Trebuh napisał: Madrik napisał: I myślisz, że ten wizerunek jest daleki od prawdy?
Tak ,ten wizerunek jest daleki od prawdy, chociaż czas pokaże jak jest naprawdę.
Zupełnie jak bym słyszał bezkrytycznie przekaz TVP, gdzie tego samego dnia dają sprzeczne informacje Rosja przegrywa/ wygrywa, fake news-y po pół roku stają się prawdą a nawoływanie do działań napastniczych jest codziennością chociaz jest na to paragraf.
Ukraina odnosi takie sukcesy że chyba już są pod Moskwą stoją (i nie chodzi mi o ich działania terrorystyczne).
Rosja od dobrych paru miesięcy, nie ruszyła się o krok. Wręcz przeciwnie.
Jeśli wojna polega na tym, że nie można pokonać słabszego przeciwnika, to faktycznie, sukces odnosi potężny.
Przypominam - Wielkie mocarstwo, z drugą największą armią świata, walczy z dwudziestą piątą armią świata, od prawie półtora roku, nie osiągając żadnego z założonych celów strategicznych. Zatrzymali się na przeszkodzie terenowej, której nie są w stanie od miesięcy sforsować i od tego czasu wręcz tracą zdobyte tereny.
Możesz wskazać sukcesy Rosji, mogące podważyć w znaczącym stopniu obraz medialny tej wojny?
Przypominam, że zrzucenie "termobaryków" na cywilów w piwnicy nie liczy się jako sukces militarny.
DRUGA największa armia świata - od półtora roku nie może zrealizować założonych celów strategicznych, prowadząc pełnoskalową wojnę konwencjonalną. Nie podchody jakiś dywersantów, tylko pełną skalową wojnę z użyciem wojsk pancernych, floty i lotnictwa.
Założenie początkowe mówiło o osiągnięciu głównego celu strategicznego w ciągu TRZECH DNI. Minęło półtora roku i nic...
Owszem, to że Ukrainę to kosztowało bardzo wiele, to oczywiste. Ile - tak, dowiemy się po wojnie. Że Ukraina też stosuje propagandę - to oczywiste.
Ale fakt jest taki - druga największa armia świata, nie potrafi od półtora roku osiągnąć znaczącego sukcesu.
Obecnie jest to jedna wielka porażka Rosji.
To nie jest starcie równorzędnych przeciwników. To nie jest NATO walczące z pełną siłą z Układem Warszawskim wystawiającym równie potężne środki. To wielkie mocarstwo, atakuje dużo mniejszy kraj. OD PÓŁTORA ROKU! I nie może nic osiągnąć.
Możesz wskazać, gdzie tu jest odmienny obraz od tego, który prezentuje Rosję jako przegranego? Bo wygrywa wyłącznie w swojej własnej propagandzie.
jvoytech napisał:
Nie wiem. Jak pisałem wcześniej, czas pokaże które źródła przedstawiają prawdziwy obraz sytuacji. Odmienny pogląd prezentuje pułkownik amerykańskiej armii Douglas MacGregor. Może jest opłacany przez Rosję, może ma za zadanie sianie dezinformacji? Czas pokaże czy prezentowany przez niego obraz jest bliższy prawdy od tego co podaje prasa głównego ścieku.
A o który komentarz ci chodzi? Na początku, faktycznie wspominał, że nie daje szans Ukrainie przeciwko Rosji. Po pół roku, twierdził już, że Rosja jest dużo słabsza niż się wydaje, a obecnie wspomina jedynie o tym, że Ukraina poniosła duże straty w ludziach.
jvoytech napisał:
I bardzo dobrze, że walczą o sklepy mięsne i składy węgla. Działania wojenne odbywają się stale w jednym miejscu, dzięki temu pozostałe obszary są relatywnie bezpieczne dla cywili. Lepsze to niż przetaczający się walec wojenny w jedną i drugą stronę setki kilometrów.
Czy ty wiesz czym jest współczesna wojna?
Wiesz co to jest strategia i taktyka? Jak się prowadzi współczesne działania wojenne? Pozwól, że przejdę na staropolski: Co waść za banialuki prawisz?
jvoytech napisał:
zapomniałeś dopisać coś o łopatach. Bądźmy poważni, takie absurdalne zaniżanie potencjału armii przeciwnika może dać mylne wrażenie i zachęcić nas do zrobienia jakiejś głupoty.
Nas? Od półtora roku, stoją nad rzeczką, opodal laska, wprowadzają na front półwieczny sprzęt, niedopasowany w żaden sposób do współczesnych wymogów pola walki, tracą setki tysięcy ludzi, nie realizują celów strategicznych, żeby udawać słabszych niż są? Pozwól, że przejdę ponownie na staropolski: Czy waszmości antenat czasem czymś główki w dzieciństwie nie uraził?
jvoytech napisał:
Ukraińcy przez wiele lat bombardowali osiedla mieszkalne przez co zginęło kilkanaście tysięcy cywili. Rosjanie ich wyparli,
Słucham? A to w jakim alternatywnym świecie się wydarzyło?
jvoytech napisał:
Bahmut prawie zdobyty, więc sukcesy jakieś są. Ukraińska armia to obecnie jedna z najlepszych i najodważniejszych armii w Europie wspomagana militarnie sprzętem przez NATO, więc to oczywiste że Rosja nie ma łatwo.
Bachmnut to na tamtejsze standardy mała wiocha bez znaczenia strategicznego dla tej wojny. Wyobraź sobie, że Polska nie przegrywa Wojny Obronnej 1939 roku, bo cały Wehrmacht przez pół roku nie może zdobyć Piotrkowa Trybunalskiego i przez to stoi cały front od Bałtyku do Tatr.
Ale by fajnie wtedy było zatrzymać Hitlera na półtora roku pod Piotrkowem Trybunalskim...
3,7 tysiąca kilometrów linii frontu, a Rosja od miesięcy walczy o miasteczko wielkości Piotrkowa Trybunalskiego. Druga największa armia świata...
Armia Ukraińska, ma stosunkowo niewielkie wsparcie, niemal wyłącznie zaopatrzenia, i to jako kraj zaatakowany. Przed wojną, była klasyfikowana na 25 miejscu w rankingu armii świata. W tym samym rankingu Rosja była na drugim miejscu.
jvoytech napisał:
Krymska baza militarna dalej jest we władaniu Rosji, najbardziej rozwinięte gospodarczo rejony Ukrainy zajęto i wcielono do Rosji. Czy to nie są aby osiągnięte cele strategiczne?
Nie. Bo nie takie były cele strategiczne 24 lutego 2022 roku
I żadnych terenów do Rosji nie wcielono. To są tereny okupowane.
jvoytech napisał:
Głównym celem działań wojennych jest nie zajęcie jak największego terenu a zniszczenie armii przeciwnika. Z Bachmutu zrobiono maszynkę do mielenia mięsa, gdzie ginie wiele ukraińskich żołnierzy i stopniowo uszczuplając jej zasoby ludzkie. Według prasy Rosji miała się skończyć już dawno amunicja a jednak artyleria dalej zasypuje gradem amunicji ukraińskie pozycje.
Tylko to samo dotyczy drugiej strony. I trzeba przyznać, tępo kurczenia się zasobów Rosji jest iście imponujące. Jeśli zrobili sobie maszynkę do mielenia mięsa, to zdecydowanie zapomnieli wyjąć z niej swoją rękę.
jvoytech napisał:
Żeby do tego nie dopuścić kraje zachodnie najprawdopodobniej poświęcą Ukrainę Rosji, bo ona sobie raczej nie pozwoli na bazy amerykańskie blisko Moskwy, tak jak USA nie pozwoli na bazy militarne blisko jej granicy (kryzys na Kubie). Taki los krajów sąsiadujących z mocarstwami.
Już pozwoliła. Jednym ze skutków tej wojny jest przyjęcie do NATO Finlandii. W Efekcie czego Rosja osiągnęła dokładnie to, czego chciała uniknąć. Graniczy już z NATO, zamiast państwem neutralnym. A granica jest bardzo blisko ich głównych baz morskich na północy, gdzie jest serce ich potencjału wojskowego. A kryzys kubański dotyczył zupełnie czegoś innego. Mało tego, NATO prawdopodobnie zweryfikuje dotychczasowe umowy w kwestii rozmieszczenia sił zbrojnych. Te, do tej pory były trzymane w oddaleniu od granic wschodnich, żeby nie zaogniać sytuacji.
Prawdopodobnie, sądząc po podjętych działaniach NATO uzna, że trzeba jednak utrzymać w rejonie poważniejsze siły, na wypadek kolejnych ataków Rosji, lub po prostu jako straszak.
Przypominam, że Ukraina miała też deklarację Rosji o nienaruszalności jej granic w zamian za rezygnację z postsowieckiego arsenału jądrowego. Rosja tę umowę złamała. Wniosek z tego taki, że Ukraina może teraz poczuć się zobligowana do przyjęcia na uzbrojenie broni jądrowej.
A to było by o wiele gorsze dla Rosji, niż rezygnacja z okupowania tylko kilku prowincji.
Rosja nie osiągnęła celów strategicznych, zmieniła sytuację geopolityczną w rejonie, tak że zdarzyło się dokładnie to, czego nie chciała. Nie może przełamać frontu i posunąć się dalej i błyskawicznie traci zasoby. 10 lat Afganistanu kosztowało ją 15 tysięcy ludzi i uznawano to za duże straty. Dziś szacuje się ponad 250 tysięcy ludzi... To więcej niż liczy nie jedna poważna armia. A minęło niecałe półtora roku. To 1/4 ich armii stracona w starciu z dużo słabszym przeciwnikiem. To są straty porównywalne ze stratami procentowymi w czasie II Wojny Światowej. Takie np. ponieśli Niemcy.
A teraz zastanów się, czym jest luka demograficzna na poziomie ćwierć miliona ludzi i ile lat trzeba takie straty odtwarzać.
A już dziś... Dzień zwycięstwa w Moskwie, drugi w ciągu tej wojny. Ciekawe, co wyprowadzą na paradę? Myślisz, że pojadą T34/85, odkupione kilka lat temu od Laosu? Czy może jeszcze znajdą jeszcze jakieś T-90?