Kochani błagam was o pomoc.
Pewnego pięknego poranka gdy chciałam odpalić mojego golfika II 1.3 na wtrysku Najpierw zagadał jakby miał słaby akumulator a za kolejną próbą odpalenia tylko coś tykło i zablokowało go na amen. Nie było można wogóle zakręcić silnikiem ani w jedną ani w drugą stronę. Mechanik stwierdził że pewnie strzeliło mi sprzęgło i dlatego go zablokowało. Przy próbie wyjęcia skrzyni biegów nie było można jej wogóle ruszyć trzeba było wymontować silnik aby go rozpiąć po czym okazało się że rozrusznik rozwalił tulejkę, która staneła w poprzek ząbków od sprzęgła i tak miał skrzywioną tą niby śrubę że go blokował. Przy okazji wyciagniętego silnika miałam zmieniony pasek rozrządu bo nie zaciekawie wyglądał. Niestety po złożeniu wszystkiego na nowo i zamontowaniu kolejnego rozrusznika moje autko nie chce działać. Odpala jedynie z gazem w podłodze coś w nim puka i na dokładkę nie ma wogóle siły jechać. Gdy chwilę pochodzi i się nagrzeje to potrafi się dusić gdy prubuję dodać gazu. Zapłon ustawiony kable są na swoim miejscu, nowe świece. Mechanik rozłożył ręce i nie potrafi go naprawić.
Błagam pomóżcie nie mam nawet jak się dostać z synkiem do lekarza.
Nie wiem już co robić.


Pewnego pięknego poranka gdy chciałam odpalić mojego golfika II 1.3 na wtrysku Najpierw zagadał jakby miał słaby akumulator a za kolejną próbą odpalenia tylko coś tykło i zablokowało go na amen. Nie było można wogóle zakręcić silnikiem ani w jedną ani w drugą stronę. Mechanik stwierdził że pewnie strzeliło mi sprzęgło i dlatego go zablokowało. Przy próbie wyjęcia skrzyni biegów nie było można jej wogóle ruszyć trzeba było wymontować silnik aby go rozpiąć po czym okazało się że rozrusznik rozwalił tulejkę, która staneła w poprzek ząbków od sprzęgła i tak miał skrzywioną tą niby śrubę że go blokował. Przy okazji wyciagniętego silnika miałam zmieniony pasek rozrządu bo nie zaciekawie wyglądał. Niestety po złożeniu wszystkiego na nowo i zamontowaniu kolejnego rozrusznika moje autko nie chce działać. Odpala jedynie z gazem w podłodze coś w nim puka i na dokładkę nie ma wogóle siły jechać. Gdy chwilę pochodzi i się nagrzeje to potrafi się dusić gdy prubuję dodać gazu. Zapłon ustawiony kable są na swoim miejscu, nowe świece. Mechanik rozłożył ręce i nie potrafi go naprawić.
Błagam pomóżcie nie mam nawet jak się dostać z synkiem do lekarza.
Nie wiem już co robić.