Witam!
Buduję pojazd elektryczny(jak być może część z Was pamięta
)
Układ już działa bardzo dobrze, a rower jeździ(i ma siłę skubany).
Problemem jest pomiar prądu. Sterownik może więcej, silnik może więcej. Jedynym układem który nie może więcej jest amperomierz. Upaliłem już dwie sztuki.
Wiem, że dobrą alternatywą jest ACS709, jednak nie jest dostępny nigdzie w Warszawie, a znając siebie upalę jeszcze kilka sztuk podczas testów. No i 2x712 jest tańsze niż jeden 709.
Układ działa w prosty sposób. Scalak ma dwa obwody odizolowane galwanicznie. Przez jeden puszczamy prąd, drugi to Hall i elektronika zasilana 5V, która na wyjściu podaje napięcie 0.5-4.5V(od -30 do 30A).
Niestety skubaniec przepala się szybciej niż bezpiecznik, a ja potrzebuję wyższej mocy, do której została dobrana reszta podzespołów kontrolera.
I nic dziwnego, dwie nóżki SOP08 to "trochę" mało jak na 30A.... A silnik potrafi tyle ciągnąć cały czas, np przy podjeżdżaniu pod stromą górkę. No i wtedy ten układzik pada.
Czy istnieją jakieś techniczne lub inne(zgoda ze sztuką?) przeciwwskazania do połączenia dwóch takich równolegle ze sobą, włącznie z wyjściem i potraktowania ich jako jeden miernik do 50A?
Buduję pojazd elektryczny(jak być może część z Was pamięta
Układ już działa bardzo dobrze, a rower jeździ(i ma siłę skubany).
Problemem jest pomiar prądu. Sterownik może więcej, silnik może więcej. Jedynym układem który nie może więcej jest amperomierz. Upaliłem już dwie sztuki.
Wiem, że dobrą alternatywą jest ACS709, jednak nie jest dostępny nigdzie w Warszawie, a znając siebie upalę jeszcze kilka sztuk podczas testów. No i 2x712 jest tańsze niż jeden 709.
Układ działa w prosty sposób. Scalak ma dwa obwody odizolowane galwanicznie. Przez jeden puszczamy prąd, drugi to Hall i elektronika zasilana 5V, która na wyjściu podaje napięcie 0.5-4.5V(od -30 do 30A).
Niestety skubaniec przepala się szybciej niż bezpiecznik, a ja potrzebuję wyższej mocy, do której została dobrana reszta podzespołów kontrolera.
I nic dziwnego, dwie nóżki SOP08 to "trochę" mało jak na 30A.... A silnik potrafi tyle ciągnąć cały czas, np przy podjeżdżaniu pod stromą górkę. No i wtedy ten układzik pada.
Czy istnieją jakieś techniczne lub inne(zgoda ze sztuką?) przeciwwskazania do połączenia dwóch takich równolegle ze sobą, włącznie z wyjściem i potraktowania ich jako jeden miernik do 50A?