Witam. Samochód to audi a6 c5 2.8 tiptronic. Mój problem polega na tym, że kiedy samochód jest zimny do 15 km załóżmy, to wspomaganie chodzi super nawet servotronic działa super. Problem pojawia się po nagrzaniu płynu i układu wspomagania. Objawia się to tym że kierownica podczas jazdy na wprost i podczas utrzymywania toru jazdy zaczyna ciężko, topornie chodzić, oraz nie wraca po skrecie do pozycji 0. Efekt za bardzo skasowanego luzu na listwie. Co ciekawe po około 45stopniach skrętu kiedy jadę np. slimakiem ze stałym skretem to poza tym "drętwym zakresem" to w skrecie kierownica chodzi lekko w obie strony, odbija i pracuje prawidłowo. Kończy się ślimak prostuje kierownicę i przy około
właśnie 45 stopniach przy wracaniu do punktu 0 czuje lekki uskok i muszę jej pomóc wrócić ręcznie bo sama się nie wyprostuje.
Wymieniłem maglel na używany, z płynem zielonym taki jak ma być. Była robiona geometria, opony nowe w fabrycznym rozmiarze, zwrotnice chodzą w rękach, sworzni nie zararte. Cały czas ten sam efekt. Po przyjeździe z nad morza ręce mnie bolą do dziś
najgorsza jazda na wprost bo jakby ktoś trzymał za kierownicę i nie pozwalał kręcić. Panowie co to może być?
PS pompa nie wyje, nie ma znaczenia czy podbije obroty w miejscu też chodzi topornie jakby servotronic przestał działać (na gorącym płynie) a nawet ciężej niż zwykle wspom. Czym ciepłej tym gorzej. Najgorzej w trasie. Po mieście na krótkich odcinkach problem nie istnieje. Tak organoleptycznie sprawdziłem po trasie to nie można utrzymać ręki na zbiorniczku z płynem wspom. (bardzo gorący)
PS 2 ten "uskok" jest po prostu bardziej wyczuwalnym miejscem początku oporu i topornej pracy kierownicy. Taki hydrauliczny opór raczej, nic mechanicznego w moim odczuciu. Czym szybciej wracam kierownicę z zakrętu tym bardziej odczuwalny. Jak powoli wracam to wchodzenie w dretwy zakres jest prawie nie wyczuwalne.
właśnie 45 stopniach przy wracaniu do punktu 0 czuje lekki uskok i muszę jej pomóc wrócić ręcznie bo sama się nie wyprostuje.
Wymieniłem maglel na używany, z płynem zielonym taki jak ma być. Była robiona geometria, opony nowe w fabrycznym rozmiarze, zwrotnice chodzą w rękach, sworzni nie zararte. Cały czas ten sam efekt. Po przyjeździe z nad morza ręce mnie bolą do dziś
PS pompa nie wyje, nie ma znaczenia czy podbije obroty w miejscu też chodzi topornie jakby servotronic przestał działać (na gorącym płynie) a nawet ciężej niż zwykle wspom. Czym ciepłej tym gorzej. Najgorzej w trasie. Po mieście na krótkich odcinkach problem nie istnieje. Tak organoleptycznie sprawdziłem po trasie to nie można utrzymać ręki na zbiorniczku z płynem wspom. (bardzo gorący)
PS 2 ten "uskok" jest po prostu bardziej wyczuwalnym miejscem początku oporu i topornej pracy kierownicy. Taki hydrauliczny opór raczej, nic mechanicznego w moim odczuciu. Czym szybciej wracam kierownicę z zakrętu tym bardziej odczuwalny. Jak powoli wracam to wchodzenie w dretwy zakres jest prawie nie wyczuwalne.