Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Osprzęt kablowy
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Zabezpieczenie przed licznikiem - uszkodzona skrzynka

28 Kwi 2019 19:44 363 23
  • Poziom 15  
    Witam, wczoraj zauważyłem, że skrzynka w której znajduje się zabezpieczenie przedlicznikowe C25 jest stopiona. Nie wiem czy jest tam słaby styk czy co ale ewidentnie się stopiła. z jednej strony. Teraz pytanie co z tym zrobić? Oczywiście skrzynka jest zaplombowana. Skrzynka jest moja czy zakładu energetycznego?
  • Osprzęt kablowy
  • Moderator - Na Wesoło HydePark
    ziooober88 napisał:
    Skrzynka jest moja czy zakładu energetycznego?

    Poszukaj w umowie lub warunkach przyłączenia. W każdym bądź razie ja bym to zgłosił.
  • Poziom 15  
    arturavs napisał:
    ziooober88 napisał:
    Skrzynka jest moja czy zakładu energetycznego?

    Poszukaj w umowie lub warunkach przyłączenia. W każdym bądź razie ja bym to zgłosił.


    Jutro zadzwonię do zakładu i zgłoszę ten temat. Tylko wcześniej chciałem się dowiedzieć jak to wygląda. Dodatkowo jakby mi przyjechali to zrobić to bym wymienił podstawę licznika i dał nowe przewody od licznika do FR-a. Bo instalacja ma ze 40 lat.
  • Osprzęt kablowy
  • Moderator
    arturavs napisał:
    W każdym bądź razie ja bym to zgłosił.
    I to niezwłocznie! To strefa działania ZE

    Dodano po 3 [minuty]:

    ziooober88 napisał:
    Dodatkowo jakby mi przyjechali to zrobić to bym wymienił podstawę licznika i dał nowe przewody od licznika do FR-a. Bo instalacja ma ze 40 lat.

    Tego raczej Ci nie zrobią, ale możesz ich zapytać. Przynajmniej podpowiedzą co i jak.
  • Poziom 15  
    Kolego zrobić to bym zrobił sobie sam. Jedynie co to żeby mi plomby założyli i żeby obyło się bez żadnych problemów.

    Jedynie co to powiedzcie mi jakie powinny być położone przewody od zabezpieczenia przedlicznikowego do licznika? Zabezpieczenia przedlicznikowe od licznika znajduje się w odległości 50cm.
  • Moderator
    ziooober88 napisał:
    Kolego zrobić to bym zrobił sobie sam. Jedynie co to żeby mi plomby założyli i żeby obyło się bez żadnych problemów.
    Więc zrób to z jednej strony, czyli przygotuj całość, ale licznika i plomb nie ruszaj. Tak możesz się dogadać.

    Dodano po 1 [minuty]:

    ziooober88 napisał:

    Jedynie co to powiedzcie mi jakie powinny być położone przewody od zabezpieczenia przedlicznikowego do licznika? Zabezpieczenia przedlicznikowe od licznika znajduje się w odległości 50cm.

    To zależy od instalacji jaką masz. Od przydziału mocy i Twoich planów, czy przewidujesz jej zwiększenie.
  • Poziom 15  
    Ok, jutro tam zadzwonię i rozeznam temat. Co kupić żeby było ok. Kolego powiedz mi jaki przewód kupić od zabezpieczenia do licznika?

    Licznik znajduje się w budynku, są teraz jakieś normy że musi być teraz na zewnątrz budynku czy może dalej zostać tu gdzie jest?
  • Poziom 1  
  • Poziom 15  
    Koledzy jak to jest. Jeżeli chciałbym przerobić całkowicie tą rozdzielnicę to mogę ją zrobić w środku czy obowiązkowo muszę ją zrobić na zewnątrz? Dzwoniłem do mojego rejonu i powiedzieli mi, że ich jest do zacisków na sztyce. Wszystko co w środku jest moje.

    Jadę do PGE, zgłaszam modernizację i to przerabiam. Tylko teraz pytanie jak? Najlepszym rozwiązaniem dla mnie byłoby żeby to zostało w środku tam gdzie jest bo będzie najmniej przeróbek. Tylko jak to załatwić żeby nie było problemów?

    Znajomy z innego rejonu mi powiedział, że jak to zgłoszę przez PGE to obowiązkowo będe musiał przenieść licznik na zewnątrz.
  • Moderator
    ziooober88 napisał:

    Znajomy z innego rejonu mi powiedział, że jak to zgłoszę przez PGE to obowiązkowo będę musiał ........ licznik na zewnątrz.

    Zgłosić tak czy inaczej będziesz musiał, bo samowolna ingerencja i zerwanie plomb z zabezpieczenia przedlicznikowego może Cię kosztować więcej niż kilka opłat za wyniesienie licznika na zewnątrz.
    Więc jeśli zgłosisz, to się przekonasz. Ja twierdzę, że nie ma w tym żadnego automatyzmu.
  • Moderator - Elektryka
    Wniosek o zgodę na zdjęcie plomb.
    Przypominam, że w przypadku zagrożenia zdrowia lub życia, można to zgłosić na numer alarmowy 991.

    Dodano po 10 [minuty]:

    retrofood napisał:
    samowolna ingerencja i zerwanie plomb z zabezpieczenia przedlicznikowego może Cię kosztować więcej niż kilka opłat za wyniesienie licznika na zewnątrz.
    Nie! Usunięcie plomby z zabezpieczenia przedlicznikowego, pokrywy listwy zaciskowej licznika, czy innego elementu instalacji przedlicznikowej nie oznacza jeszcze, że nastąpił nielegalny pobór energii.
  • Poziom 28  
    ziooober88 napisał:
    Koledzy jak to jest. Jeżeli chciałbym przerobić całkowicie tą rozdzielnicę to mogę ją zrobić w środku czy obowiązkowo muszę ją zrobić na zewnątrz? Dzwoniłem do mojego rejonu i powiedzieli mi, że ich jest do zacisków na sztyce. Wszystko co w środku jest moje.

    I co z tego, że w środku wszystko jest Twoje. Cokolwiek coś zrobić byś musiał pracować pod napięciem, bo nikt Ci transformatora nie wyłączy. To już PPN. Jak to dom jednorodzinny po to cholerę w środku trzymać jakieś liczniki. Złóż wniosek o przebudowę przyłącza i wynieś licznik na zewnątrz.
    U mnie też 2 lata temu był licznik w domu a nawet dwa. Ani remontu się nie dało zrobić, ani przenieść skrzynki licznikowej o 1 cm w której de facto były też zabezpieczenia obwodów odbiorczych. Ze stojka na dachu WLZ była bezpośrednio wpięta pod zabezpieczenie przedlicznikowe C32. Kompletnie taka instalacja jest nieruszalna bez wyłączenia transformatora. Wyniosłem układ pomiarowy na zewnątrz i mam spokój. Gość z błotem na butach też już nie musi wchodzić do domu spisać licznik...
    Ja robiłem wszystko drogą oficjalną. Lewizny już dawno zlikwidowane. Podłączenia robi sam PGE, wszystko PPN. Nikomu już nie zlecają ani nie pozwalają na takie przebudowy, czy podłączenia. W każdym razie tak jest u nas w PGE Dystrybucja Teren.

    Z tego co widać po niektórych tematach, czy postach niektóre ZE pozwalają ludziom włazić na słupy, robić przyłącza, itd. Jak widać co każdy ZE to różne zasady. Co ciekawe PGE w różnych częściach Polski też każdy ma swoje jakieś tam zasady i regulaminy "po swojemu". Z tego co mi wiadomo dużo zależy od prezesa z danego regionu. Jak coś sobie ubzdura to tak ma być.
  • Poziom 1  
  • Moderator
    zbich70 napisał:
    retrofood napisał:
    samowolna ingerencja i zerwanie plomb z zabezpieczenia przedlicznikowego może Cię kosztować więcej niż kilka opłat za wyniesienie licznika na zewnątrz.
    Nie! Usunięcie plomby z zabezpieczenia przedlicznikowego, pokrywy listwy zaciskowej licznika, czy innego elementu instalacji przedlicznikowej nie oznacza jeszcze, że nastąpił nielegalny pobór energii.

    Zgadza się, chociaż czasami bywa jak z tym zajączkiem, który uciekał z lasu gdy usłyszał o polowaniu na niedźwiedzie. Bo zanim by się wytłumaczył...
  • Moderator - Elektryka
    retrofood napisał:
    Zgadza się, chociaż czasami bywa jak z tym zajączkiem, który uciekał z lasu gdy usłyszał o polowaniu na niedźwiedzie. Bo zanim by się wytłumaczył...
    Nie jestem ani zajączkiem ani niedźwiedziem i kitu nie dam sobie wcisnąć.
    Nielegalny pobór trzeba udowodnić i wskazać palcem. Pokazać ampery i kilowatogodziny pobrane nielegalnie. Nie można opierać się tylko na braku plomb, bo żaden sąd tego nie uzna jako dowód.
    Inaczej- nic nie zrobisz dopóki złodzieja nie złapiesz za rękę i on nie potwierdzi że to jego ręka... ;)
  • Poziom 1  
  • Poziom 28  
    Przypomniała mi się jedna sytuacja i tu pytanie do energetyków. To był koniec lat '80, albo początek 90'. Pewnego dnia wpada do nas dwóch smutnych panów z latarkami z ZE i chcą sprawdzić licznik, plomby, itd. Po chwili, że oni chcą cały dom przejrzeć, bo zawsze było małe(czy tam normalne) zużycie prądu a tu od jakiegoś czas jest o wiele większe. Nie, że odwrotnie, że było normalne a tu od jakiegoś czasu bardzo małe, co by mogło sugerować na jakiś lewy pobór. Chociaż pierwszy przypadek też mógł sugerować na jakiś lewy pobór, w takim sensie, że był jakiś lewy pobór, ale się skończył i wszystko wróciło do normalności. Może czymś takim się zasugerowali. Ok, to sobie sprawdzajcie. Kazali tapczany odsuwać, za szafki zaglądali. Na strych zaglądali, czy nie ma lewego poboru i jakiś odbiorników co mają duży pobór prądu. Nic nie znaleźli i sobie pojechali. Na tym się zakończyło. Taki był jednorazowy epizod - dość dziwny. Jak to w tamtych czasach wyglądało od strony prawnej? Można było po prostu powiedzieć wprost "wypier...."?
    Nie wiem, czemu ich zainteresowało większy pobór prądu niż był dotychczas. Do czego to im było potrzebne?
  • Moderator
    zbich70 napisał:
    retrofood napisał:
    Zgadza się, chociaż czasami bywa jak z tym zajączkiem, który uciekał z lasu gdy usłyszał o polowaniu na niedźwiedzie. Bo zanim by się wytłumaczył...
    Nie jestem ani zajączkiem ani niedźwiedziem i kitu nie dam sobie wcisnąć.
    Nielegalny pobór trzeba udowodnić i wskazać palcem. Pokazać ampery i kilowatogodziny pobrane nielegalnie. Nie można opierać się tylko na braku plomb, bo żaden sąd tego nie uzna jako dowód.
    Inaczej- nic nie zrobisz dopóki złodzieja nie złapiesz za rękę i on nie potwierdzi że to jego ręka... ;)

    Niestety, albo na szczęście, nie mam doświadczeń. :D

    Dodano po 1 [minuty]:

    emigrant napisał:

    Nie wiem, czemu ich zainteresowało większy pobór prądu niż był dotychczas. Do czego to im było potrzebne?
    Na flaszkę nie mieli.
  • Poziom 28  
    Nie, nie flaszka. To nie byli elektrycy pracownicy, ubrani na roboczo, tylko w ubraniu takim bardziej urzędowym... To byli ludzie zza biurka raczej.
  • Moderator
    emigrant napisał:
    Nie, nie flaszka. To nie byli elektrycy pracownicy, ubrani na roboczo, tylko w ubraniu takim bardziej urzędowym... To byli ludzie zza biurka raczej.
    Założę się, że żadnych legitymacji nie pokazali. Wtedy wystarczyło być pewnym siebie.
  • Poziom 28  
    Tego nie pamiętam, bo jednak to było bardzo dawno, ale chyba żadnych legitymacji nie przedstawili. To chyba jeszcze były takie czasy, że nikt nic nie musiał przedstawiać a obywatel miał być grzeczny. Dziś to raczej nie do pomyślenia, że wpadają jacyś goście i będę sobie latać z latarkami po domu, bo mają taką zachciankę. Nawet jak zapytają czy mogą to zrobić za pozwoleniem właściciela domu to pod żadnym pozorem nikt nie powinien na coś takiego się zgodzić. W każdym razie ja bym się nie zgodził.
  • Moderator
    Całkiem słusznie. Ale nie sądzę, żeby dzisiaj ktoś miał takie zapędy. Tym bardziej, że np. u mnie ostatnio gdy zmieniano licznik, to okazało się, że to nie pracownik ZE, a firmy zewnętrznej, która wykonuje usługi na zlecenie. Ot, nowe czasy.
  • Poziom 1  
  • Moderator
    To już inna sprawa, poszukiwacze przygód nie wejdą, bo chyba sami muszą wcześniej wylegitymować się przed policjantami.