Dzień dobry,
Po przejrzeniu forum i braku wątku dotyczącego mojego problemu pozwalam sobie założyć nowy temat. W moim samochodzie z systemem start-stop mam akumulator AGM [69 Ah]. Jako, że auto dość długo stało (od kilku tygodni zamiast jeździć do biura pracuje z domu) zauważyłem, że rozrusznik zaczął trochę dłużej kręcić przy rozruchu. Sprawdziłem akumulator, po odpięciu od instalacji wskazywał 12 V czyli był lekko niedoładowany. Po uruchomieniu silnika na zaciskach pod maską (akumulator jest w bagażniku) napięcie wynosiło 14,4 [V]. Podłączyłem ładowarkę (dedykowaną do akumulatorów AGM) i obserwując (z ciekawości) prąd i napięcie rozpocząłem ładowanie. Kilka godzin do końca ładowania prąd spadł do 0,5 [A] przy 14,4 [V] co dość znacznie wydłużyło proces. Gdy finalnie ładowarka wskazała 100% napięcie wynosiło 13,5 [V], a prąd zmieniał się co kilka sekund pomiędzy 0,14 - 0,30 [A] i do tego momentu wszystko wyglądało ok. Po ~ 1 h napięcie na odpiętym akumulatorze spadło do około 12,9 [V]. Podpiąłem akumulator do samochodu. Po uruchomieniu silnika napięcie na zaciskach pod maską wynosiło 13,1 [V]. Obserwując ten proces doszedłem do wniosku, że instalacja samochodowa zachowuje się bardzo podobnie do ładowarki gdzie przy pełnym akumulatorze napięcie to 13,1 – 13,5 [V] a gdy zachodzi potrzeba jego doładowanie napięcie podnosi się do 14,4 [V] czyli dokładnie tyle samo jak w przypadku ładowarki. Aby być pewnym, że akumulator nadaje się jeszcze do bezpieczniej eksploatacji (ma 5 lat) podjechałem do serwisu gdzie pracownik sprawdził akumulator testerem. Tester wskazał, że akumulator jest sprawny (80%). Tester wskazał, że napięcie to 13,8 [V] i serwisant stwierdził, że alternator nie ładuje i trzeba go zregenerować ponieważ powinno być 14,5 [V]. Tu pojawia się pytanie, czy moje obserwacje są słuszne i instalacja świadoma obecności akumulatora AGM zmienia napięcie po wykryciu czy akumulator jest pełny czy też wymaga ładowania?
Pozdrawiam,
Jacek
Po przejrzeniu forum i braku wątku dotyczącego mojego problemu pozwalam sobie założyć nowy temat. W moim samochodzie z systemem start-stop mam akumulator AGM [69 Ah]. Jako, że auto dość długo stało (od kilku tygodni zamiast jeździć do biura pracuje z domu) zauważyłem, że rozrusznik zaczął trochę dłużej kręcić przy rozruchu. Sprawdziłem akumulator, po odpięciu od instalacji wskazywał 12 V czyli był lekko niedoładowany. Po uruchomieniu silnika na zaciskach pod maską (akumulator jest w bagażniku) napięcie wynosiło 14,4 [V]. Podłączyłem ładowarkę (dedykowaną do akumulatorów AGM) i obserwując (z ciekawości) prąd i napięcie rozpocząłem ładowanie. Kilka godzin do końca ładowania prąd spadł do 0,5 [A] przy 14,4 [V] co dość znacznie wydłużyło proces. Gdy finalnie ładowarka wskazała 100% napięcie wynosiło 13,5 [V], a prąd zmieniał się co kilka sekund pomiędzy 0,14 - 0,30 [A] i do tego momentu wszystko wyglądało ok. Po ~ 1 h napięcie na odpiętym akumulatorze spadło do około 12,9 [V]. Podpiąłem akumulator do samochodu. Po uruchomieniu silnika napięcie na zaciskach pod maską wynosiło 13,1 [V]. Obserwując ten proces doszedłem do wniosku, że instalacja samochodowa zachowuje się bardzo podobnie do ładowarki gdzie przy pełnym akumulatorze napięcie to 13,1 – 13,5 [V] a gdy zachodzi potrzeba jego doładowanie napięcie podnosi się do 14,4 [V] czyli dokładnie tyle samo jak w przypadku ładowarki. Aby być pewnym, że akumulator nadaje się jeszcze do bezpieczniej eksploatacji (ma 5 lat) podjechałem do serwisu gdzie pracownik sprawdził akumulator testerem. Tester wskazał, że akumulator jest sprawny (80%). Tester wskazał, że napięcie to 13,8 [V] i serwisant stwierdził, że alternator nie ładuje i trzeba go zregenerować ponieważ powinno być 14,5 [V]. Tu pojawia się pytanie, czy moje obserwacje są słuszne i instalacja świadoma obecności akumulatora AGM zmienia napięcie po wykryciu czy akumulator jest pełny czy też wymaga ładowania?
Pozdrawiam,
Jacek