Witam
Niedawno przestała działać mi latarka led (taka duża, chińszczyzna) Okazało się, że kondensator 335J (3,3uf) jest wysadzony więc wymieniłem bo miałem pod ręką. Latarka nadal nie działa i jedyne co to spaliły się wszystkie diody (zaczęły wręcz gadać
)
Nie opłaca się naprawiać ale zaskoczyła mnie jedna sprawa...
Latarka ładowana jest z kabla sieciowego, bez żadnej ładowarki, napięcie następnie jest zamieniane na stałe poprzez diody ułożone w mostek prostowniczy(to jeszcze jest w porządku) i to co mnie zaskoczyło czyli to, że akumulator 6 voltowy ładowany jest napięciem stałym 333V a takie samo napięcie lecio na diody przy ładowaniu. Fakt, że nigdy przy ładowaniu nie włączałem latarki co być może uchroniło ją przed śmiercią lecz miom zdaniem nie powinno tak być ponieważ inną latarką mogę normalnie świecić przy ładowaniu i nic jej się nie dzieje.
Dla czystego eksperymentu chciałbym ją naprawić bo diod z wylutu mam na pęczki, a nigdy nie spotkałem się z ładowaniem 6V akumulatorów takim napięciem i wolę ich na razie takim nie ładować i zapytać was o zdanie na ten temat ponieważ już kiedyś widziałem wybuchający akumulatorek i wolę tego na własnej skórze nie przeżywać
Co o tym sądzicie?
Niedawno przestała działać mi latarka led (taka duża, chińszczyzna) Okazało się, że kondensator 335J (3,3uf) jest wysadzony więc wymieniłem bo miałem pod ręką. Latarka nadal nie działa i jedyne co to spaliły się wszystkie diody (zaczęły wręcz gadać
Nie opłaca się naprawiać ale zaskoczyła mnie jedna sprawa...
Latarka ładowana jest z kabla sieciowego, bez żadnej ładowarki, napięcie następnie jest zamieniane na stałe poprzez diody ułożone w mostek prostowniczy(to jeszcze jest w porządku) i to co mnie zaskoczyło czyli to, że akumulator 6 voltowy ładowany jest napięciem stałym 333V a takie samo napięcie lecio na diody przy ładowaniu. Fakt, że nigdy przy ładowaniu nie włączałem latarki co być może uchroniło ją przed śmiercią lecz miom zdaniem nie powinno tak być ponieważ inną latarką mogę normalnie świecić przy ładowaniu i nic jej się nie dzieje.
Dla czystego eksperymentu chciałbym ją naprawić bo diod z wylutu mam na pęczki, a nigdy nie spotkałem się z ładowaniem 6V akumulatorów takim napięciem i wolę ich na razie takim nie ładować i zapytać was o zdanie na ten temat ponieważ już kiedyś widziałem wybuchający akumulatorek i wolę tego na własnej skórze nie przeżywać
Co o tym sądzicie?