Witam.
Mam problem z klimą, otóż wiosną zrobiony serwis z powodu prawdopodobnie małej ilosci czynnika, czyli sprawdzona szczelność w układzie odciągnięcie starego czynnika oraz nabicie nowym ilościa odpowiednia do tego modelu klima chodziła lecz po 2 tygodniach powstał problem iż klima się wyłącza przeważnie w upalne dni po max godzinie pracy potem się włącza i tak w kółko. skraplacz czysty lamele ok, padło na wymiane osuszacza został wymieniony na nowy.
Znowu próżnia sprawdzenie szczelnosci, nabicie odpowiednia ilościa i wygląda to że gdy auto stoi parametr pracy kompresora jest ok lecz gdy obroty silnika idą w góre to niskie ciśnienie leci w dół i czujnik po chwili rozłącza klimatyzacje (poniżej 1 Bar-a) i po chwili włącza co może być powodem czy ktoś się z czymś takim spotkał bo już mi pomysłów brak dodam że jak chodzi to z kratek leci bardzo zimne powietrze.
Ktoś ma jakiś pomysł co tu nie tak?
Mam problem z klimą, otóż wiosną zrobiony serwis z powodu prawdopodobnie małej ilosci czynnika, czyli sprawdzona szczelność w układzie odciągnięcie starego czynnika oraz nabicie nowym ilościa odpowiednia do tego modelu klima chodziła lecz po 2 tygodniach powstał problem iż klima się wyłącza przeważnie w upalne dni po max godzinie pracy potem się włącza i tak w kółko. skraplacz czysty lamele ok, padło na wymiane osuszacza został wymieniony na nowy.
Znowu próżnia sprawdzenie szczelnosci, nabicie odpowiednia ilościa i wygląda to że gdy auto stoi parametr pracy kompresora jest ok lecz gdy obroty silnika idą w góre to niskie ciśnienie leci w dół i czujnik po chwili rozłącza klimatyzacje (poniżej 1 Bar-a) i po chwili włącza co może być powodem czy ktoś się z czymś takim spotkał bo już mi pomysłów brak dodam że jak chodzi to z kratek leci bardzo zimne powietrze.
Ktoś ma jakiś pomysł co tu nie tak?