Mam problem z moim Bmw od około roku nikt nie potrafi zdiagnozować o co chodzi.
Pojawił się u mnie dźwięk syczenie szumienie z okolic nawiewów, objaw często łączony ze zbyt małą ilością czynnika w układzie pojechałem na przegląd układu facet wyciągnął cała zawartość i zrobił 30 min próżnię w układzie po czym nabił tyle ile zalecane na wlepce pod maską. Około dwa tygodnie była cisze potem znów się zaczęło co raz bardziej i bardziej, na końcu po około 4 miesiącach było tak jakby ktoś ze szlifierką kątową siedział pod deską rozdzielczą. Czekając aż zrobi się ciepło pojechałem do innego fachowca tym razem typowo od klimatyzacji samochodowych byłem pewien że mam dziurę w układzie i czynnik uciekł. Facet tym razem trochę innym sprzętem podłączył się do układu popatrzył coś na zegarach i stwierdził że jest minimalna różnica i jeśli jest wyciek to minimalny dopuścił trochę czynnika mówił że minimalnie i kazał jeździć zadowolony jeździłem miesiąc w absolutnej ciszy po miesiącu zaczęło się lekkie posykiwanie i znów w miarę upływu czasu był głośniej ale znośnie. W obawie przed upływem dwumiesięcznego okresu gwarancji udałem się do tego samego człowieka facet wziął latarkę na ultrafiolet i zaczął przeglądać zakamarki w poszukiwaniu wycieku i znów nic nie znalazł. Sam kupiłem sobie taką latarkę i świecę w wolnych chwilach też nic nie znalazłem, facet podpiął się do układu i znów stwierdził że jet minimalna różnica i lekko dopuścił czynnika i kazał jeździć. Znów miesiąc absolutnej ciszy i znów się zaczyna syki szumy itp. Co to może być ?
Pojawił się u mnie dźwięk syczenie szumienie z okolic nawiewów, objaw często łączony ze zbyt małą ilością czynnika w układzie pojechałem na przegląd układu facet wyciągnął cała zawartość i zrobił 30 min próżnię w układzie po czym nabił tyle ile zalecane na wlepce pod maską. Około dwa tygodnie była cisze potem znów się zaczęło co raz bardziej i bardziej, na końcu po około 4 miesiącach było tak jakby ktoś ze szlifierką kątową siedział pod deską rozdzielczą. Czekając aż zrobi się ciepło pojechałem do innego fachowca tym razem typowo od klimatyzacji samochodowych byłem pewien że mam dziurę w układzie i czynnik uciekł. Facet tym razem trochę innym sprzętem podłączył się do układu popatrzył coś na zegarach i stwierdził że jest minimalna różnica i jeśli jest wyciek to minimalny dopuścił trochę czynnika mówił że minimalnie i kazał jeździć zadowolony jeździłem miesiąc w absolutnej ciszy po miesiącu zaczęło się lekkie posykiwanie i znów w miarę upływu czasu był głośniej ale znośnie. W obawie przed upływem dwumiesięcznego okresu gwarancji udałem się do tego samego człowieka facet wziął latarkę na ultrafiolet i zaczął przeglądać zakamarki w poszukiwaniu wycieku i znów nic nie znalazł. Sam kupiłem sobie taką latarkę i świecę w wolnych chwilach też nic nie znalazłem, facet podpiął się do układu i znów stwierdził że jet minimalna różnica i lekko dopuścił czynnika i kazał jeździć. Znów miesiąc absolutnej ciszy i znów się zaczyna syki szumy itp. Co to może być ?