Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

honey well zawór schładzający

15 Cze 2013 21:02 2922 16
  • Poziom 8  
    Witam chce założyć kominek z płaszczem wodnym, wszystko mam kupione wkład z wężownicą schładzającą itd. Moje pytanie to jak zamontować zawór schładzający marki honeywell do tej wężownicy? Czy zawór ma być na wlocie czyli wlewać wode do wężownicy a drugim króćcem ma sie wylewać do kanalizacji , czy zawór ma być na wylocie czyli wypuszczać wodę do kanalizacji. Przy tej drugiej opcji może chyba dochodzić do przerostu ciśnienia w obwodzie zimnej wody . Proszę o porade najlepiej doświadczonych instalatorów, dodam , że niby ze schematu w instrukcji wkładu made in kratki.pl jest ta pierwsza opcja ale nie jestem przekonany
    Darmowe szkolenie: Ethernet w przemyśle dziś i jutro. Zarejestruj się za darmo.
  • Poziom 29  
    Każde rozwiązanie ma swoje wady i zalety. Ja skłaniałbym się do umieszczenia zaworu na wlocie. W przypadku jakiegoś uszkodzenia wężownicy schładzającej (np. korozja po latach używania) będziesz widział, że płynie woda z rury wylotowej. Gdyby była na wylocie, woda przechodziłaby do płaszcza i zwiększała ciśnienie aż do otwarcia zaworu bezpieczeństwa. Miałbyś też odcinek instalacji wody użytkowej ogrzewany przez kominek a to może być niekorzystne ze względów sanitarnych, legionella a i wężownica na pewno jest z czarnej stali.
  • Poziom 42  
    Widziałem skutki zadziałania takiego zaworu w kotle na holzgas 100kW. Można zejść na serce... Najpierw było popierdywanie. Potem już tylko smuga pary ulatniającej się z hałasem. Zawory działają termicznie ale jak zawory bezpieczeństwa czy z zatrzaskiem. Po "przełamaniu " zatrzasku otwierają się prawie na full.
    Rura odprowadzająca musi być wyprowadzona w bezpieczną strefę!

    Wg. mnie nie ma dobrej metody. Jak poczytasz opisy na stronach producentów zobaczysz, że wybierają różne metody. Jedni preferują na wlocie inni na wylocie. Każda z metod ma taka samą ilość wad i zalet.
    Preferowana przez piotr_boncza metoda ma np. wady:
    1. Korozja wnętrza wężownicy schładzającej gdy upust jest do atmosfery a potem ścieku. No chyba, że damy olbrzymi (ew. opory przepływu) syfon.
    2. Gdy wylot będzie napełniał otwarte naczynie wzbiorcze, to ostatnie będzie podgrzewane. Straty ciepła
    3. Jeżeli jak w p. 1, to uderzenie zimnej wody w rozgrzaną, pustą wężownicę może spowodować szok termiczny i jej pęknięcie.
    4. Nawet jak nie pęknie, to pierwsza dawka wody szybko zamieni się w parę i ostro zmniejszy przepływ. Korek gazowy.
  • Poziom 8  
    właśnie podgrzewanie wody w zamkniętej wężownicy tez prowadzi do wzrostu ciśnienia a zawór nie działa ciśnieniowo tylko termicznie. Wężownica jest z miedzi bodajże rura fi 10 czy 15, więc korozja jako taka nie występuje , najwyżej założę na dolewaniu i zaleje ręcznie wężownicę do tego będę go okresowo załączał ręcznie
  • Poziom 29  
    jack63 napisał:
    Rura odprowadzająca musi być wyprowadzona w bezpieczną strefę!

    Najlepiej do studzienki schładzającej :)


    jack63 napisał:
    Wg. mnie nie ma dobrej metody. Jak poczytasz opisy na stronach producentów zobaczysz, że wybierają różne metody. Jedni preferują na wlocie inni na wylocie. Każda z metod ma taka samą ilość wad i zalet.
    Preferowana przez piotr_boncza metoda ma np. wady:
    1. Korozja wnętrza wężownicy schładzającej gdy upust jest do atmosfery a potem ścieku. No chyba, że damy olbrzymi (ew. opory przepływu) syfon.

    Jaka korozja? Wężownica cały czas jest zanurzona w ciepłej/gorącej wodzie kotłowej i nawet jeśli będzie w niej trochę wody to wyschnie. Widzę inny problem. Jeśli będzie na zasilaniu, to przy drobnej nieszczelności zaworu termicznego, odparowująca woda po jakimś czasie zatka wężownicę kamieniem.

    jack63 napisał:
    2. Gdy wylot będzie napełniał otwarte naczynie wzbiorcze, to ostatnie będzie podgrzewane. Straty ciepła

    Wylotu nie kieruje się do naczynia, tylko w bezpieczny sposób do kanalizacji.
    jack63 napisał:
    3. Jeżeli jak w p. 1, to uderzenie zimnej wody w rozgrzaną, pustą wężownicę może spowodować szok termiczny i jej pęknięcie.

    Wężownica jest przeznaczona do schładzania kotła z temperatury ok 100' i nie może być wykonana w sposób powodujący uszkodzenia.
    jack63 napisał:
    4. Nawet jak nie pęknie, to pierwsza dawka wody szybko zamieni się w parę i ostro zmniejszy przepływ. Korek gazowy.

    Nie powinna się zmienić w parę, bo temperaturę zadziałania ustawiamy poniżej 100'C Nawet jeśli lokalnie ją przekroczymy, to spore ciśnienie z wodociągu poradzi sobie bez problemów.

    wawmen napisał:
    właśnie podgrzewanie wody w zamkniętej wężownicy tez prowadzi do wzrostu ciśnienia a zawór nie działa ciśnieniowo tylko termicznie. Wężownica jest z miedzi bodajże rura fi 10 czy 15, więc korozja jako taka nie występuje , najwyżej założę na dolewaniu i zaleje ręcznie wężownicę do tego będę go okresowo załączał ręcznie

    Jeśli zalejesz ręcznie to i tak woda z niej odpłynie/odparuje skoro wylot ma być swobodny. Ciągłe dolewanie będzie natomiast powodem zakamienienia.
  • Poziom 8  
    mam zmiękczacz to trochę rozwiązuje problem, głownie chodzi mi o to jak go zamontować w pudełku od zaworu jest bardzo ładny schemat jak toto zastosować do ugaszenia pożaru paliwa w zasobniku retortowych kotłów o innych zastosowaniach milczą. Widziałem zastosowanie takiego zaworu przy kotle chyba defro i tam ten zawór wypuszcza wodę
  • Poziom 42  
    Poczytaj karty katalogowe tych zaworów. Ja czytałem kilka i widzę bardzo różne rozwiązania. Poruszany jest problem kamienia oraz inne. Jest w czym wybierać i o czym czytać.
    piotr_boncza Producenci kotłów umieszczają pochwę na sondę temperatury zaworu w różnych miejscach. Opisywany przeze mnie przypadek kotła określał nastawę zaworu na 130 oC, więc raczej sonda nie mierzyła temp. wody kotłowej.
    A wężownica schładzająca może korodować z dwóch stron. Nie tylko od strony wody kotłowej... O ile w ogóle schładza wodę.
    Wg. mnie najlepszy sposób na schłodzenie kotła (gdy pompa z jakiś przyczyn sie zatrzyma), to gałązka instalacji z obiegiem grawitacyjnym. Lepiej mieć Saharę w jakimś pomieszczeniu niż "wybuchnięty" kocioł.
  • Poziom 8  
    ten zawór ma twarda nastawę na 95' w zasadzie był w opcji do kominka więc go kupiłem
  • Poziom 29  
    Miękka woda źle wpływa na miedź :) A grafika googla zwraca więcej schematów z montażem na zasilaniu. No chyba, że dla mnie tak spersonalizowało :)
    Link
    Z wszystkich argumentów sanitarny przemawia do mnie najbardziej i wybrałbym montaż na zasilaniu.

    jack63 napisał:
    piotr_boncza Producenci kotłów umieszczają pochwę na sondę temperatury zaworu w różnych miejscach. Opisywany przeze mnie przypadek kotła określał nastawę zaworu na 130 oC, więc raczej sonda nie mierzyła temp. wody kotłowej.

    To może zawór pożarowy, do gaszenia podajnika, ktoś umieścił na schładzaniu kotła?


    jack63 napisał:
    A wężownica schładzająca może korodować z dwóch stron. Nie tylko od strony wody kotłowej...

    Od strony wody kotłowej nie powinna, bo omawiamy układ zamknięty i teoretycznie prawidłową wodę. Od strony zewnętrznej też nie, bo ciepło i wysycha :) Tak czy inaczej korozja jest zminimalizowana. A w przypadku zaworu na wyjściu mamy w wężownicy wodę pitną pełną tlenu i chloru, agresywną.

    jack63 napisał:
    Wg. mnie najlepszy sposób na schłodzenie kotła (gdy pompa z jakiś przyczyn sie zatrzyma), to gałązka instalacji z obiegiem grawitacyjnym. Lepiej mieć Saharę w jakimś pomieszczeniu niż "wybuchnięty" kocioł.

    Wg mnie też, pewnie jestem konserwatystą, ale ciągle uważam, że obieg otwarty jest najbezpieczniejszy.
  • Poziom 42  
    Ależ pisałem, że jest wiele, wiele rozwiązań Tu się zgadzamy. Z resztą nie tylko tu. Ty tylko podchodzisz do problemu od innej strony.
    Na jedno tylko nie zwróciłeś uwagi. Zawór przed wężownicą. Wężownica w normalnych warunkach sucha, bo ciepło. OK. Jednak sezon grzewczy nie trwa cały rok. Sa jakieś 3 m-ce lata gdy się nie pali. Wtedy jest gorzej. Woda na zewnątrz wężownicy jest stosunkowo zimna i następuje kondensacja pary na zimnych ściankach wewnętrznych. No chyba że ktoś pali ciurkiem cały rok. Najgorsze jest tzw. przepalanie raz na czas. Zmiana temp. działa jak pompka do powietrza wciągając coraz to nowe porcje wilgoci...
    To nie było zabezpieczenie pożarowe. Kocioł zgazowujący na drewno. Będę miał chwilę to poszukam inf. na ten temat.
  • Poziom 8  
    kolego to było zabezpieczenie anty pożarowe umiem czytać i wiem jak pracują kotły Atmos czy Vitolino
  • Poziom 38  
    Przy okazji podepne sie pod ten temat.
    Otoz czy ktorys z kolegow wie ktory z zaworow schladzajacych mozna by przeskalowac na inne temperatury.
    Chodzi mi o wykozystanie skokowej pracy (on/ off) takiego zaworu do otwierania i zamykania obiegow, zaleznie od temperatury innego, oddzielnego obiegu.
  • Poziom 8  
    a taki zwykły termostatyczny z czujnikiem przylgowym
  • Poziom 38  
    Zwykle zmieniaja przeplyw stopniowo, a mi chodzi o otwarcie na pelny przeplyw przy konkretnej temperaturze i zamkniecie kompletne i szybkie przy konkretnej temperaturze.
  • Poziom 8  
    a coś w stylu 3d lub 4 d z siłownikiem i jakimś prostym sterownikiem temperaturowym są takie proste sterowniki kgtóre można nauczyć odpowiednich zachowań
  • Poziom 38  
    Ze sterowaniem elektronicznym to mozna latwo zrobic, ale mi chodzi o termostatyczny zawor ktory dziala ON/OFF tak jak te schadzajace tylko na inny zakres temperatury i bez zadnego zasilania el.