Mam problem z lampą, a mianowicie po włączeniu od razu wybija bezpiecznik. Mierzyłem miernikiem i nie ma przejść między fazą, N i obudową lampy, metalowa płytka też nie ma przejścia między obudową i fazą, oporniki zmierzone i wygląda że jest okej, po stronie diod też cisza na omomierzu. Rozebrałem drugą identyczną lampę (drugie zdjęcie) i nie widzę różnicy w pomiarach. Stawiam na prostownik napięcia (czy jak on się nazywa), tylko że nie wiem jak go sprawdzić. Zasilacz zamienia prąd z 230 AC na około 200 DC i wygląda na zupełnie chiński badziew. Co mogło paść i na co zwrócić uwagę? W ostateczności kupię podobny zasilacz, ale może uda się uratować stary.