Witam, mam problem ze starym prostownikiem, ostatnio padł akumulator chciałem naładować, ale prostownik po kilku godzinnej pracy nawet trochę nie podladowal akumulatora.
Jest to jakiś stary prostownik co prawda, ale działał zawsze, ostatnim razem miał go znajomy który miał go naprawić, ale coś mu nie poszło. Dziwiło mnie czemu diody juz w nim nie działają tylko jedna. Prostownik ogólnie buczy, napięcie zamierzone na klemach to tylko 6v, chciałem sprawdzić jakim prądem ładuje ale po połączeniu w szereg miernika ten pokazuje 0.
Rozebralem go i zobaczyłem jakiś luźny przewód który wychodzi z trafa i nigdzie nie jest podłączony, a do tego brak jakichkolwiek przewodów od 2 diod, z czego jedna sygnalizowala naładowanie akumulatora.
Nie wiem od czego mam zacząć ponieważ nie wiem co to za przewód wychodzi z trafa i dlaczego nie jest nigdzie podłączony. A do znajomego nie zamierzam juz go oddawać.
Wstawię zdjęcia żeby lepiej to zobrazować.
Jest to jakiś stary prostownik co prawda, ale działał zawsze, ostatnim razem miał go znajomy który miał go naprawić, ale coś mu nie poszło. Dziwiło mnie czemu diody juz w nim nie działają tylko jedna. Prostownik ogólnie buczy, napięcie zamierzone na klemach to tylko 6v, chciałem sprawdzić jakim prądem ładuje ale po połączeniu w szereg miernika ten pokazuje 0.
Rozebralem go i zobaczyłem jakiś luźny przewód który wychodzi z trafa i nigdzie nie jest podłączony, a do tego brak jakichkolwiek przewodów od 2 diod, z czego jedna sygnalizowala naładowanie akumulatora.
Nie wiem od czego mam zacząć ponieważ nie wiem co to za przewód wychodzi z trafa i dlaczego nie jest nigdzie podłączony. A do znajomego nie zamierzam juz go oddawać.
Wstawię zdjęcia żeby lepiej to zobrazować.