Witam.
Postanowiłem przerobić stary zasilacz komputerowy na "pseudo" warsztatowy z regulacją napięcia. Do tego celu zastosowałem chyba najprostsze z możliwych rozwiązań czyli:
Zamiast rezystora R1 zastosowałem potencjometr montażowy 500R natomiast R2 to w moim przypadku potencjometr 4,7k (jak wynika z oznaczenia A czyli liniowy).
Dopóki wszystko było zmontowane na płytce stykowej to działało tak jak należy, czyli płynna regulacja od 1,25 do około 20 V.
Ale po zmontowaniu tego na PCB potencjometr zachowuje się jak logarytmiczny. Dokładne ustawienie napięcia od 2 do 5V graniczy z cudem. I co jest dziwne regulacja po podłączeniu na wejście -12 i 12V zaczyna się od 0,5V (a zmiana rezystancji R1 prawie w ogóle nie wpływa na napięcie wyjściowe), natomiast w przypadku podłączenia masy i 12V najniższa wartość to 0,1V.
Wie ktoś co może być przyczyną takiego zachowania układu. Płytkę posprawdzałem już na dziesiątą stronę i albo jestem ślepy albo wszystko jest wykonane tak jak być powinno.
Postanowiłem przerobić stary zasilacz komputerowy na "pseudo" warsztatowy z regulacją napięcia. Do tego celu zastosowałem chyba najprostsze z możliwych rozwiązań czyli:
Zamiast rezystora R1 zastosowałem potencjometr montażowy 500R natomiast R2 to w moim przypadku potencjometr 4,7k (jak wynika z oznaczenia A czyli liniowy).
Dopóki wszystko było zmontowane na płytce stykowej to działało tak jak należy, czyli płynna regulacja od 1,25 do około 20 V.
Ale po zmontowaniu tego na PCB potencjometr zachowuje się jak logarytmiczny. Dokładne ustawienie napięcia od 2 do 5V graniczy z cudem. I co jest dziwne regulacja po podłączeniu na wejście -12 i 12V zaczyna się od 0,5V (a zmiana rezystancji R1 prawie w ogóle nie wpływa na napięcie wyjściowe), natomiast w przypadku podłączenia masy i 12V najniższa wartość to 0,1V.
Wie ktoś co może być przyczyną takiego zachowania układu. Płytkę posprawdzałem już na dziesiątą stronę i albo jestem ślepy albo wszystko jest wykonane tak jak być powinno.