alpika napisał: Tak, robiłem to kilka razy bo nie jestem dzieckiem tylko kumatym facetem.
Tego nie wiem. Nigdzie tego nie zarzuciłem.
Te filmy już widziałem. Niemniej przez chwilę naiwnie myślałem, że zamieściłeś (w celach dydaktycznych) swoje filmy ze swoich prac (tak
pro publico bono).
alekt77 napisał: Poszukaj w okolicy firmy profesjonalnie zajmującej się naprawą szyb i podjedź do nich. Jeśli pęknięcia nie są większej średnicy niż moneta 2 złotowa to naprawią.
Uszkodzenie ma średnicę ok. 4 cm. Znalazłem firmę dosłownie pod nosem (człowiek dopóki nie potrzebuje, to zupełnie nie zwraca uwagi na reklamy "po sąsiedzku") i za wymianę z materiałem zaśpiewano mi 380zł (szyba chińska), 415zł (szyba polska) i 430zł (jakiś producent robiący fabryczne szyby dla skody).
Michal_WWL napisał: Jeździłem później dwa lata po naprawie bez problemów.
Oczami wyobraźni widzę, że ślad po naprawie będzie dużo bardziej widoczny. Ale nie o estetykę tu chodzi, mi to nie przeszkadza. Poprzez wymianę szyby usterkę usunę. Nie chce mi się psuć nerwów dyskutować ani z nadgorliwymi patrolami, ani z diagnostami, czy to usterka drobna, czy już istotna... U nas jak jest przepis dający choć cień szansy lub wprost pozwalający "uprawnionemu organowi" dokopać kierującemu, to "służba" swojemu żywicielowi dokopuje (raz) a na okład mamy dramat w finansach publicznych i przełożonych naciski na "wynik" (dwa). Jednym zdaniem - kryptofeudalizm pełną gębą.
Gdyby przepis był ostry i jasny
ALBO usterka zlokalizowana w którymś z mniej eksponowanych miejsc - na 99% kleiłbym i na pewno nie kombinował z winietami.
A tak - w naturalny sposób usunę wszystkie drobne ryski
