Tak jak w temacie.
Dzisiaj rano odpaliłem samochód wszystko pięknie, po chwili jednak zapaliła się kontrolka pomarańczowa check engine "chyba tak to się nazywa". Zgasiłem go i znowu odpaliłem kontrolka po chwili znowu się zapaliła, ale do tematu.
Postanowiłem jednak pojechać i ku mojemu zdziwieniu samochód tracił moc przy 2200 obrotach, wyżej nie chce iść, 60 km na piątce z bólami do 80 km, ale jedzie, odpala niby wszystko gra.
Spróbowałem go przegazować bez biegu i co się okazało silnik lekko się trzęsie, puszcza chwilowo biały dym i się uspokaja. Gdy samochód odpocznie wszystko wraca do normy ale nie dłużej jak na 10 minut potem znów zapala się kontrolka i za nic nie można przebić się powyżej tych 2200 obrotów.
Miesiąc temu miałem ten sam problem ale ustąpił po przegazowaniu na wysokich obrotach.
Proszę o pomoc i radę.
Dzisiaj rano odpaliłem samochód wszystko pięknie, po chwili jednak zapaliła się kontrolka pomarańczowa check engine "chyba tak to się nazywa". Zgasiłem go i znowu odpaliłem kontrolka po chwili znowu się zapaliła, ale do tematu.
Postanowiłem jednak pojechać i ku mojemu zdziwieniu samochód tracił moc przy 2200 obrotach, wyżej nie chce iść, 60 km na piątce z bólami do 80 km, ale jedzie, odpala niby wszystko gra.
Spróbowałem go przegazować bez biegu i co się okazało silnik lekko się trzęsie, puszcza chwilowo biały dym i się uspokaja. Gdy samochód odpocznie wszystko wraca do normy ale nie dłużej jak na 10 minut potem znów zapala się kontrolka i za nic nie można przebić się powyżej tych 2200 obrotów.
Miesiąc temu miałem ten sam problem ale ustąpił po przegazowaniu na wysokich obrotach.
Proszę o pomoc i radę.