W związku z tym tematem Eksperyment - rejestracja THD napięcia sieciowego zbudowałem układ składający się z mostka, kondensatora 220uF, żarówki 150W i bocznika do pomiaru prądu. Watomierz wtykany do gniazdka, pokazał napięcie 237V, prąd 1.74Arms, moc pozorną 414VA, moc czynną 234W i Power Faktor 0.57. Niestety nie mierzy mocy biernej. Wykres na oscyloskopie wyglądał tak. Żółty napięcie, niebieski prąd.
Następnie zgrałem przebieg do pliku .csv. Przy pomocy AI napisałem programik w Pythonie który rozłożył przebiegi na harmoniczne wraz z ich amplitudami i przesunięciem fazowym.
Potem w celu przetestowania poprawności obliczeń z powrotem je zsumowałem w OpenCalcu i chyba wszystko wyszło Ok, Niebieski to przebieg odkształcony, czerwony to pierwsza harmoniczna.
Zasadniczo pierwsze harmoniczne nie mają przesunięcia w fazie, ani prądu, ani napięcia. Czyli układ nie pobiera, ani nie oddaje mocy biernej, zgodnie ze wzorem w dokumencie który polecił @CosteC. IEC 62053-24
Wzór tak wygląda. Q=U1*I1*sinϕ1 U1 pierwsza harmoniczna napięcia, I1 pierwsza harmoniczna prądu.
Jakież wnioski z tego jakże doniosłego eksperymentu?
Miernik wtyczkowy oblicza moc pozorną, mnożąc napięcie Rms x prąd Rms.
Moc czynną oblicza w ten sposób, że mnoży chwilowe wartości napięcia i prądu, a następnie wyciąga średnią.
PF oblicza w ten sposób, że dzieli moc czynną przez pozorną i ma to niewiele wspólnego z cosinusem fi.
Zastanawiam się czy liczniki energii biernej (przynajmniej te tanie) działają tak jak przytoczył CosteC , zgodnie z normami, czy będą obliczały ją z trójkąta mocy? Wtedy będą wychodziły jakieś absurdalne wielkości nie mające swojego odwzorowania w rzeczywistości. Chciałbym przypomnieć, że moc bierna to moc która oscyluje w ciągu okresu między nadajnikiem, a odbiornikiem. Pojęcie mocy biernej istnieje nie tylko w elektrotechnice ale też w mechanice i zasadniczo ma takie same znaczenie. W tym układzie nie ma możliwości takich oscylacji.
Następnie zgrałem przebieg do pliku .csv. Przy pomocy AI napisałem programik w Pythonie który rozłożył przebiegi na harmoniczne wraz z ich amplitudami i przesunięciem fazowym.
Potem w celu przetestowania poprawności obliczeń z powrotem je zsumowałem w OpenCalcu i chyba wszystko wyszło Ok, Niebieski to przebieg odkształcony, czerwony to pierwsza harmoniczna.
Zasadniczo pierwsze harmoniczne nie mają przesunięcia w fazie, ani prądu, ani napięcia. Czyli układ nie pobiera, ani nie oddaje mocy biernej, zgodnie ze wzorem w dokumencie który polecił @CosteC. IEC 62053-24
Wzór tak wygląda. Q=U1*I1*sinϕ1 U1 pierwsza harmoniczna napięcia, I1 pierwsza harmoniczna prądu.
Jakież wnioski z tego jakże doniosłego eksperymentu?
Miernik wtyczkowy oblicza moc pozorną, mnożąc napięcie Rms x prąd Rms.
Moc czynną oblicza w ten sposób, że mnoży chwilowe wartości napięcia i prądu, a następnie wyciąga średnią.
PF oblicza w ten sposób, że dzieli moc czynną przez pozorną i ma to niewiele wspólnego z cosinusem fi.
Zastanawiam się czy liczniki energii biernej (przynajmniej te tanie) działają tak jak przytoczył CosteC , zgodnie z normami, czy będą obliczały ją z trójkąta mocy? Wtedy będą wychodziły jakieś absurdalne wielkości nie mające swojego odwzorowania w rzeczywistości. Chciałbym przypomnieć, że moc bierna to moc która oscyluje w ciągu okresu między nadajnikiem, a odbiornikiem. Pojęcie mocy biernej istnieje nie tylko w elektrotechnice ale też w mechanice i zasadniczo ma takie same znaczenie. W tym układzie nie ma możliwości takich oscylacji.
Fajne? Ranking DIY