Witam forumowiczów,
od pewnego czasu próbuje poskładać sobie wzmacniacz do gitary basowej z projektu pana Janka Link, lecz napotkałem na pewien poważny problem.
Złożyłem już końcówke i przedwzmacniacz, i oba oddzielnie działają dobrze tzn. jeśli na końcówkę podam sygnał z komputera to działa, tak samo preamp podłączony do jakiegoś wzmacniacza działa. Problem pojawia się gdy próbuje pramp podłączyć do końcówki pana Janka.
Gdy to zrobię końcówka jakby robiła zwarcie, tzn z transformatora 50W 2x17v poszły jakieś 2A gdzie max to 1,47A (mierzyłem to na bezpieczniku po wyprostowaniu) co skończyło się magicznym dymem z tego właśnie trafa(nie zauważyłem jak zaczął się nagrzewać ;__; , a prąd zmierzyłem po tym wszystkim). Stwierdziłem że zawaliłem dając za słabe trafo, więc kupiłem nowy transformator 2x15V 100VA który powinien wystarczyć i to z zapasem ale po podłączeniu układu bez głośnika i amperomierza niestety, z tego też poleciał dymek(na szczęście to trafo chyba się nie spaliło bo trwało to ledwo sekundę gdzie pierwsze trafo się prawie ugotowało xD ).
Wygląda to tak jakby tranzystory końcowe po prostu zwierały tyko nie wiem czy to wina końcówki która po podłączeniu np kompa działa normalnie, nawet nie szumi, a tranzystory wcale się nie nagrzewają, co swoją drogą jest dla mnie dziwne, czy to z kolei wina preampu który po podłączeniu do innego wzmaka gra z nowu normalnie?
Nie mam pojęcia co o tym myśleć i co może być przyczyną.
Z góry dzięki za pomoc.
od pewnego czasu próbuje poskładać sobie wzmacniacz do gitary basowej z projektu pana Janka Link, lecz napotkałem na pewien poważny problem.
Złożyłem już końcówke i przedwzmacniacz, i oba oddzielnie działają dobrze tzn. jeśli na końcówkę podam sygnał z komputera to działa, tak samo preamp podłączony do jakiegoś wzmacniacza działa. Problem pojawia się gdy próbuje pramp podłączyć do końcówki pana Janka.
Gdy to zrobię końcówka jakby robiła zwarcie, tzn z transformatora 50W 2x17v poszły jakieś 2A gdzie max to 1,47A (mierzyłem to na bezpieczniku po wyprostowaniu) co skończyło się magicznym dymem z tego właśnie trafa(nie zauważyłem jak zaczął się nagrzewać ;__; , a prąd zmierzyłem po tym wszystkim). Stwierdziłem że zawaliłem dając za słabe trafo, więc kupiłem nowy transformator 2x15V 100VA który powinien wystarczyć i to z zapasem ale po podłączeniu układu bez głośnika i amperomierza niestety, z tego też poleciał dymek(na szczęście to trafo chyba się nie spaliło bo trwało to ledwo sekundę gdzie pierwsze trafo się prawie ugotowało xD ).
Wygląda to tak jakby tranzystory końcowe po prostu zwierały tyko nie wiem czy to wina końcówki która po podłączeniu np kompa działa normalnie, nawet nie szumi, a tranzystory wcale się nie nagrzewają, co swoją drogą jest dla mnie dziwne, czy to z kolei wina preampu który po podłączeniu do innego wzmaka gra z nowu normalnie?
Nie mam pojęcia co o tym myśleć i co może być przyczyną.
Z góry dzięki za pomoc.