Witam
Mam problem jak w temacie. „Fachowcy” wykuli jeden otwór i doprowadzili do niego przewody z dwóch rolet (duże okno w salonie, więc musiały być dwie rolety). Elektryk w międzyczasie podłączył owe rolety pod jeden przycisk i wszystko niby chodzi, ale….. Jak opuszczę rolety do samego dołu to krańcówka wyłącza je odpowiednio. Jednak jak podniosę to jedna z nich po dojściu do końca opuszcza się tak z 5-10cm i chowa i znowu opuszcza tak kilka razy aż w końcu schowa się prawidłowo jednak słychać buczenie. Czasem też roleta nie „wariuje” a tylko słychać buczenie tak jak by silnik dalej pracował a krańcówka nie odcinała. Gdzieś wyczytałem, że nie powinno łączyć się dwóch rolet pod jeden przycisk/łącznik, bo o ile dobrze pamiętam „indukują się”. Czy to może być przyczyną takiego zachowania rolet, czy może jednak coś jest nie tak z silnikiem?
Pozdrawiam
Mam problem jak w temacie. „Fachowcy” wykuli jeden otwór i doprowadzili do niego przewody z dwóch rolet (duże okno w salonie, więc musiały być dwie rolety). Elektryk w międzyczasie podłączył owe rolety pod jeden przycisk i wszystko niby chodzi, ale….. Jak opuszczę rolety do samego dołu to krańcówka wyłącza je odpowiednio. Jednak jak podniosę to jedna z nich po dojściu do końca opuszcza się tak z 5-10cm i chowa i znowu opuszcza tak kilka razy aż w końcu schowa się prawidłowo jednak słychać buczenie. Czasem też roleta nie „wariuje” a tylko słychać buczenie tak jak by silnik dalej pracował a krańcówka nie odcinała. Gdzieś wyczytałem, że nie powinno łączyć się dwóch rolet pod jeden przycisk/łącznik, bo o ile dobrze pamiętam „indukują się”. Czy to może być przyczyną takiego zachowania rolet, czy może jednak coś jest nie tak z silnikiem?
Pozdrawiam