Witam.
Mam pewne wątpliwości co do zasilaczy komputerowych ATX, wyszukują ciągle jakieś sprzeczne albo niepełne odpowiedzi i mam nadzieje że uda się wam je rozwiać.
Otóż robię taki mały projekt i potrzebuję zasilić dysk twardy oraz raspberry pi. Znalazły by się wprawdzie jakieś zasilacze żeby to zrobić, ale trochę zabawy by było w obniżanie napięć z nich do 12v i 5v wymaganych przez dysk twardy, więc stwierdziłem że wolę już użyć do tego zasilacza atx bo i tak są tanie jak barszcz i w sumie bardzo mi pasuje zastosowanie takowego.
Jednak spotkałem się z opiniami że należy obciążyć rezystorami linie 5v bądź 12v (w zależności która dostarcza więcej A) żeby zasilacz był stabilny i tylko z takim sztucznym obciążeniem można go używać. Jak budowałem kiedyś zasilacz laboratoryjny z też zasilacza ATX to zastosowałem się do tej porady, no i tak prawdę mówiąc to średnio mi się to teraz widzi bo te rezystory się strasznie grzeją no i też marnuje się energie, a w domyśle ten zasilacz ma chodzić 24/7.
Także stąd pytanie, myślicie że bezpieczne jest to żeby zasilacz atx chodził 24/7 z obciążeniem dysk twardy + raspberry pi?
Mam pewne wątpliwości co do zasilaczy komputerowych ATX, wyszukują ciągle jakieś sprzeczne albo niepełne odpowiedzi i mam nadzieje że uda się wam je rozwiać.
Jednak spotkałem się z opiniami że należy obciążyć rezystorami linie 5v bądź 12v (w zależności która dostarcza więcej A) żeby zasilacz był stabilny i tylko z takim sztucznym obciążeniem można go używać. Jak budowałem kiedyś zasilacz laboratoryjny z też zasilacza ATX to zastosowałem się do tej porady, no i tak prawdę mówiąc to średnio mi się to teraz widzi bo te rezystory się strasznie grzeją no i też marnuje się energie, a w domyśle ten zasilacz ma chodzić 24/7.
Także stąd pytanie, myślicie że bezpieczne jest to żeby zasilacz atx chodził 24/7 z obciążeniem dysk twardy + raspberry pi?