Witam.
Przeglądając archiwum Elektrody natknąłem się na kilka w wątków traktujących o pomiarze prądu przy pomocy przetwornika ADC w mikrokontrolerze. Pojawiło się dużo sugestii, że jeśli nie jest potrzebna separacja, to można z powodzeniem zastosować rezystor i mierzyć na nim proporcjonalny do prądu spadek napięcie.
Moim zadaniem jest zmierzyć wskazanie pewnego czujnika, którego wyjściem jest pętla prądowa 4-20mA (dosyć popularna). Nie potrzebuję bardzo dużej dokładności, więc zdecydowałem się na pomysł z rezystorem. Połączenie zacisków czujnika wygląda następująco:
Rezystory R4, R5 i R11 na zaciskach czujnika są "widziane" jako rezystancja ok. 128 ohm, czyli są dobrane tak, że przy prądzie 20 mA spadek napięcia na nich wynosi ok. 2,56V (wewnętrzne Uref w ATmega32). Diody D4, D5 i rezystor R8 tworzą zabezpieczenie przed odwrotnym podpięciem czujnika.
Teoretycznie układ powinien być OK. Ale wskazania przetwornika przy wiszących końcówkach (nie podpiętych do źródła napięcia) wariują, dopiero po podłączeniu np. napięcia z baterii przez potencjometr powoduje, że całość "normalniaje".
W związku z tym nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, jak zachowa się przetwornik przy takiej metodzie pomiaru. A jak Wy to widzicie? Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z takim pomiarem prądu?...
Przeglądając archiwum Elektrody natknąłem się na kilka w wątków traktujących o pomiarze prądu przy pomocy przetwornika ADC w mikrokontrolerze. Pojawiło się dużo sugestii, że jeśli nie jest potrzebna separacja, to można z powodzeniem zastosować rezystor i mierzyć na nim proporcjonalny do prądu spadek napięcie.
Moim zadaniem jest zmierzyć wskazanie pewnego czujnika, którego wyjściem jest pętla prądowa 4-20mA (dosyć popularna). Nie potrzebuję bardzo dużej dokładności, więc zdecydowałem się na pomysł z rezystorem. Połączenie zacisków czujnika wygląda następująco:
Rezystory R4, R5 i R11 na zaciskach czujnika są "widziane" jako rezystancja ok. 128 ohm, czyli są dobrane tak, że przy prądzie 20 mA spadek napięcia na nich wynosi ok. 2,56V (wewnętrzne Uref w ATmega32). Diody D4, D5 i rezystor R8 tworzą zabezpieczenie przed odwrotnym podpięciem czujnika.
Teoretycznie układ powinien być OK. Ale wskazania przetwornika przy wiszących końcówkach (nie podpiętych do źródła napięcia) wariują, dopiero po podłączeniu np. napięcia z baterii przez potencjometr powoduje, że całość "normalniaje".
W związku z tym nie bardzo potrafię sobie wyobrazić, jak zachowa się przetwornik przy takiej metodzie pomiaru. A jak Wy to widzicie? Czy ktoś ma jakieś doświadczenia z takim pomiarem prądu?...