Witam.
Na wstępie wyjaśnię, że pod pojęciem "niepokojące dźwięki pochodzenia elektrycznego", mam na myśli te z poniższego filmu.
Coś jakby iskry strzelały, choć w ciemności nic takiego nie zaobserwowałem. Dodatkowo, zdarza się że odzywają się głośniki - tak jakby ktoś na pół sekundy wyciągnął wtyczkę i znowu podłączył.
Ten dosyć niecodzienny problem pojawił się dobry miesiąc temu. Wcześniej na ten samej instalacji (ten sam dom/pokój) i na tym samym gniazdku ściennym, oraz takiej samej konfiguracji kabli podłączonych do komputera - długi czas (rok?) problemu nie było.
Niepokojące dźwięki pojawiają się głównie podczas włączania komputera, ale też i podczas pracy. Tu dodam iż u mnie "normalne włączenie komputera" wyglądała w ten sposób: wciskam przycisk na obudowie, komputer wydaje normalny dźwięk uruchomienia, tyle że aż 8 razy i dopiero wtedy rusza dalej. Taki efekt otrzymałem po wymianie karty graficznej (ponad 1,5roku temu) ale przez tyle czasu nie robiło to dodatkowych problemów.
Dalej. Problematyczne dźwięki narastały, aż skończyło się tym że komputer potrafił się nagle wyłączyć, a pod koniec to już podczas uruchamiania go wykrzaczało. Wymieniłem więc zasilacz z MaxCom-a (480W), na OCZ-a (500W) i problem na jakiś tydzień zniknął. Potem powtórka z rozrywki, co prawda już nie wyłączało komputera, ale nadal problematyczne dźwięki pojawiają się głównie podczas włączenia włączania maszyny, oraz okresowo podczas pracy - choć wtedy o wiele ciszej.
Aktualnie sobie radzę poprzez wyłączenie monitora i głośników, ale nadal 3/10 razy, nadal są te problematyczne dźwięki przy uruchamianiu:(
Możliwy winowajca to porąbana instalacja w bloku. Oczywiście próbowałam uruchamiać komputer na innym gniazdku, ale z podobnym efektem. Zauważyłem, że niepokojące dźwięki przy włączaniu komputera, słychać również na głównej puszcze łączeniowej na korytarzu. Co się dało tam podokręcałem, ale też nie pomogło.
Potem się wziąłem za gniazdko, a tam... cyrk na kółkach. Cztery kable podłączone do jednego gniazdka - po dwa z obu stron. W trzech z nich była faza! Idąc za radą kolegi bardziej obeznanego ode mnie w temacie (pozdro Szoz!) zaizolowałem dwa z nich (te z "fazą" które wychodziły z wiązki 02, czyli B1 i B2) i porzuciłem je, a te z wiązki 01 (czyli faza A1 i zero) podłączyłem do gniazdka. Działać działa, ale problemu to nie rozwiązało.
Konfiguracja maszyny:
CPU: AMD Athlon 64 x2 DualCore 6000+ (3.00 GHz)
GPU: AMD Radeon HD 5450
płyta główna: Gigabyte GA-M57SLI-S4 (rev. 1.0)
RAM 3,25GB z 4GB (bo 32bit system)
32-bitowy windows 7
zasilacz OCZ 500W
Jak coś istotnego przegapiłem z konfiguracji, to dajcie znać.
Przyznam, że pomysły mi się skończyły. Strach podłączyć dwa dodatkowe dyski HDD:(
Droga społeczności Elektrody, jakieś pomysły?
Na wstępie wyjaśnię, że pod pojęciem "niepokojące dźwięki pochodzenia elektrycznego", mam na myśli te z poniższego filmu.
Coś jakby iskry strzelały, choć w ciemności nic takiego nie zaobserwowałem. Dodatkowo, zdarza się że odzywają się głośniki - tak jakby ktoś na pół sekundy wyciągnął wtyczkę i znowu podłączył.
Ten dosyć niecodzienny problem pojawił się dobry miesiąc temu. Wcześniej na ten samej instalacji (ten sam dom/pokój) i na tym samym gniazdku ściennym, oraz takiej samej konfiguracji kabli podłączonych do komputera - długi czas (rok?) problemu nie było.
Niepokojące dźwięki pojawiają się głównie podczas włączania komputera, ale też i podczas pracy. Tu dodam iż u mnie "normalne włączenie komputera" wyglądała w ten sposób: wciskam przycisk na obudowie, komputer wydaje normalny dźwięk uruchomienia, tyle że aż 8 razy i dopiero wtedy rusza dalej. Taki efekt otrzymałem po wymianie karty graficznej (ponad 1,5roku temu) ale przez tyle czasu nie robiło to dodatkowych problemów.
Dalej. Problematyczne dźwięki narastały, aż skończyło się tym że komputer potrafił się nagle wyłączyć, a pod koniec to już podczas uruchamiania go wykrzaczało. Wymieniłem więc zasilacz z MaxCom-a (480W), na OCZ-a (500W) i problem na jakiś tydzień zniknął. Potem powtórka z rozrywki, co prawda już nie wyłączało komputera, ale nadal problematyczne dźwięki pojawiają się głównie podczas włączenia włączania maszyny, oraz okresowo podczas pracy - choć wtedy o wiele ciszej.
Aktualnie sobie radzę poprzez wyłączenie monitora i głośników, ale nadal 3/10 razy, nadal są te problematyczne dźwięki przy uruchamianiu:(
Możliwy winowajca to porąbana instalacja w bloku. Oczywiście próbowałam uruchamiać komputer na innym gniazdku, ale z podobnym efektem. Zauważyłem, że niepokojące dźwięki przy włączaniu komputera, słychać również na głównej puszcze łączeniowej na korytarzu. Co się dało tam podokręcałem, ale też nie pomogło.
Potem się wziąłem za gniazdko, a tam... cyrk na kółkach. Cztery kable podłączone do jednego gniazdka - po dwa z obu stron. W trzech z nich była faza! Idąc za radą kolegi bardziej obeznanego ode mnie w temacie (pozdro Szoz!) zaizolowałem dwa z nich (te z "fazą" które wychodziły z wiązki 02, czyli B1 i B2) i porzuciłem je, a te z wiązki 01 (czyli faza A1 i zero) podłączyłem do gniazdka. Działać działa, ale problemu to nie rozwiązało.
Konfiguracja maszyny:
CPU: AMD Athlon 64 x2 DualCore 6000+ (3.00 GHz)
GPU: AMD Radeon HD 5450
płyta główna: Gigabyte GA-M57SLI-S4 (rev. 1.0)
RAM 3,25GB z 4GB (bo 32bit system)
32-bitowy windows 7
zasilacz OCZ 500W
Jak coś istotnego przegapiłem z konfiguracji, to dajcie znać.
Przyznam, że pomysły mi się skończyły. Strach podłączyć dwa dodatkowe dyski HDD:(
Droga społeczności Elektrody, jakieś pomysły?