Chodzi o górną listwę z tymi światłowodami. Chyba jeden z nich nie za bardzo przekazuje te sygnały optyczne. Niby na "oko" wszystko jest ok, końcówki nadawcze wszystkie świecą, odbiorczych nie mam za bardzo jak sprawdzić (może podrzucisz jakiś patent). Generalnie ta listwa była bardzo ostrożnie zdjęta (4 wkręty), odłożona na delikatne podłoże jak surowe jajko i potem równie delikatnie założona. Nie było żadnego urazu mechanicznego w tych fotocelach.
Całość była demontowana przy czyszczeniu dolnych przysłon klawiszy (przysłony dolnej listwy z fotocelami), cztery klawisze były przez kogoś zalane kawą i dwa z nich prawie nie grały. Po delikatnym oczyszczeniu dolnych przysłon oba zaczęły grać, ale okazało się, że inny klawisz przestał się odzywać. Jego przysłona (dolna) jest czysta, nic tam nie było robione. No i tak sobie myślę, że prawdopodobnie coś jest z jakimś jednym włóknem światłowodowym (a raczej z końcówkami/soczewkami). Zakładam, że górna listwa odpowiada za włączanie dźwięku, a dolna za jego natężenie/emisję (tu sobie można dodać odpowiednie słowo).
W górnej (i prawdopodobnie dolnej - nie otwierałem) listwie jest wiązka takich grubszych światłowodów (to chyba nie są te same, co w telekomunikacji). Z lewej strony jest moduł nadawczy, 12 czerwonych laserów (każdy prawdopodobnie świeci w jakąś wiązkę włókien), z prawej jest moduł elektroniczny i dwa złącza, takie typu Kanda, może 20 pinów (nie pamiętam tego) oraz przykręcone śrubami złącze światłowodów (pewnie na fotodiody - tego nie dotykałem). Wiązka jest fabrycznie szyta jakiś rodzajem sznurka/linki i leży bezpiecznie w stalowej listwie o kształcie niskiej litery "U". Jednym słowem, światłowody są dość dobrze chronione przed urazami mechanicznymi, poza tym przed demontażem otrzymałem ostrzeżenie, żeby zwrócić szczególną uwagę na ten element podczas demontażu/montażu i tak też było.
Szukam metody sprawdzenia po kolei światłowodów odbiorczych (może jakiś nadajnik laserowy z czerwonym światłem?). Wtedy można zweryfikować poprawność wszystkich nitek (wszystkie "nadawcze" końcówki świecą na czerwono, więc powinny być ok). Wg autoryzowanego serwisu Yamahy same fotocele (optyka) nie są jakoś specjalnie regulowane, to by zresztą było bardzo upierdliwe, gdyby każdą fotocelę trzeba kalibrować. Serwis nie zna też nikogo, kto ew. mógłby naprawić taką jedną ew. uszkodzoną nitkę światłowodu, a koszt całego modułu (zestaw naprawczy) jest niestety wysoki.
No, to chyba jest w miarę pełny opis usterki.