Jak ocenilibyście stopień trudności egzaminu teoretycznego na prawo jazdy? Pytam, bo na 74 pkt możliwe zalicza się go 68 pkt w górę.
Czy wolisz polską wersję strony elektroda?
Nie, dziękuję Przekieruj mnie tamfan_r napisał:A co w tym dziwnego ? najlepiej byłby, gdyby za prawidłową odpowiedź na jedno pytanie dopuszczano do jazdy, nie sprawdzając żadnych umiejętności., bo na 74 pkt możliwe zalicza się go 68 pkt w górę.
fan_r napisał:na 74 pkt możliwe zalicza się go 68 pkt w górę.
Tommy82 napisał:Ludzie książkę ze starymi wykuwali to i to wykują tylko więcej czasu potrzeba. Nowy egzamin powstał właśnie po to żeby ludzie nie kuli. Tak było do czasu jak znane było 500 pytań.
Nie wiesz ile człowiek potrafi przyswoić nawet bzdurnej wiedzy.
Tommy82 napisał:[Paradoks był taki że jak ludzie uczyli się z przepisów to nagle magicznie wzrosła zdawalność miasta..
zbich70 napisał:
Efekt jest taki, że na drodze dominują albo spanikowane pierdoły, albo ryzykanckie cwaniaczki.
stanislaw1954 napisał:Może nie na jedno. Ale może tak jak jest na wyspach....najlepiej byłby, gdyby za prawidłową odpowiedź na jedno pytanie dopuszczano do jazdy, nie sprawdzając żadnych umiejętności.
Tommy82 napisał:Jak? Egzaminator wskazuje dokładnie miejsce w którym masz zaparkować.Jak zawalił koleżka parkowanie na mieście bo zaparkował na miejscu dla niepełnosprawnych
xbajt napisał:Śrubokręta nie wozisz w aucie?ale kontrolowane spuszczanie powietrza, zimą, ze skostniałymi z zimna palcami?
fan_r napisał:Egzamin jest zbyt łatwy. Jeżeli ludzie, którzy go zdali nie wiedzą że sygnalizator kierunkowy (strzałka w lewo) jest równoznaczny z zakazem zawracania, albo nie rozumieją gestów policjanta i ładują się na wprost, jak jedzie lewoskręt, to ja nie mam pytań.Jak ocenilibyście stopień trudności egzaminu teoretycznego na prawo jazdy? Pytam, bo na 74 pkt możliwe zalicza się go 68 pkt w górę.
zbich70 napisał:To zależy od szkoły. Ja miesiąc po odebraniu prawka zrobiłem 600km do Niemiec i drugie tyle z powrotem.
A szkoły jazdy i WORDY nie pomagają... Uczą i wymagają tylko jak zdać egzamin a nie jak jeździć sprawnie i bezpiecznie.
Tommy82 napisał:Wedle zasad egzaminu, egzaminator musi wskazać dokładnie miejsce parkowania. Jeśli powie "na pierwszym wolnym" jest to podstawa do unieważnienia egzaminu. Ponad to, jeśli byś wykonał zadanie "parkowanie" na miejscu dla inwalidów to nie jest to podstawą do zakończenia egzaminu. Po pierwsze jest to pierwszy błąd i można zadanie powtórzyć. Po drugie, od kiedy nie można się zatrzymać na takim miejscu? Zabroniony jest postój. A postój jest zatrzymaniem samochodu na co najmniej 1 minutę. Na egzaminie jest wjazd, luz, ręczny, wsteczny, spuszczenie ręcznego, wyjazd. Całość trwa 30 sekund.
A nie u nas to taka pułapka: "Proszę zaparkować na pierwszym wolnym". Tylko tam to jest pod blokiem wolne jest jedno a w zasadzie to wcale.
stanislaw1954 napisał:Określenie w najbliższą możliwą ulicę w prawo jest często stosowane właśnie przed zakazem skrętu. Skręcisz = nie patrzysz na znaki. Po takim poleceniu jedziesz prosto aż można skręcić.Dawno temu, też tak mówiono" proszę najbliższą ulicą pod LOK", a najbliższa była ze znakiem "zakaż ruchu" i oczywiście znalazł się czasem taki , co usiłował tamtędy przejechać.
Tommy82 napisał:Teraz to w ogóle jest chyba pełna baza dostępna.
rys57 napisał:Na kursie dojeżdżałem do skrzyżowania, było zielone. Instruktor mruknął "gaz panie R, gaz". Nie przyspieszyłem, zrobiło się żółte, zahamowałem prawidłowo. Instruktor już głośno: "nooo, jak tak pan panie R będziesz jeździł, to ze mną nie pojeździsz"
E8600 napisał:Teoretycznym Chyba praktycznym.
Na egazminie teoretycznym wszystko zależy od tego czy egzaminator nam zaufa.
telecaster1951 napisał:Teoretycznym Chyba praktycznym.