Witam.
Mam taki dylemat jak w temacie - system zabezpieczenia i sterowania trójfazową pompą nieczystości w szambie przelewowym w pierwszym stopniu gromadzi się wszystko (zdarzają się nawet ścierki, rękawiczki, czepki ochronne z cienkiej siateczki, raz na pompie były majtki), przelewa się w zasadzie woda do drugiego i jest odpompowywana do kanalizacji.
Pompa zanurzona na dnie drugiego, 2,2 kW, 3 fazowa, do sterowania wyłącznik pływakowy niepodłączony do pompy.
Aby nie zostawiać automatyki w studni pompa jest doprowadzona do rozdzielni w budynku, tam też obwód sterowania (założono dodatkowy wyłącznik pływakowy w 2/3 pojemności zbiornika dla celów sygnalizacyjnych). Zagrożeniem dla pompy są warunki zasilania (np. brak fazy) oraz zablokowanie wirnika przez "majtki".
Obecnie jest zabezpieczona wyłącznikiem różniocowoprądowym 30 mA, potem B16 A (taki obwód był do dyspozycji w rozdzielni) i dodatkowo wyłącznikiem silnikowym 2,2 kW 4-6,3 A. Po drodze jest 3 fazowy stycznik załączany z wyłącznika pływakowego dolnego.
Ponieważ chcemy dostarczyć do portierni obiektu info o stanie "systemu" (za pomocą tablicy synoptycznej systemu alarmowego - jest w portierni do innych celów a w budynku z rozdzielnią jest magistrala ekspanderów Integry 128.)
Na początek wydaje mi się, że trzeba zmienić kolejność, po B16 A dać wyłącznik silnikowy a potem stycznik (będzie możliwe kontrowanie obecności napięcia przed stycznikiem dodając dodatkowy stycznik jednotorowy pod napięcie z wyjścia silnikowego, ew styk pomocniczy do silnikowego, ale nie wiem czy jest taka możliwość). Chcę zapewnić informację o przepełnieniu zbiornika (jest napięcie, ale pompa nie działa) czyli wzywać serwis - drugi wył. pływakowy przez stycznik do synoptyki.
Ale czy trzeba przy tym pilnować zaniku fazy, czy wył. silnikowy jest wystarczającym zabezpieczeniem?
Przepraszam za przydługi elaborat, ale chciałem max dokładnie opisać sytuację.
Proszę o opinie.
Pozdr. J.
Mam taki dylemat jak w temacie - system zabezpieczenia i sterowania trójfazową pompą nieczystości w szambie przelewowym w pierwszym stopniu gromadzi się wszystko (zdarzają się nawet ścierki, rękawiczki, czepki ochronne z cienkiej siateczki, raz na pompie były majtki), przelewa się w zasadzie woda do drugiego i jest odpompowywana do kanalizacji.
Pompa zanurzona na dnie drugiego, 2,2 kW, 3 fazowa, do sterowania wyłącznik pływakowy niepodłączony do pompy.
Aby nie zostawiać automatyki w studni pompa jest doprowadzona do rozdzielni w budynku, tam też obwód sterowania (założono dodatkowy wyłącznik pływakowy w 2/3 pojemności zbiornika dla celów sygnalizacyjnych). Zagrożeniem dla pompy są warunki zasilania (np. brak fazy) oraz zablokowanie wirnika przez "majtki".
Obecnie jest zabezpieczona wyłącznikiem różniocowoprądowym 30 mA, potem B16 A (taki obwód był do dyspozycji w rozdzielni) i dodatkowo wyłącznikiem silnikowym 2,2 kW 4-6,3 A. Po drodze jest 3 fazowy stycznik załączany z wyłącznika pływakowego dolnego.
Ponieważ chcemy dostarczyć do portierni obiektu info o stanie "systemu" (za pomocą tablicy synoptycznej systemu alarmowego - jest w portierni do innych celów a w budynku z rozdzielnią jest magistrala ekspanderów Integry 128.)
Na początek wydaje mi się, że trzeba zmienić kolejność, po B16 A dać wyłącznik silnikowy a potem stycznik (będzie możliwe kontrowanie obecności napięcia przed stycznikiem dodając dodatkowy stycznik jednotorowy pod napięcie z wyjścia silnikowego, ew styk pomocniczy do silnikowego, ale nie wiem czy jest taka możliwość). Chcę zapewnić informację o przepełnieniu zbiornika (jest napięcie, ale pompa nie działa) czyli wzywać serwis - drugi wył. pływakowy przez stycznik do synoptyki.
Ale czy trzeba przy tym pilnować zaniku fazy, czy wył. silnikowy jest wystarczającym zabezpieczeniem?
Przepraszam za przydługi elaborat, ale chciałem max dokładnie opisać sytuację.
Proszę o opinie.
Pozdr. J.