Tak jak koledzy pisali wcześniej LabView jest drogie. To jest główny powód dlaczego się go nie stosuje powszechnie. Ale zalet ma bardzo wiele. Za przykład można podać obsługę RS232/GPIB/Bluetooth/IrDA, którą można zrealizować w dosłownie 10min. Wszystkie analizy przetwarzania sygnałów (FFT, decymacja, filtracja) są dostarczane razem z LV. Programista nie musi ślęczeć i pisać tych funkcji od zera, dzięki czemu może szybko sprawdzić swój algorytm/testbench bez zbędnej starty czasu. Jeśli mam kartę pomiarową i mam pomysł na zrobienie jakiegoś systemu pomiarowego, to mogę wszystko sobie najpierw przetestować w LabView - np. jaka będzie optymalna częstotliwość próbkowania, jaki rząd filtru co najmniej wybrać etc. A jak już to przetestuję to mogę to samo zrealizować na jakimś tanim mikrokontrolerze. Program testowy w LV napiszę w tydzień - a na mikrokontroler w dwa miesiące. Także jeśli wymagany jest czas (przede wszystkim tak gdzie trzeba non stop coś prototypować) to LV jest nie do zastąpienia.
Co do robienia exeków o których wspomina Loker to tak naprawdę rzadko się to robi. Wadą tego jest np. duża ilość zajmowanego miejsca na dysku. Dla przykładu program obsługi portu szeregowego, plik VI 500kB, plik exe 150MB (!).
Prawdą jest, że w Polsce jest zaledwie kilka firm, które programują wyłącznie w LabView. Ale jest wiele zakładów (np. Delphi, Woodward, Goodyear) oraz politechnik/akademii/uniwersytetów, które z tego korzystają. Kilka razy byłem na seminariach LV i ogólnie inżynierowie z NI twierdzą, że jeszcze kilka lat i nowe produkty będą tak szybko wchodzić na rynek, że potrzeba ich testowania oraz pisania oprogramowania będzie wymagała maksymalnej szybkości działania i wtedy będą korzystać z najszybszych wysokopoziomowych metod programowania - czyli LabView.
A tak już kończąc mój wywód, jeśli chodzi o nowinki, to można już programować w LabView kontrolery z rdzeniem ARM7 (na razie kilka i dla kilku boardów). Także kto wie co przyniesie przyszłość.