Pastuch ma podłączony przewód ogrodzenia, na który podaje impulsy wysokiego napięcia, i przewód uziemienia - tu nie ma wysokiego napięcia, a prąd jest taki sam. Zwarcie przewodu ogrodzenia do ziemi zwiększy prąd, przerwanie przewodu zmniejszy (tyle, że jak się urwie mały kawałek na końcu, to zmiana będzie niewielka i mogą być kłopoty z wykryciem - może trzeba tam umieścić kondensator... na napięcie 20kV? Wtedy przy każdym impulsie oprócz prądu ładowania ogrodzenia popłynie prąd ładowania kondensatora, a po urwaniu nawet samego kondensatora prąd będzie mniejszy.
Ogrodzenie pewnie ma pojemność około 10pF/m; trzeba tak dobrać pojemność kondensatora, żeby nie obciążyć nadmiernie pastucha (bo to osłabi impulsy), a jednocześnie, żeby jego prąd był wykrywalny. To będzie prąd w jedną stronę na początku, w drugą na końcu impulsu, przy założeniu, że impuls jest jednokierunkowy (podejrzewam, że jest dwukierunkowy, więc impulsy prądu będą trzy); po zwarciu do ziemi prąd będzie przez cały czas trwania impulsu i zgodny z napięciem (o jedna zmiana kierunku mniej, niż bez zwarcia), to pozwoli rozpoznać, że urwał się kawałek ogrodzenia i zrobiło się zwarcie do ziemi - choćby prąd był taki sam, to kształt przebiegu będzie inny (pytanie, czy Arduino jest wystarczająco szybkie, żeby to wyłapać bez pomocy jakiegoś aktywnego układu analogowego).