Witam wszystkich!
Jestem tu nowy i przepraszam że nie przywitałem się wcześniej na spokojnie tylko od razu walę z problemem
Niestety gdy nie było problemu to nawet nie wiedziałem że takie EXTRA forum istnieje. Starałem się przejrzeć co nie co napisanych już postów ale jakoś nie znalazłem czegoś co by pode mnie pasowało. Jeżeli coś przegapiłem to sorry, ale pod wpływem emocji czasem brakuje cierpliwości.
Tak więc na czym rzecz polega: w momencie przekręcenia kluczyka w pozycję uruchamiającą rozrusznik, bendix wyskakuje i rozrusznik zaczyna kręcić. Silnik jeszcze nie zapala, rozrosznik kręci i nagle staje, ale nie jest to takie odczucie jakby ktoś wsadził coś między zęby(czyli mechaniczne), tylko tak jakby coś robiło zwarcie bo automatycznie przygasają także lampki na desce. Dzieje się tak przez ok. sekunde po czym wszystko powraca do życia i rozrusznik dalej zaczyna kręcić (cały czas kluczyk jest przekręcony). Tak to mniej więcej wygląda. Były propozycje że może to być zwarcie na celach w akumulatorze, ale zostało to wykluczone przez podłączenie drugiego (i było to samo). Został wykręcony rozrusznik (u elektryka ale pod moim nadzorem więc mnie nie oszukał), rozkręcony, sprawdzony, wymyty, złożony i zamontowany. Co prawda po zamontowaniu wszystko było super kręcił, zapalał itp. ale to chyba zawsze tak jest - aby fachura mógł skasować człowieka za naprawę. Niestety na drugi dzień wszystko było po staremu. Tak więc chce jechać z reklamacją ale najpierw pomyślałem że może w necie ktoś mi pomoże (aby gość nie kazał mi wymienić pół samochodu).
Nie wiem czy ma to jakiś związek z powyższym problemem ale gdy już zapali to przez jakiś czas kuleje, tak jakby chodził na jednej świecy.
Tak właśnie wygląda mój problem. Jeśli ktoś z was miał coś podobnego lub mógłby mi coś doradzić albo coś podpowiedzieć to byłbym wielce rad. Pozdrawiam wszystkich :sm30:
Jestem tu nowy i przepraszam że nie przywitałem się wcześniej na spokojnie tylko od razu walę z problemem
Niestety gdy nie było problemu to nawet nie wiedziałem że takie EXTRA forum istnieje. Starałem się przejrzeć co nie co napisanych już postów ale jakoś nie znalazłem czegoś co by pode mnie pasowało. Jeżeli coś przegapiłem to sorry, ale pod wpływem emocji czasem brakuje cierpliwości.
Tak więc na czym rzecz polega: w momencie przekręcenia kluczyka w pozycję uruchamiającą rozrusznik, bendix wyskakuje i rozrusznik zaczyna kręcić. Silnik jeszcze nie zapala, rozrosznik kręci i nagle staje, ale nie jest to takie odczucie jakby ktoś wsadził coś między zęby(czyli mechaniczne), tylko tak jakby coś robiło zwarcie bo automatycznie przygasają także lampki na desce. Dzieje się tak przez ok. sekunde po czym wszystko powraca do życia i rozrusznik dalej zaczyna kręcić (cały czas kluczyk jest przekręcony). Tak to mniej więcej wygląda. Były propozycje że może to być zwarcie na celach w akumulatorze, ale zostało to wykluczone przez podłączenie drugiego (i było to samo). Został wykręcony rozrusznik (u elektryka ale pod moim nadzorem więc mnie nie oszukał), rozkręcony, sprawdzony, wymyty, złożony i zamontowany. Co prawda po zamontowaniu wszystko było super kręcił, zapalał itp. ale to chyba zawsze tak jest - aby fachura mógł skasować człowieka za naprawę. Niestety na drugi dzień wszystko było po staremu. Tak więc chce jechać z reklamacją ale najpierw pomyślałem że może w necie ktoś mi pomoże (aby gość nie kazał mi wymienić pół samochodu).
Nie wiem czy ma to jakiś związek z powyższym problemem ale gdy już zapali to przez jakiś czas kuleje, tak jakby chodził na jednej świecy.
Tak właśnie wygląda mój problem. Jeśli ktoś z was miał coś podobnego lub mógłby mi coś doradzić albo coś podpowiedzieć to byłbym wielce rad. Pozdrawiam wszystkich :sm30:
.