Cześć, kiedyś już wrzucałem tutaj zdjęcie mojej rozdzielnicy i wiem że jest źle zrobiona... (nie przeze mnie). Dzisiaj podwykonawca PGE robił mi skrzynkę przyłączeniową, przy okazji wykonali mi również podłączenie do domu, w projekcie miałem kable 5x10 (miedź) ale oni powiedzieli że tenkabel będzie nieużywany. Zalecili mi 4x16 (aluminium), wziąłem 4x25, tak dla bezpieczeństwa z zapasem i teraz zrobili wykop, puścili to w rurze arot, obok jest druga rura, pusta na przyszłość do poprowadzenia na coś tam... I w to pomiędzy tymi rurami jeszcze bednarkę od skrzynki do domu 40 metrów. Zasypali to wszystko ziemią (czarnoziem bez gliny). Mówią że jest oki ale ja mam wątpliwości czy ta bednarka może tak leżeć miedzy tymi arotami ??
I teraz, jeśli chodzi o rozdzielnicę - ten kabel wychodzi z niebieskiego peszla i na tej szynie gdzie jest miejsce na dole. Myślę, żeby zamontować główny wyłącznik i od niego linką 10-16 wejść do tych dwóch różnicowo-prądowych.
Czy to prawidłowa koncepcja?
I teraz, jeśli chodzi o rozdzielnicę - ten kabel wychodzi z niebieskiego peszla i na tej szynie gdzie jest miejsce na dole. Myślę, żeby zamontować główny wyłącznik i od niego linką 10-16 wejść do tych dwóch różnicowo-prądowych.
Czy to prawidłowa koncepcja?