Geberit zastosował chyba we wszystkich swoich zaworach pływakach tę samą metodę napełniania i odcinania wody. Ramię ruchome (to przypięte do "śruby") ma od wewnątrz czerwoną miękką gumeczkę - widać ją po zdjęciu tego ramienia z reszty zatyczki lub tej nieruchomej części. W tej części jest mały otworek grubości szpilki i to ten otworek jest zamykany i otwierany przez tę gumeczkę. Gdy zamyka ten otwór w komorze, gdzie dostaje się woda, wytwarza się podciśnienie i woda nie leci dalej. Jeśli ten otworek jest zatkany kamieniem, osadem czy resztą plastiku od nowości, to woda albo nie poleci, albo będzie się sączyć. Rozbierałem u siebie ze cztery razy i dopiero latarka i lupa pozwoliły go zobaczyć, a raczej to, że jest zapchany kamieniem. Po przeczyszczeniu hula jak nowy. A to, że woda leci jeszcze trochę po zakończeniu, to raczej wina braku przeczyszczenia głównego mechanizmu, gumek itp. i przesmarowania wodoodpornym środkiem (jak często się to robi, to jakimkolwiek). Za to, że woda ogólnie kapie do sedesu, może być odpowiedzialny otwór w samej spłuczce (na samym dole, gdzie opiera się gumka mechanizmu głównego). Jego przeczyścić to akrobacja - najpierw często spryskać octem, a potem usunąć resztki kamienia jakąś szczotką na długim (giętkim) trzonku. Albo zbić kafelki, wyjąć cały Geberit i......