sobie uciąć
Właściwa przekładnia i układ sterowania konieczne, ale wszystko da się zrobić Inaczej mówiąc można, na 1kW, jeśli całość będzie dość lekka to można całkiem nieźle polecieć.
Niska trwałość i silne przegrzewanie się takiego modelarskiego silnika wyklucza jego zastosowanie w rowerze. To ma działać długo, dobrze i bezawaryjnie. Straty na przekładni 1:35 obniżyłyby znacznie sprawność a jej hałas zniechęcałby do jazdy takim ustrojstwem.
Przegrzewanie się można zredukować stosując jakąś konstrukcję chłodzącą, przekładnia wcale nie musi mieć bardzo dużych oporów i być głośna.
Najbardziej zastanawia mnie czy dałoby się do tego zastosować sprzęgło odśrodkowe albo podobny automatyczny wynalazek - silnik jest automatycznie łączony/rozłączany z kołem, w zależności od stosunku prędkości obrotowej koła i silnika.
Kolego qba_rozpruwacz, przecież takiego silnika po 5 minutach lotu nie można dotknąć gołą ręką, mimo że jest chłodzony powietrzem. Rowerem jedziesz godzinę - przy chłodzeniu takim jak w modelu silnik zdąży przez ten czas dwa razy umrzeć. Takie grzanie sugeruje znaczne straty. Do zastosowania w rowerze musiałbyś dorobić specjalne chłodzenie wiatraczkiem - a raczej solidna turbiną, to dalsze straty. Z czego to zasilisz? Warto? Napęd rowerowy powinien być trwały, cichy i oszczędny a najlepiej jeszcze tani. Te chińskie silniki wplatane w piastę nie są złe choć ludzie piszą, że dziwnie się na tym jeździ (z ciężkim kołem). A dla eksperymentów dobre będą tanie silniki od skuterów elektrycznych, na allegro tego masa różnych mocy, niektóre są nawet z przekładnią.
Nikt nie powiedział że będzie łatwo . I wiadomo, że są silniki specjalnie do napędu rowerów i podobnych jeździdeł, nie przeszkadza to jednak w eksperymentowaniu.
A co do tego modelarskiego nie domyślałem się że aż tak się on nagrzewa.
Kolego qba_rozpruwacz, nie ty pierwszy zwróciłeś uwagę na wielka moc i mały ciężar tych silników Też się tym zainteresowałem, a że mam kolegę modelarza to sprawdziłem u źródła jak to z nimi wygląda.
O jednym aspekcie nikt nie wspomniał, a jest on chyba podstawą dalszych rozważań (oczywiście - o ile temat nadal żyje..). Nasze prawo dopuszcza użycie silnika elektrycznego w rowerze o mocy MAKSYMALNEJ 250W.
No niestety było coś takiego, powyżej 250W to jest już zdaje się motorower, a taki pojazd wymaga już ubezpieczenia rejestracji badań techn. i całej reszty.
Zastanówcie się nad silnikiem prądu stałego.W moim rowerze silnik prądu zmiennego nie zdał egzaminu.Za mały moment obrotowy w stosunku do ciężaru.Na równym terenie super,górki wykluczają eksploatację,trzeba mocno pedałować.Rower fabryczny.
Silnik prądu przemiennego ma lepsze własności trakcyjne jak silnik prądu stałego. Pedałować trzeba bo to rower jest, jak nie chcesz tego robić - kup motorower.
A jeśli jednak chcesz na silniku podjeżdżać pod górę - zainstaluj odpowiedni silnik - dowolnego typu za to dużej mocy. Przykład: aby podjechać pod 10% wzniesienie z prędkością 25km/h, pojazdem ważącym wraz z rowerzystą 120kg, przy lekkim wiaterku 3m/s w pysk - trzeba mieć silnik ok. 1,4kW (dla η=80%).
Mam silnik w rowerze 250W szczotkowy wpleciony w przednie koło. Jeżdżę tym wynalazkiem do pracy od 2 miesięcy. Zrobiłem już 500km. Silnik ma wolnobieg i zapewnia jazdę z prędkością 24-25km/h. Po wyżej tej prędkości silnik się wysprzęgla (kręci się wolniej niż wynika to z prędkość roweru), ale jak puszczam manetkę gazu rower toczy się bez oporów. Dla mnie taki wolnobieg silnika w rowerze to konieczność. Prędkość jest wystarczająca do miasta, na trasie jest trochę za wolna ale da się przeżyć Co do podjazdów śmignąłem koło kolegi, który pchał rower pod górę z prędkością około 20km/h, a on mnie się pyta jaką mam przekładnię w rowerze tak to wygląda http://picasaweb.google.pl/lh/photo/-RtmYI1f0C8P4waajcu8Hw?feat=directlink
jariko piękny projekt ,też sie zastanawiam nad takim rowerkiem silnik , aku mam ze starego skuterka elektrycznego o mocy 250w .Czy wieksze koła w rowerze sprawią ,że bedzie silniejszy , szybszy niż skuter na małych kółeczkach ?? pozdrawiam
Moja teoria na temat wielkości kół w rowerze jest taka, im większe koło tym mniejsze opory jazdy (patrz rowery wyścigowe). Przy stałej mocy mniejsze opory - pojedziesz szybciej. Warunkiem jest dobranie odpowiedniego przełożenia tak by dla określonej prędkości silnik miał najlepszą sprawność. Nie powiem ile mocy maksymalnie wyciskam z mojego silniczka bo nie mierzyłem prądu, ale na pewno nie przekraczam 350W. Dla mnie jest to wystarczająca moc. Bez większego wysiłku osiągam 40km/h. Ale teraz sobie odpuściłem. W śniegu opory jazdy wzrosły dwukrotnie. Widzę to po ładowanych amperogodzinach normalnie ładuję po 15km - 5 Ah a w śniegu wchodzi ponad 10Ah . (czekam na odwilż)
Planuje zrobić sobie rower z silnikiem elektrycznym o mocy ok 800w. Interesują mnie silniki na 24v ze względu na ceny akumulatorów które zamierzam zamontować (węglowe).
1. Czy wie ktoś może gdzie mógłbym kupić taki silnik? Niestety większość jest na napięcie 36/48v a mi zależy na tym aby było to 24v.
2. Jaka prędkość mogę osiągnąć przy tej mocy, masę roweru + rowerzysty + akumulatorów szacuje na jakieś 120kg
Z tego co się orientuje to z chińskie władze opłacają eksport i za wysyłkę się nie płaci. Tak przynajmniej jest jak się zamawia z jakiegoś sklepu internetowego z chin. A co do sprzedaży z ebay przez zwykłych ludzi to nie wiem.
Mój brat ma skuter elektryczny ,ale już wyrósł z niego ,zastanawiam się nad przełożeniem silnika ,sterowania i akumulatorów do roweru , i tak długo już marnieje , tylko kwestia przeniesienia napędu mnie dręczy . Myślę nad przełożeniem bezpośrednio na tylną oponę z silnika , tylko nie wiem czego użyć jako "zębatki" w silniku, i nie wiem dokładnie jakiej to mocy silnik ,wydaje mi się ,że 250w i na tych aku. ponoć 20km robił.
Temat już starszy, ale brakuje na Elektrodzie nowszych informacji, więc spróbuję go nieco odświeżyć:
Codziennie dojeżdżam do pracy samochodem (około 3,5km). Myślałem o dojeżdżaniu do pracy rowerem, jednak minusem jest to, że cały dzień musiałbym siedzieć w przepoconym ubraniu. Dlatego myślę o założeniu silnika elektrycznego do roweru (rano do pracy dojeżdżałbym na silniku, a wracałbym na pedałach).
Szukałem informacji o silnikach do rowerów, jednak trudno znaleźć jakieś porównanie tego, co jest dostępne. Na razie znalazłem ofertę firmy ekonapędy - silniki wplecione w koło firmy Crystalyte - zestaw bez akumulatorów to około 1200zł, ofertę firmy Bimoto - silniki nieznanego producenta z przeniesieniem napędu przez łańcuch - cena zestawu bez akumulatorów wynosi 385$ oraz oferty z Allegro (linków nie podaję, bo to zabronione), gdzie zestawy z silnikiem nieznanej firmy wplecionym w koło kosztują niecałe 900zł, a same silniki 2500obr/min 250W 24V można kupić za kilkadziesiąt zł, ale do tego trzeba jakoś dorobić przeniesienie napędu.
Na oko od strony technicznej ciekawie wygląda oferta Bimoto (napęd przez łańcuch, co umożliwia wykorzystanie przerzutek przy pracy silnika elektrycznego, a zatem z silnika o małej mocy można uzyskać większą siłę napędową i bez problemów podjechać nawet pod strome wzniesienie). Od strony cenowej najciekawiej wyglądają te silniki za kilkadziesiąt zł i jeśli uda się to jakoś zainstalować to myślę nad kupnem czegoś takiego.
Czy ktoś z szanownych forumowiczów spotkał się z tymi rozwiązaniami i może je ze sobą porównać? Jakie są ich zalety i wady? Interesuje mnie zwłaszcza trwałość i to, jak bardzo utrudniają jazdę w sytuacji, gdy wyłączę napęd elektryczny. A może są jeszcze inne, ciekawe alternatywy?
I jeszcze jedno: O ile się orientuję, przepisy dotyczące silników elektrycznych w rowerach były dość nieprecyzyjne. Jednak ostatnio coś się w przepisach miało zmienić. Wiecie może, jaka jest teraz sytuacja? Nie chciałbym zrobić czegoś, co łamałoby przepisy drogowe.
Zajrzałem jeszcze na Wikipedię - jest tam podany cytat z odpowiedniej ustawy: "rower – pojazd o szerokości nieprzekraczającej 0,9 m poruszany siłą mięśni osoby jadącej tym pojazdem; rower może być wyposażony w uruchamiany naciskiem na pedały pomocniczy napęd elektryczny zasilany prądem o napięciu nie wyższym niż 48 V o znamionowej mocy ciągłej nie większej niż 250W, którego moc wyjściowa zmniejsza się stopniowo i spada do zera po przekroczeniu prędkości 25 km/h". Hmmm... Uruchamiany naciskiem na pedały - w zasadzie można zrobić start silnika w momencie nacisku na pedały, a potem sterować jego pracą z manetki bez pedałowania... A co z tym punktem o mocy silnika i jej zmniejszaniu w funkcji prędkości? Rozumiałbym, że chodzi o moment napędowy - ma się zmniejszać i spadać do zera przy 25km/h. Ale moc? Odcięcie na 25km/h można zrobić, ale będzie to nie funkcja silnika, a układu sterującego. Poza tym - co z obniżaniem mocy? Przecież w każdym dostępnym silniku moc rośnie w funkcji prędkości... Poza tym jeśli moc miałaby maleć w całym zakresie prędkości, to praca silnika byłaby niemożliwa - bo przy prędkości 0 moc zawsze wynosi 0, a dalej ma maleć. Albo należy to jakoś dziwnie interpretować, albo ustawę należałoby skorygować. Poza tym - jeśli silnik ma znamionowo 500W przy 48V, ale producent podaje też dane dla 24V i w tym wypadku silnik osiąga 250W to jego zastosowanie będzie dopuszczalne w instalacji 24-woltowej? Znamionowa moc jest wyższa, ale dotyczy pracy w innej instalacji...
Chłopie ja to szukam informacji na temat roweru bo też chcę do pracy jeździć ale mam 30 km w jedną stronę a ty 3,5 km? To już lekka przesada, kiedy Ty zdążysz się spocić?
Pozdrawiam
✨ Dyskusja dotyczy wyboru silnika elektrycznego do roweru montowanego w piaście koła, z uwzględnieniem mocy (250W-1000W), napięcia (24V-48V) oraz umiejscowienia (przednie lub tylne koło). Silniki wpięte w koło tylne są preferowane ze względu na lepszą trakcję i stabilność, zwłaszcza na śliskich nawierzchniach, natomiast silniki w przednim kole ułatwiają montaż i pozwalają zachować tylną piastę z przerzutkami wewnętrznymi (np. Shimano Nexus). Wyższe napięcie (36V, 48V) zapewnia lepszą sprawność układu, mniejsze straty prądowe i mniejszy prąd przy tej samej mocy, co przekłada się na efektywniejszą pracę i mniejsze straty na przewodach. Moc silnika wpływa na prędkość i zdolność podjazdu pod wzniesienia; silniki 250W są wystarczające do wspomagania jazdy na płaskim terenie i prędkości do 25 km/h, natomiast 500-700W lub więcej jest zalecane przy większym obciążeniu (np. 100 kg) i trudniejszym terenie. Silniki modelarskie o dużej mocy (np. 1kW) nie nadają się do rowerów ze względu na przegrzewanie i niską trwałość. Akumulatory LiFePO4 oferują lepszą wydajność i mniejszą wagę, ale są droższe niż akumulatory żelowe, które są cięższe, lecz tańsze. Optymalny dobór akumulatora zależy od napięcia silnika i pojemności, aby zapewnić odpowiedni zasięg (np. 30 km dziennie). Przepisy prawne w Polsce dopuszczają silniki wspomagające o mocy do 250W i prędkości do 25 km/h bez konieczności rejestracji. W praktyce dostępne są silniki o większej mocy, ale ich użytkowanie może wymagać rejestracji jako motorower. Popularne rozwiązania to silniki bezszczotkowe (BLDC) wpięte w koło, zestawy konwersyjne dostępne w sklepach internetowych oraz silniki typu middrive montowane przy korbie, umożliwiające korzystanie z przerzutek. W dyskusji pojawiły się także porady dotyczące budowy własnych baterii z ogniw 18650 oraz kwestie związane z przewoltowywaniem silników dla zwiększenia prędkości kosztem trwałości. Wskazano również na konieczność stosowania wolnobiegu w silniku, aby uniknąć oporów podczas jazdy bez wspomagania. Wygenerowane przez model językowy.