Witam,
Wprowadziliśmy się do zakupionego mieszkania w bloku z 85 roku. W gniazdkach instalacja dwużyłowa. Niekiedy wywala korek przy włączeniu listwy w komputerze. W pokojach nie ma uziemienia, w łazience są gniazdka z bolcem, ale bolec nie był zmostkowany z N. W kuchni porobione mostki od bolca do N. I teraz taka sytuacja: Chcę założyć poprawne uziemienie w kuchni i łazience jak również w pokojach (pod komputer stacjonarny). W kuchni były mostki, więc zrobiłem to samo w łazience (sąsiad doradził). Ale, że zupełnie się na tym nie znam i po zastanowieniu zdecydowałem jednak, żeby przyjechał elektryk i zrobił tak jak ma być. No i... elektryk stwierdził, że w ogóle nie powinno być tych mostków nigdzie (według niego jeszcze gorzej niż w ogóle brak uziemiania) tylko podpięte uziemienie (trzeci przewód). Po zmierzeniu napięcia na obudowie pralki powiedział, że jest prąd i może mnie popieścić. Pierwsze co zrobił to usunął ze wszystkich gniazdek mostki z bolca do N. Według elekryka do bloku jest doprowadzone uziemienie, bo jest taki obowiązek na spółdzielni i inaczej ponoć być nie może (czy faktycznie tak jest?). A, że ktoś ma w domu poprawną czy niepoprawną instalację to inna historia. Elektryk stwierdzili, że w puszcze mieszkaniu jest trzeci kabel uziemienia, ale nie jest nigdzie powadzony w mieszkaniu. No i elekryk zaproponował dwa rozwiązania: pierwsze - wymienić całą instalację w domu na poprawną z trzecim kablem uziemienia, przy okazji wymieniając kable 1.5 na 2.5; i drugie ekonomiczne - założyć przepięciówkę przy bezpiecznikach. Przyznam, że nie ogarniam zupełnie tematu i z jednej strony nie widzi mi się rujnowanie świeżo pomalowanych ścian i zrywanie płytek w łazience i kuchni i wymiana całej instalacji (też mnie nie bardzo na to stać), a z drugiej - co taka przepięciówka miałaby dawać i czy warto? Elekryk doradza, żeby założyć na razie przepięciówkę, bo nie ma sensu rujnować teraz mieszkania. Nie jestem pewny co robić. Pomóżcie.
Wprowadziliśmy się do zakupionego mieszkania w bloku z 85 roku. W gniazdkach instalacja dwużyłowa. Niekiedy wywala korek przy włączeniu listwy w komputerze. W pokojach nie ma uziemienia, w łazience są gniazdka z bolcem, ale bolec nie był zmostkowany z N. W kuchni porobione mostki od bolca do N. I teraz taka sytuacja: Chcę założyć poprawne uziemienie w kuchni i łazience jak również w pokojach (pod komputer stacjonarny). W kuchni były mostki, więc zrobiłem to samo w łazience (sąsiad doradził). Ale, że zupełnie się na tym nie znam i po zastanowieniu zdecydowałem jednak, żeby przyjechał elektryk i zrobił tak jak ma być. No i... elektryk stwierdził, że w ogóle nie powinno być tych mostków nigdzie (według niego jeszcze gorzej niż w ogóle brak uziemiania) tylko podpięte uziemienie (trzeci przewód). Po zmierzeniu napięcia na obudowie pralki powiedział, że jest prąd i może mnie popieścić. Pierwsze co zrobił to usunął ze wszystkich gniazdek mostki z bolca do N. Według elekryka do bloku jest doprowadzone uziemienie, bo jest taki obowiązek na spółdzielni i inaczej ponoć być nie może (czy faktycznie tak jest?). A, że ktoś ma w domu poprawną czy niepoprawną instalację to inna historia. Elektryk stwierdzili, że w puszcze mieszkaniu jest trzeci kabel uziemienia, ale nie jest nigdzie powadzony w mieszkaniu. No i elekryk zaproponował dwa rozwiązania: pierwsze - wymienić całą instalację w domu na poprawną z trzecim kablem uziemienia, przy okazji wymieniając kable 1.5 na 2.5; i drugie ekonomiczne - założyć przepięciówkę przy bezpiecznikach. Przyznam, że nie ogarniam zupełnie tematu i z jednej strony nie widzi mi się rujnowanie świeżo pomalowanych ścian i zrywanie płytek w łazience i kuchni i wymiana całej instalacji (też mnie nie bardzo na to stać), a z drugiej - co taka przepięciówka miałaby dawać i czy warto? Elekryk doradza, żeby założyć na razie przepięciówkę, bo nie ma sensu rujnować teraz mieszkania. Nie jestem pewny co robić. Pomóżcie.
za debilizm zawodowy w takim wykonaniu: