Witam,
Telefon mojej dziewczyny (Samsung S6) zaczął dziwnie wariować.
Około tygodnia temu przez przypadek położyła swój telefon (prawdopodbnie, bo nie wiem czy woda dostała się do środka przez Jack albo port ładowania) obok wylanej wody na stole.
Kiedy się kapneła wyczyściła telefon do sucha, ale niestety nie wyłączyła go, tylko używała (ehh..).
Było tak, że na początku nie było podświetlenia klawiszowego (takie jasne białe światło) i nie działał w ogóle albo czasem przycisk odpowiadający za karty aplikacji w telefonie (skrajny lewy od przycisku home i czytnika lini papilarnych)
Pomyślałem, że może sprężone powietrze coś by zadziałało i ewentualnie wydmuchało resztki wody jeżeli takowe się jeszcze znajdują (od tego czasu minął jakiś tydzień). Jednak teraz telefon ma taką dziwną fazę, że cały czas aktywny jest przycisk odpowiadający za karty aplikacji.
I pytanie takie co robić
Czy jest szansa ewentualna wyłączyć przyciski wtopione w telefon i zrobić jakoś żeby pojawiły się wirtualne?
Pomóżcie dobrzy ludzie
Telefon mojej dziewczyny (Samsung S6) zaczął dziwnie wariować.
Około tygodnia temu przez przypadek położyła swój telefon (prawdopodbnie, bo nie wiem czy woda dostała się do środka przez Jack albo port ładowania) obok wylanej wody na stole.
Kiedy się kapneła wyczyściła telefon do sucha, ale niestety nie wyłączyła go, tylko używała (ehh..).
Było tak, że na początku nie było podświetlenia klawiszowego (takie jasne białe światło) i nie działał w ogóle albo czasem przycisk odpowiadający za karty aplikacji w telefonie (skrajny lewy od przycisku home i czytnika lini papilarnych)
Pomyślałem, że może sprężone powietrze coś by zadziałało i ewentualnie wydmuchało resztki wody jeżeli takowe się jeszcze znajdują (od tego czasu minął jakiś tydzień). Jednak teraz telefon ma taką dziwną fazę, że cały czas aktywny jest przycisk odpowiadający za karty aplikacji.
I pytanie takie co robić
Pomóżcie dobrzy ludzie