Witam.
Bez owijania w bawełnę, laptop pracował, użytkownik dał się ponieść emocjom i przywalił z góry pięścią tak, że aż pękła obudowa. Na nieszczęście dokładnie pod miejscem uderzenia znajduje się dysk twardy.
W tej chwili dysk cyklicznie "chrobocze" i nie słychać odgłosu wirujących talerzy (zapił bardzo prawdopodobny), dysk nie jest wykrywany.
Pytanie do zawodowców, czy jest w ogóle sens oddawać "ofiarę" do jakiegoś laboratorium DR, jeśli tak to czy możecie polecić jakąś sprawdzoną firmę ?
Chodzi głownie o kilka tysięcy zdjęć, czyli dużo niewielkich plików, co chyba w jakimś stopniu zwiększa szansę odzyskania przynajmniej jakiejś części.
Pozdrawiam.
CMS
Bez owijania w bawełnę, laptop pracował, użytkownik dał się ponieść emocjom i przywalił z góry pięścią tak, że aż pękła obudowa. Na nieszczęście dokładnie pod miejscem uderzenia znajduje się dysk twardy.
W tej chwili dysk cyklicznie "chrobocze" i nie słychać odgłosu wirujących talerzy (zapił bardzo prawdopodobny), dysk nie jest wykrywany.
Pytanie do zawodowców, czy jest w ogóle sens oddawać "ofiarę" do jakiegoś laboratorium DR, jeśli tak to czy możecie polecić jakąś sprawdzoną firmę ?
Chodzi głownie o kilka tysięcy zdjęć, czyli dużo niewielkich plików, co chyba w jakimś stopniu zwiększa szansę odzyskania przynajmniej jakiejś części.
Pozdrawiam.
CMS