Witam,
Standard: zostawiona zapalona lampka w aucie na 2 dni.
Akumulator ma pół roku.
Napięcie na akumulatorze 2.65V. Mam prostownik stary, bez wskazań ładuje prądem 3A i 5A. Jak sądzicie jest szansa, że aku powróci do żywych po 24h czy od razu wykładać kasę na nowy(wiem, że forumowa magiczna kula jest w naprawie
)?
Standard: zostawiona zapalona lampka w aucie na 2 dni.
Akumulator ma pół roku.
Napięcie na akumulatorze 2.65V. Mam prostownik stary, bez wskazań ładuje prądem 3A i 5A. Jak sądzicie jest szansa, że aku powróci do żywych po 24h czy od razu wykładać kasę na nowy(wiem, że forumowa magiczna kula jest w naprawie