Witam. W obudowie filtra powietrza jest taki termostat, który steruje klapką która ma przepuszczać zimne i ciepłe powietrze do dolotu. Niestety wygląda na to, że u mnie ten termostat nie działa. Z tego co się dowiedziałem powinien on puszczać tylko ciepłe powietrze gdy temperatura jest niższa niż 23 stopnie, a gdy temperatura wzrośnie powyżej 28 stopni powinien przełączyć się tylko na zimne. U mnie cały czas klapka przepuszcza tylko ciepłe powietrze, a termostat nie reaguje. Dopiero po nagrzaniu opalarką tego miedzianego "pypcia" do takiej temperatury, że nie da się go dotknąć palcem, zaczyna powoli przymykać dolot ciepłego powietrza. Na razie ustawiłem to w taki sposób, żeby silnik zaciągał tylko powietrze zimne tą rurką która idzie pod zderzak. Odkręciłem taki metalowy łącznik między termostatem a klapką i umocowałem ją na sztywno kawałkiem drutu.
Zastanawiam się czy można tak jeździć zimą, bo ten mechanizm raczej jest potrzebny, prawie wszystkie auta mają coś takiego. Czy efektem ustawienia na sztywno wlotu zimnego powietrza będzie tylko wolniejsze rozgrzewanie silnika, czy może w ogóle nie będzie się dało jeździć, albo będzie palił 15 litrów na setkę?
Niestety takiego termostatu nie da się już dostać, można co prawda kupić całą tą puszkę na filtr, ale szansa że termostat w niej będzie sprawny jest żadna. Zastanawiam się nad przerobieniem tego na stałe na działanie czysto mechaniczne, tzn. na zewnątrz gdzie wychodzi oś trzymająca tą klapkę przymocuję małą dźwigienkę, którą będę mógł ręcznie przestawiać położenie klapki bez rozbierania wszystkiego i wyginania drutu. Chodzi mi o uzyskanie takiego efektu, bym mógł szybko i łatwo po otwarciu maski przestawić położenie klapki. Na zimę ustawię ją np. na 1/2 skoku, by silnik pobierał wymieszane ciepłe powietrze z zimnym, a gdy temperatura znacznie spadnie ustawię na pełny pobór ciepłego powietrza. Czy takie rozwiązanie ma sens? Można jeździć mając ustawiony pobór tylko gorącego powietrza na stałe, czy po rozgrzaniu silnika spowoduje do kompletne zamulenie lub/i wzrost spalania? Z góry dziękuję za rady i pozdrawiam.
Zastanawiam się czy można tak jeździć zimą, bo ten mechanizm raczej jest potrzebny, prawie wszystkie auta mają coś takiego. Czy efektem ustawienia na sztywno wlotu zimnego powietrza będzie tylko wolniejsze rozgrzewanie silnika, czy może w ogóle nie będzie się dało jeździć, albo będzie palił 15 litrów na setkę?
Niestety takiego termostatu nie da się już dostać, można co prawda kupić całą tą puszkę na filtr, ale szansa że termostat w niej będzie sprawny jest żadna. Zastanawiam się nad przerobieniem tego na stałe na działanie czysto mechaniczne, tzn. na zewnątrz gdzie wychodzi oś trzymająca tą klapkę przymocuję małą dźwigienkę, którą będę mógł ręcznie przestawiać położenie klapki bez rozbierania wszystkiego i wyginania drutu. Chodzi mi o uzyskanie takiego efektu, bym mógł szybko i łatwo po otwarciu maski przestawić położenie klapki. Na zimę ustawię ją np. na 1/2 skoku, by silnik pobierał wymieszane ciepłe powietrze z zimnym, a gdy temperatura znacznie spadnie ustawię na pełny pobór ciepłego powietrza. Czy takie rozwiązanie ma sens? Można jeździć mając ustawiony pobór tylko gorącego powietrza na stałe, czy po rozgrzaniu silnika spowoduje do kompletne zamulenie lub/i wzrost spalania? Z góry dziękuję za rady i pozdrawiam.