Witam. Instalacje zrobiłem parę lat temu na cztery odbiorniki ale używane są trzy. Wczoraj dzwonia, ze żaden nie działa. Przyjechałem i uszkodzony okazał się splitter. Rozebrałem go u klienta i wyraźnie widać było nadpalenia. Pytałem czy czasami nie wybiło bezpieczników ale nie. Burza owszem była ale w styczniu i po tym przecież działało. Wymieniłem na identyczny. Dzisiaj rano dzwonia, że dalej brak sygnału.
Przyglądam się zatem dokładniej temu splitterowi i jest zwarta prawa dioda oraz upalone druciki w dwóch trafkach sprzęgających.
Diodę wylutowałem a sprzężenia zrealizowałem na pojemnościach.
Z tak naprawionym splitterem pojechałem do klienta i założyłem zamiast tego danego wczoraj. Pomierzyłem też czy przypadkiem nie mam fazy na gniazdach antenowych w którymś telewizorze. Ale wszystko było w porządku. Splitter poddałem analizie w domu i stało się z nim dokładnie to samo . Zwarta ta sama dioda i upalony drucik na trafku sprzęgającym ale tym razem tylko jednym.
Co mogło być przyczyna awarii? Mam kilka teorii i w sumie wszystkie prawdopodobne ale na razie nic tu nie chcę sugerować.
Przyglądam się zatem dokładniej temu splitterowi i jest zwarta prawa dioda oraz upalone druciki w dwóch trafkach sprzęgających.
Diodę wylutowałem a sprzężenia zrealizowałem na pojemnościach.
Z tak naprawionym splitterem pojechałem do klienta i założyłem zamiast tego danego wczoraj. Pomierzyłem też czy przypadkiem nie mam fazy na gniazdach antenowych w którymś telewizorze. Ale wszystko było w porządku. Splitter poddałem analizie w domu i stało się z nim dokładnie to samo . Zwarta ta sama dioda i upalony drucik na trafku sprzęgającym ale tym razem tylko jednym.
Co mogło być przyczyna awarii? Mam kilka teorii i w sumie wszystkie prawdopodobne ale na razie nic tu nie chcę sugerować.