Witam!
Mój leciwy ekspres zaczął ostatnio solidnie przeciekać podczas parzenia kawy. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że więcej wody wypływa na zewnątrz niż do filiżanki.
Po zdjęciu pokrywy namierzyłem miejsce wycieku. To łączenie zaworu pompy z wężykiem ciśnieniowym podającym wodę do bojlera - zaznaczyłem to na poniższym obrazku:
Oczywiście cieknie głównie podczas pracy pompy. Czym to uszczelnić? Połączenie nie ma żadnych gumowych uszczelek, jest tam stożkowy plastikowy króciec, na który nasunięta jest odpowiednio uformowana końcówka wężyka i całość skręcona nakrętką (na plastikowy gwint zaworu, więc dokręcanie "siłowe" nie wchodzi w grę).
Obawiam się również, że wyciek jest efektem, a nie główną przyczyną usterki. Wcześniej ekspres dość leniwie nalewał wodę do filiżanek. Podejrzewam zakamienienie bojlera w efekcie czego woda zamiast przeciskać się przez zarośnięte kanały znalazła sobie łatwiejsze ujście (choć nie znam wewnętrznej konstrukcji bojlera, więc mogę się mylić). Wyjąłem cały wkład i przez króciec wlotowy i wylot (z wyjętym zaworkiem) wytrząsnąłem sporo wapniowego "piasku". Czy warto rozbierać bojler (i czy da się go potem złożyć)?
Poza opisanymi mankamentami elektrycznie urządzenie wygląda na sprawne, kawa z niego smakuje żonie, więc wolałbym go uratować. Pomożecie?
Mój leciwy ekspres zaczął ostatnio solidnie przeciekać podczas parzenia kawy. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że więcej wody wypływa na zewnątrz niż do filiżanki.
Po zdjęciu pokrywy namierzyłem miejsce wycieku. To łączenie zaworu pompy z wężykiem ciśnieniowym podającym wodę do bojlera - zaznaczyłem to na poniższym obrazku:
Oczywiście cieknie głównie podczas pracy pompy. Czym to uszczelnić? Połączenie nie ma żadnych gumowych uszczelek, jest tam stożkowy plastikowy króciec, na który nasunięta jest odpowiednio uformowana końcówka wężyka i całość skręcona nakrętką (na plastikowy gwint zaworu, więc dokręcanie "siłowe" nie wchodzi w grę).
Obawiam się również, że wyciek jest efektem, a nie główną przyczyną usterki. Wcześniej ekspres dość leniwie nalewał wodę do filiżanek. Podejrzewam zakamienienie bojlera w efekcie czego woda zamiast przeciskać się przez zarośnięte kanały znalazła sobie łatwiejsze ujście (choć nie znam wewnętrznej konstrukcji bojlera, więc mogę się mylić). Wyjąłem cały wkład i przez króciec wlotowy i wylot (z wyjętym zaworkiem) wytrząsnąłem sporo wapniowego "piasku". Czy warto rozbierać bojler (i czy da się go potem złożyć)?
Poza opisanymi mankamentami elektrycznie urządzenie wygląda na sprawne, kawa z niego smakuje żonie, więc wolałbym go uratować. Pomożecie?