Witam serdecznie forumowiczów.
Robiona była uszczelka pod głowicą. Wypaliło ją między 2 a 3 cylindrem i ciśnie przedostawało się do układu chłodzenia. Po naprawie auto zrobiło 300km i jak to klient opowiada, zdjął nogę z gazu bo było z górki, a jak ponownie nacisną pedał gazu auto zgasło.
Jak odkręciłem korek od wlewu oleju auto odpaliło i praktycznie równo zaczęło chodzić, ale kopciło się z wlewu tak mocno że pół placu było w chmurze dymu. Ciśnienie w karterze robiło się takie, że jak wyjmowałem bagnet to wyciskało nim olej.
A więc wymieniłem podkładki miedziane pod wtryskiwaczami ponieważ dół wtrysku jest pod deklem zaworów, i na nieszczelność padło podejrzenie. Oczywiście gniazda przefrezowane i oczyszczone. Nie pomogło ani trochę.
Zdjąłem głowice bo podejrzenie padło na wypaloną dziurę w tłoku przez uszkodzony wtrysk. Okazało się ze tłoki całe. Na 4 Cylindrze dwie 0,5 cm rysy wzdłuż tak jak pracuje cylinder, a więc padło na pęknięty pierścień.
Wyjąłem tłok, ale okazało się że pierścienie całe więc wyjąłem wszystkie no i tam też w porządku.
Tłoki sprawdzone i pomierzone. Szlifierz twierdzi że są w dobrym stanie.
Co do rys na 4 cylindrze nie są wyczuwalne paznokciem i zaczynają schodzić jak potraktowałem je papierem ściernym 1000.
Pomierzyłem cylinder starym pierścieniem i szczelinomierzem, bo nie posiadam średnicówki. Na górze 0.35 mm na dole 0,75 mm na zamku pierścienia.
Co o tym sądzicie? skąd ta chmura i ciśnienie?
Odma oczywiście sprawdzona.
Robiona była uszczelka pod głowicą. Wypaliło ją między 2 a 3 cylindrem i ciśnie przedostawało się do układu chłodzenia. Po naprawie auto zrobiło 300km i jak to klient opowiada, zdjął nogę z gazu bo było z górki, a jak ponownie nacisną pedał gazu auto zgasło.
Jak odkręciłem korek od wlewu oleju auto odpaliło i praktycznie równo zaczęło chodzić, ale kopciło się z wlewu tak mocno że pół placu było w chmurze dymu. Ciśnienie w karterze robiło się takie, że jak wyjmowałem bagnet to wyciskało nim olej.
A więc wymieniłem podkładki miedziane pod wtryskiwaczami ponieważ dół wtrysku jest pod deklem zaworów, i na nieszczelność padło podejrzenie. Oczywiście gniazda przefrezowane i oczyszczone. Nie pomogło ani trochę.
Zdjąłem głowice bo podejrzenie padło na wypaloną dziurę w tłoku przez uszkodzony wtrysk. Okazało się ze tłoki całe. Na 4 Cylindrze dwie 0,5 cm rysy wzdłuż tak jak pracuje cylinder, a więc padło na pęknięty pierścień.
Wyjąłem tłok, ale okazało się że pierścienie całe więc wyjąłem wszystkie no i tam też w porządku.
Tłoki sprawdzone i pomierzone. Szlifierz twierdzi że są w dobrym stanie.
Co do rys na 4 cylindrze nie są wyczuwalne paznokciem i zaczynają schodzić jak potraktowałem je papierem ściernym 1000.
Pomierzyłem cylinder starym pierścieniem i szczelinomierzem, bo nie posiadam średnicówki. Na górze 0.35 mm na dole 0,75 mm na zamku pierścienia.
Co o tym sądzicie? skąd ta chmura i ciśnienie?
Odma oczywiście sprawdzona.