Witam.
W sierpniu 2019 r. wymieniono mi licznik. Do tego czasu miesięczne zużycie prądu kształtowało się ok. 250kWh miesięcznie (licznik dwutaryfowy taryfa weekendowa tanie godziny 13-15 22-6 i weekendy). Po wymianie rachunki zaczęły wzrastać i zużycie dziennych kWh w stosunku do weekendowych. Okazało się, że była zła data i godzina ustawiona na liczniku i np. w sobotę licznik był ustawiony na wtorek, tak samo z godzinami. Przyjechał specjalista z Energi, ustawił, wystawili korektę było jakiś czas ok. Następnie w październiku 2020 znów ta sama sytuacja. Przyjechał kolejny fachowiec ustawiać licznik i od tego czasu zużycie prądu drastycznie rośnie, nie schodzi poniżej 400kWh miesięcznie. Np okres od 1.04-30.04.2021 zużycie 410kWh. Nie mam żadnych nowych sprzętów, używanie też się nie zmieniło, wszystkie sprzęty klasy A+++, żarówki energooszczędne. Pralka średnio raz dziennie na program 1,5h, zmywarka średnio 5 razy w tygodniu program 1,5h, bojler elektryczny do ogrzewania wody włączany 13/15 i 22/24.00 czajnik elektryczny, TV, ładowarka do telefonu, piekarnik 2 razy w tygodniu. Zaczęłam spisywać licznik i np. jeden dzień gdzie była włączona 2 razy pralka, zmywarka, bojler, czajnik kilka razy, piekarnik ok 1h, ładowane tel. TV poszło 8kWh na to wszystko, a przez kolejny gdzie nie było ani pralki ani zmywarki włączanej poszło 18kWh. Energa nie chce wymienić licznika, mówi że mogą zrobić ekspertyzę na mój koszt. Co mogę w tej sytuacji zrobić? Dodam że ten licznik po pierwszej usterce z godzina i datą też pokazywał zużycie na poziomie do 250kWh miesięcznie, po drugiej usterce i ustawianiu zużycie nie schodzi poniżej 400kWh na 30 dni.
W sierpniu 2019 r. wymieniono mi licznik. Do tego czasu miesięczne zużycie prądu kształtowało się ok. 250kWh miesięcznie (licznik dwutaryfowy taryfa weekendowa tanie godziny 13-15 22-6 i weekendy). Po wymianie rachunki zaczęły wzrastać i zużycie dziennych kWh w stosunku do weekendowych. Okazało się, że była zła data i godzina ustawiona na liczniku i np. w sobotę licznik był ustawiony na wtorek, tak samo z godzinami. Przyjechał specjalista z Energi, ustawił, wystawili korektę było jakiś czas ok. Następnie w październiku 2020 znów ta sama sytuacja. Przyjechał kolejny fachowiec ustawiać licznik i od tego czasu zużycie prądu drastycznie rośnie, nie schodzi poniżej 400kWh miesięcznie. Np okres od 1.04-30.04.2021 zużycie 410kWh. Nie mam żadnych nowych sprzętów, używanie też się nie zmieniło, wszystkie sprzęty klasy A+++, żarówki energooszczędne. Pralka średnio raz dziennie na program 1,5h, zmywarka średnio 5 razy w tygodniu program 1,5h, bojler elektryczny do ogrzewania wody włączany 13/15 i 22/24.00 czajnik elektryczny, TV, ładowarka do telefonu, piekarnik 2 razy w tygodniu. Zaczęłam spisywać licznik i np. jeden dzień gdzie była włączona 2 razy pralka, zmywarka, bojler, czajnik kilka razy, piekarnik ok 1h, ładowane tel. TV poszło 8kWh na to wszystko, a przez kolejny gdzie nie było ani pralki ani zmywarki włączanej poszło 18kWh. Energa nie chce wymienić licznika, mówi że mogą zrobić ekspertyzę na mój koszt. Co mogę w tej sytuacji zrobić? Dodam że ten licznik po pierwszej usterce z godzina i datą też pokazywał zużycie na poziomie do 250kWh miesięcznie, po drugiej usterce i ustawianiu zużycie nie schodzi poniżej 400kWh na 30 dni.