Hej, Od pewnego czasu miałem sygnał z jednej anteny siatkowej rozdzielony na 2 telewizory. Bez wzmacniaczy bo wszystko ładnie chodziło na zwykłym pasywnym rozdzielaczu antenowym.
Pewnego dnia oba telewizory przestały działać. Kombinując z zarabianiem nowych wtyczek, dokładaniem zasilaczy, czy też ze sprawdzaniem ewentualnych zwarć doszedłem do tego, że jeśli odepnę jeden z nich - to drugi działa. Jeśli wepnę z powrotem nie działa żaden. Sprawdzałem zwarcie na kablu żyły środkowej z oplotem nie występuje pomiędzy nimi. Ktoś wie jak rozwiązać ten problem?
Pewnego dnia oba telewizory przestały działać. Kombinując z zarabianiem nowych wtyczek, dokładaniem zasilaczy, czy też ze sprawdzaniem ewentualnych zwarć doszedłem do tego, że jeśli odepnę jeden z nich - to drugi działa. Jeśli wepnę z powrotem nie działa żaden. Sprawdzałem zwarcie na kablu żyły środkowej z oplotem nie występuje pomiędzy nimi. Ktoś wie jak rozwiązać ten problem?
