To, co poniżej jest z innej windy, ale wydaje mi się że układy hydrauliczne są podobne.
Wygląda mi, że posiadasz to, co jest wewnątrz czerwonej ramki. Posiadasz A – pompę, B – zawór sterowania kierunkiem przepływu oleju, C – regulator/ogranicznik ciśnienia. Ponadto posiadasz zbiornik, filtr i blok zaworowy, ale ich nie znaczę, bo póki co są nieistotne. Działa to tak. Jak pompa pracuje ciśnienie oleju przełącza zawór B tak, aby olej płynął w kierunku wyjścia D i dalej ew. do siłownika. Jak pompa przestaje pracować to zawór B ustawia się w pozycji takiej jak na rysunku i olej powraca z czegoś co jest podłączone do D do zbiornika. W twoim przypadku z siłownika ,w którym jest ciśnienie (skrzynia ładunkowa uniesiona). A więc gdy wyłączysz sinik/pompę to skrzynia ładunkowa opadnie sama. By się tak nie działo potrzebujesz czegoś więcej, np. tego co jest w ramce żółtej. To jest dodatkowy blok, o którym pisałem w jednym z poprzednich postów i są tam zawory nabojowe dwustronnie szczelne V1 i V2 ( w twoim wypadku lepsze by były jednostronnie szczelne), sterowane elektrycznie przez cewki , oraz jednokierunkowe zawory dławiące przepływ oleju w kierunku powrotnym do zbiornika. Wyjście A (ramka żółta) łączysz z siłownikiem, a H zaślepiasz. Zawory dławiące można wywalić jakby okazały się zbędne.
Przy zaworach jak na rysunku do ponoszenia musisz uruchomić pompę i zasilić cewkę zaworu V2. Przy braku zasilania V2 oraz silnika pompy skrzynia ładunkowa stoi podniesiona. Jak zasilisz samą cewkę V2 skrzynia opada.
Gdyby V2 był zaworem jednostronnie szczelnym w kierunku powrotu oleju z siłownika do zbiornika, do podnoszenia trzeba by uruchamiać tylko pompę, a by opuszczać potrzebne by było zasilenie cewki zaworu V2.
Ze względów bezpieczeństwa, aby zminimalizować skutki pęknięcia węża przy podnoszeniu oraz gdy skrzynia ładunkowa jest w górze lepszym, ale droższy pomysłem jest zastosowanie zaworu nabojowego jednostronnie szczelnego przykręconego bezpośrednio do cylindra siłownika. Przykręca się śrubą BANJO (może być w niej zawór dławiący) mały blok zaworowy z zaworem nabojowym i cewką. Taki patent stosowany jest np. w windach ZEPRO. Oczywiście cylinder musi być odpowiednio do tego przystosowany. Można to zrobić samemu.
Po co Ci te zawory dławiące mogą być potrzebne zapytasz? Po to by ograniczyć prędkość opadania.
Elektryka chyba nie będzie problem, ale uwzględnij zabezpieczenie przed przypadkowym uruchomieniem oraz przed rozładowaniem akumulatora. Ten sam akumulator zasila silnik pompy oraz rozrusznik. Jak popracujesz częściej wywrotem to możesz mieć problemy z prądem dla rozrusznika.