Elektroda.pl
Elektroda.pl
X
Elektroda.pl
Proszę, dodaj wyjątek dla www.elektroda.pl do Adblock.
Dzięki temu, że oglądasz reklamy, wspierasz portal i użytkowników.

Pierwszy, tani samochód - co wybrać?

11 Cze 2019 21:53 1041 46
  • Poziom 3  
    Cześć, planuję kupić swój pierwszy samochód. Będzie on przeznaczony w sumie tylko i wyłącznie do dojazdów do pracy oraz może raz na jakiś czas wyskoczyć gdzieś niedaleko, max 1 tys km miesięcznie. Budżet to ~2.000, chciał bym aby wytrzymał bez jakichś ostrych awarii chociaż około roku nim uzbieram na coś konkretnego. Jakie samochody w tej cenie i przy tych wymaganiach możecie polecić, i na co zwracać szczególną uwagę przy zakupie?
    Czy jest w ogóle szansa w tym budżecie na jakiś sensowny zakup?
    Jestem całkowitym laikiem jeśli chodzi o samochody i wiem tylko tyle co gdzieś tam wyczytałem z jakichś artykułów.
    Z góry dzięki za pomoc! :)
  • Poziom 12  
    Polecam Renault Megane 1 wersja poliftowa 1.6 16v
    Nieźle się trzyma w nich blacha, silnik k4m też jest spoko, heble bdb, zawieszenie też może być, a elektryka wcale nie jest taka awaryjna jak się sceptykom wydaje, jak coś się psuje to drobnostki które można tanio i łatwo naprawić
  • Poziom 3  
    cinho90319 napisał:
    Polecam Renault Megane 1 wersja poliftowa 1.6 16v
    Nieźle się trzyma w nich blacha, silnik k4m też jest spoko, heble bdb, zawieszenie też może być, a elektryka wcale nie jest taka awaryjna jak się sceptykom wydaje, jak coś się psuje to drobnostki które można tanio i łatwo naprawić


    W okolicy (~50km) niestety bardzo mało ofert kiedy sprawdzam, będzie mi trudno coś dostać.
  • Poziom 12  
    No to pozostaje Lanos, Opel Corsa B, ewentualnie Golf III, chociaż w Golfa to bym nie celował do 2000, Lanos to najlepsza opcja do tej ceny, sam kiedyś go miałem, osobiście trafiłem na szrot, ale i tak uważam że nie są to złe samochody
  • Poziom 3  
    cinho90319 napisał:
    No to pozostaje Lanos, Opel Corsa B, ewentualnie Golf III, chociaż w Golfa to bym nie celował do 2000, Lanos to najlepsza opcja do tej ceny, sam kiedyś go miałem, osobiście trafiłem na szrot, ale i tak uważam że nie są to złe samochody


    Myslisz ze warto jeszcze z miesiąc pozbierac i za 4k coś kupić niż rzucać się na totalnie jakiś szrot? Czy bez różnicy bo za 4k też nic ciekawego nie kupie?
  • Poziom 12  
    Pamiętaj, że to co wydasz na samochód to jedno, drugie to startpack. Jak chcesz wydać 4 tysie na samochód, to licz 5, bo tysiąc pójdzie na serwis początkowy: oleje, filtry, rozrząd, ewentualnie klocki hamulcowe, etc. Ubezpieczenia i przeglądu nie liczę bo zakładam że będzie miał ważny przez pół roku co najmniej.
  • Poziom 22  
    cinho90319 napisał:
    No to pozostaje Lanos, Opel Corsa B, ewentualnie Golf III,

    Lanosa i starszą Nexię też polecić mogę. Miałem Daewoo i zadowolony byłem. W sumie jeździły bez żadnych większych awarii poza sprawami typowo eksploatacyjnymi (płyny, klocki, oleje,itp.). Silnik Nexii to była po prostu poezja!

    Od Golfa III trzymałbym się szerokim łukiem - nie ma nic wspólnego z solidnymi starszymi Golfami. Z Oplem Corsa już lepiej, czyli jak się trafi (w sumie Daewoo są robione "na Oplu", ale prostsze). Polecany powyżej Renault? Koszt serwisu nieporównywalnie wyższy, w stosunku do poprzednich propozycji. I ta legendarna francuska elektryka...

    Co jeszcze? Jeśli znajdziesz tanio, to Fiat Panda. Przede wszystkim nie rdzewieje, a to zmora starszych aut. Do tego auto popularne, pali niewiele, części są, a serwis jest tani. Tak jak pisał cinho90319, musisz uwzględnić także wydatki startowe. Czyli koszty urzędowe (rejestracja i OC) a także wymianę płynów i ogólny przegląd auta z usunięciem drobnych niedomagań. A te będą zawsze, bo za takie pieniądze praktycznie nie da się znaleźć auta jak z fabryki. No chyba, że w opisie sprzedawcy na alledrogo ;-)))
  • Poziom 12  
    [Polecany powyżej Renault? Koszt serwisu nieporównywalnie wyższy, w stosunku do poprzednich propozycji. I ta legendarna francuska elektryka...]

    Miałeś kiedyś Renault?, że wysnuwasz takie opinie? Bo ja mam Megankę 1 poliftową i tak się składa, że wszystkie te argumenty w przypadku tej wersji można włożyć między bajki. Serwis w porównaniu do Lanosa wyjdzie może ciut drożej, ale komfort i bezpieczeństwo nieporównywalne. Ubezpieczenie płace mniejsze jak płaciłem za Lanosa. Lanos wciągał 8-9 litrów benzyny przy rozsądnej jeździe, Renówka schodzi poniżej 7, mogę wymieniać dalej jeśli to za mało
  • Poziom 22  
    Miałem Renówkę, której pozbyłem się z powodu ciągłych drobnych awarii i kosztów serwisu. Miałem też Nexię, miałem i Lanosa, a także Fiata. Z tych wymienionych najlepiej wspominam akurat Nexię. A co do reszty... Ty masz swoje doświadczenia, a ja mam inne. Każdy przedstawi swoje zdanie, ale to autor postu wybierze sobie samochód ;-)
  • Poziom 28  
    Co by nie było to za 2k kupi gruza...


    W takiej kwocie celuj w najmniej popularne auta jest duża większą szansa że to jeszcze pojezdzi
  • Poziom 22  
    Jarzabek666 napisał:
    Co by nie było to za 2k kupi gruza...
    Niekoniecznie. Czasem udaje się trafić takie auto, którym można jeszcze pojeździć bez dołożenia majątku.
    Jarzabek666 napisał:
    celuj w najmniej popularne auta jest duża większą szansa że to jeszcze pojeździ
    Fakt, łatwiej znaleźć coś niezajeżdżonego, ale z kolei serwis, dostępność części, koszty utrzymania... To może się nie opłacić na dłuższą metę.
  • Poziom 28  
    Nigdy nie kupi takiego auta by dało by się pojeździć ponad rok.. Bez napraw..
  • Poziom 28  
    Pokaż zdjęcia tych fajnych aut które masz..
  • Poziom 22  
    cinho90319 napisał:
    [Bo ja mam Megankę 1 poliftową i tak się składa, że wszystkie te argumenty w przypadku tej wersji można włożyć między bajki.


    Jak dlugo ja masz i ile km zrobiles od kupienia?
  • Poziom 12  
    Pozostają jeszcze 4 mniejsze opcje: Tico, Matiz, Seicento lub Cinquocento koniecznie 900

    Dodano po 3 [minuty]:

    atari_robbo napisał:
    cinho90319 napisał:
    [Bo ja mam Megankę 1 poliftową i tak się składa, że wszystkie te argumenty w przypadku tej wersji można włożyć między bajki.


    Jak dlugo ja masz i ile km zrobiles od kupienia?


    2,5 roku i 20 tys km, głównie miasto
  • Poziom 22  
    cinho90319 napisał:

    2,5 roku i 20 tys km, głównie miasto


    No raczej malo, wiesz gdybys zrobil 150 tys km od nowosci to wtedy uznalbym Twoja opinie za wiarygodna a tak mozna powiedziec ze malo przejechales i miales szczescie :)
  • Poziom 25  
    Polecam cokolwiek z LPG :) pomyśl 100km za 20zł.
  • Poziom 20  
    Cześć.
    Może mnie wyśmiejecie ale Skoda Favorit. Na pewno nie będzie zajechanym gruzem i będzie tania w eksploatacji. Polecił bym również jak Koledzy powyżej Fiata. Unikał bym popularnych marek ze względu na nie pewną przeszłość i wyeksploatowanie (często ukryte). Przy tak niskim budżecie odpuścił bym takie detale jak wyposażenie czy delikatne mankamenty karoserii. Auto ma mieć sprawny silnik, skrzynię, zawieszenie, hamulce i kierownicę reszta to detal :) Pozdrawiam
  • Poziom 3  
    Chodzi mi o to aby po prostu jeździło bez jakichś większych usterek przez jakiś czas. Jestem w stanie mocno przymknąć oko na lakier, karo itp. bo mam świadomość tego, że za tyle to nie ma co wybrzydzać jeśli chodzi o estetykę. Nie mam też niestety zbytnio znajomego który by się znał na mechanice i pomógł by przy oględzinach więc jestem zdany mocno na swoją zieloną wiedzę :d
  • Poziom 28  
    conrad9210 napisał:
    sprawny silnik, skrzynię, zawieszenie, hamulce i kierownicę reszta to detal


    No nie taki detal bo co ci po tym że jak jest sprawny mechanicznie a nie będzie podłogi??
  • Poziom 22  
    conrad9210 napisał:
    Cześć.
    Może mnie wyśmiejecie ale Skoda Favorit.


    Obawiam się że nie masz pojęcia o używanych samochodach. Najnowsze auto ma 25 lat i przy tym zapewne trzyma się na lakierze, nie wspominając o skorodowanych przewodach hamulcowych.
  • Poziom 20  
    Na temat zakupu auta to można esej pisać a co za tym idzie nie wszystko da się ująć w krótkim poście. Jeżeli dodamy do siebie 2 fakty czyli budżet w cenie roweru i brak wiedzy z mechaniki to co by Autor nie kupił to prawie na pewno będzie przysłowiowym "gruzem". A czy autor sprawdzał ile wyniesie OC za takie auto? Obstawiam, że drugie tyle jeżeli nie ma zniżek. Do tego w każde auto trzeba włożyć po zakupie. 2k auto + 2k OC + 1k na ewentualne drobne naprawy. I widzisz, auto za 2k kosztuje realnie 5k :) Dlatego proponuje szukać pojazdu od przysłowiowego emeryta. Istnieje duża szansa, że jedyny problem tego auta to będzie korozja (oczywiście w granicach rozsądku). Na koniec dodam byś nie szedł sam kupować, jeżeli nie masz znajomego mechanika to chociaż weź kogoś kto ma prawko bo co 2 opinie to nie jedna. Pozdrawiam
  • Poziom 17  
    Polecam citroena saxo. Koniecznie zobacz czy mocowanie belki nie jest zgnite.
  • Poziom 40  
    Mobali napisał:
    Miałem Renówkę, której pozbyłem się z powodu ciągłych drobnych awarii i kosztów serwisu.

    Tu się zgodzę z kolega. W mojej rodzinie trochę przeszło tych samochodów o ile pierwsze 4 lata jeszcze jak cie mogę to pojeździ, o tyle im starsze tym więcej problemów, przede wszystkim elektronika tego auta jest do bani, mechanika tez nie na polskie drogi.
    Tez zaproponowalbym
    kowal011 napisał:
    Polecam citroena saxo


    Ale muszę coś napisać jako, że już nie mieszkam w PL, więc doświadczenie z autami mam zupełnie inne. Pomijając już kwestie posiadania polskich aut Fiaty, polonezy, później jakaś tam Mazda 626, jakieś Volkswagen, jakiś tam Fiat i Opel, po przesiadce na Citroena, jakoś nie mogę się od tej marki uwolnić. Ale jak wspomniałem coś z doświadczenia. Zawsze kupowałem auta 4-letnie. O ile w PL, auta z przebiegiem deklarowanym na liczniku miały w granicach 100 tys. km, to nie pamiętam abym bez jakiejś poważniejszej awarii jeździł dłużej niż 1-2 lata od zakupu auta. Po mimo, że kilka było "od pierwszego właściciela" z "oryginalnym stanem licznika" to zawsze miałem problemy z autami. Odkąd siedzę za granicą, również kupuje 4-letnie, z tą różnicą, że ostatnie auto mam już 10 lat i zakupione z deklarowanym przebiegiem 105 tys km, dzisiaj 250 tys km i przez 150 tys. km bez żadnej awarii.
    Po tym wstępie, polecę ci pewne autko, które jest większe od Saxo, ale bezpieczniejsze i wygodniejsze. To Citroen Xsara Picasso. Owszem musiałbyś trochę dołożyć. Ale szukaj jeśli chodzi o diesla to WYŁĄCZNIE 1.6 HDI (to jedyny silnik bez dodatków typu FAP i inne kosztowne upiększacze) Spalanie w granicach 4 L, autko praktycznie bezawaryjne. Jeśli chodzi o inne diesle, to z serwisu wiem, że nie mają już tak dobrej opinii a o benzyniakach nic nie napisze bo w Hiszpanii 85% aut to diesle.
  • Poziom 28  
    kowal011 napisał:
    Polecam citroena saxo. Koniecznie zobacz czy mocowanie belki nie jest zgnite.


    Saxo jest w ocynku, o ile nie zajechane w polu to nawet można polecić. Brat miał stan ok ale to takie auto że się jeździ jak w skrzynce na pomidory ;) komfortu po prostu zero, ale za to mimo że kupil za 3tys nic nie wkładał przez 4 lata