logo elektroda
logo elektroda
X
logo elektroda
Adblock/uBlockOrigin/AdGuard mogą powodować znikanie niektórych postów z powodu nowej reguły.

Moje przygody z akumulatorami i ładowarkami - kontynuacja

Darek.S 10 Lis 2025 20:11 2010 15

TL;DR LABEL_AI_GENERATED

  • Testy dotyczą ładowania i rozładowywania akumulatorów kwasowo-ołowiowych z Dacii i Astry, z użyciem Foxur, DPS3005, DL24, DIAG24 B300 oraz rejestratora.
  • Porównano ładowanie impulsowe i stałoprądowe przy 16,2V, 14,8V i 14,4V, mierząc ładunek, napięcie, rezystancję wewnętrzną i SOH po „odstaniu”.
  • W jednym cyklu Foxur dostarczył 18,9 Ah, a po rozładowaniu 18,7 Ah; przy rozładowaniu 15A do 10,5V uzyskano 13,8 Ah.
  • Wnioski są zaskakujące: impulsowe ładowanie nie pogorszyło parametrów, a najlepsza sprawność i stan akumulatora wypadły przy 14,8V; 16,2V dawało największe „wysycenie” kosztem elektrolizy.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
Słuchaj:
  • Jakiś czas temu zainteresowałem się tematem akumulatorów po tym jak mi "padł" akumulator w Dacii. I Jak widać nie tylko ja się tym zainteresowałem, bo temat ciekawy. I niełatwy.
    Na Youtube jest kanał mrAkumulator w tym cykl "Wyzwanie Gęstości”.
    Jest także kanał „Inspektor Elektron”
    I wiele innych o tej tematyce.
    Generalnie cały czas chodzi o to jak naładować akumulator aby zrobić to najefektywniej i mu nie zaszkodzić. Stąd pytania jakim napięciem /prądem i jak długo?
    Sam założyłem dwa wątki. Pierwszy właśnie jak mi padł akumulator
    A drugi po tym jak dostałem do naprawy "prostownik"
    Wtedy zainwestowałem trochę w te "zabawki" i zacząłem robić pierwsze testy.
    Podczas tych zabaw nie obyło się bez pewnych strat. Chciałem za szybko ;) …i pomylił się "plusk-minusk"...
    Było trzask prask i musiałem zamówić nowy moduł DPS3005…

    Moduł elektroniki DPS3005 z przyciskami, pokrętłem i układami scalonymi

    Przerobiłem także tą ładowarkę „Foxur” tak by mieć do dyspozycji trzy napięcia ładowania (oryginalnie było tylko jedno)
    Odpowiednio około 16V ("Wyzwanie Gęstości) ; 14,8 i „przepisowe” 14,4V.

    Rozebrany zasilacz lub prostownik z widoczną płytką PCB i przewodami

    Moim pierwszym wnioskiem jaki wtedy wysnułem było, że impulsowe ładowanie akumulatorów im szkodzi.
    W szczególności, że generowały straszne zakłócenia i ciężko było nawet zdjąć oscylogramy.
    Oczywiście średni prąd był na poziomie 1/10C ale były duże piki wysokiej częstotliwości. Wyglądało na to, że przez akumulator oprócz składowej stałej płynie także składowa zmienna i to bardzo dużej częstotliwości. Pokusiłem się nawet o zmierzenie tego miernikiem cęgowym. O ile taki miernik jest w stanie w ogóle takie częstotliwości w miarę dokładnie mierzyć, bo wyniki są dziwne.

    Zbliżenia urządzeń: miernik ANENG, ładowarka Foxsur, tester 4DIAG podczas ładowania akumulatora

    No i miałem taką teorię, że ta duża składowa zmienna rozbija płyty akumulatora niczym myjka ultradźwiękowa.
    Pomiary, które przeprowadziłem ostatnio zdają się jednak temu przeczyć...
    Bo po ładowaniu właśnie w taki sposób akumulator ma całkiem dobre parametry
    i nie widzę by uległy pogorszeniu.

    Ale po kolei. Minęło trochę czasu i postanowiłem w końcu wykonać bardziej usystematyzowane pomiary.
    Do moich celów używałem sztucznego obciążenia.
    Ładowarki/”prostownika” Foxur
    Gotowego rejestratora, który włożyłem do obudowy zaopatrzonej w "stuletnie " zaciski laboratoryjne z odzysku
    Uniwersalnego przyrządu DIAG24 B300
    Oraz zasilacza w oparciu o moduł DPS3005

    Bohaterem był akumulator z Astry żony kolegi. Raz nie odpalił i chcąc mieć przysłowiowy „Święty spokój” kupił nowy. A ja go dostałem do testów. I ku mojemu zdumieniu po cyklu ładowań i rozładowań jego parametry wyraźnie się poprawiły

    Jakiś czas go zresztą eksploatowałem i zdarzyło się nawet rozładować go do prawie zupełnego zera bo zostawiłem włączone światła. Na szczęście na drugi dzień się zorientowałem i szybko naładowałem. Jakoś to przeżył i to nawet dobrze co potwierdzają pomiary.

    Zamysł był taki by mierzyć ładunek i napięcia na poszczególnych etapach ładowania a potem rozładowania co dokumentowałem w postaci zdjęć zebranych potem w formie „komiksu” :).
    Dodatkowo są wykresy procesu ładowania i rozładowywania z GC90 i sztucznego obciążenia DL24.
    I podsumowujące wszystko tabele.

    Tak wyglądało moje stanowisko pomiarowe.

    Stanowisko do pomiarów parametrów akumulatora z miernikami i laptopem

    Kolejność „zabaw” była taka:

    1. Rozpocząłem od "zrobienia" gęstości we w zasadzie już naładowanym akumulatorze. A przynajmniej próby. Bo gęstości niestety nie mierzyłem. Ładowałem napięciem 16,2V przez nieco ponad 3h. Ponieważ prąd nie malał a wręcz przeciwnie zredukowałem prąd do 1,5A by po 4,5h przerwać.

    Wykres i dane ładowania akumulatora w programie GC9091, napięcie 15,99 V, prąd 1,49 A

    Akumulator oczywiście wyraźnie gazował ale w zasadzie się nie grzał.


    Zdjęcie termowizyjne pokazujące akumulator z widocznymi różnicami temperatur

    Ładunek prawie 7,4Ah widać na zrzucie ekranowym.
    2. Rozładowałem do napięcia 11V i otrzymany ładunek to 17Ah.


    Wykres rozładowania akumulatora z programu ATORCH, 17059 mAh, cutoff 11V

    3. Foxur-em 16V (Tryb "0"„) wpompowałem” 18Ah w niecałe 5h

    Wykres procesu ładowania akumulatora Foxur w trybie Wyzwanie Gęstości

    4. Następnie „wyjąłem” z akumulatora 16,9Ah

    Wykres rozładowania akumulatora Warta za pomocą testera ATORCH przy stałym prądzie 5A

    5. Kolejno w niecałe 5h dostarczyłem Foxur-em 14,4V w trybie „1” 16 Ah

    Zrzut ekranu z oprogramowania GC9091 przedstawiający wykres ładowania akumulatora

    6. A wyjąłem nawet więcej bo 16,6 Ah.

    Wykres rozładowania akumulatora Foxur tryb 1 14,4V z danymi testowymi

    7. Dalej przyszła pora na ładowanie b300. Dało to 13,3 Ah

    Wykres ładowania akumulatora z danymi napięcia, prądu i pojemności z programu GC90GC91

    8. Tym razem wyszło więcej niż się włożyło bo 15,2 Ah

    Wykresy z testów rozładowywania akumulatora i zrzuty ekranowe parametrów ładowania

    9. Tym razem Foxur napięciem 14,8V pompuje 17Ah

    Wykres ładowania akumulatora Foxur 14,8V z danymi napięcia, prądu i ładunku

    10. Niestety jest tylko zrzut początku rozładowania bo wyłączyli prąd na chwilę.
    Ale mam zdjęcia z rejestratora przedstawiające poszczególne etapy rozładowania.
    "Ładunek" odebrany to 16,2 Ah.

    Zrzut ekranu z oprogramowania ATORCH i zdjęcia wyników rozładowania akumulatora.

    Kolejnym pomysłem była seria ładowań prądem stałym z zasilacza DPS 3005 przy różnych napięciach.

    11. „Przepisowe” 14,4V i CC 1/10C = 5A . "Weszło" 17,7 Ah

    Wykres ładowania akumulatora metodą CC 5A i CV 14,8V z programu GC9091

    12. Przy rozładowaniu uzyskałem 16,7Ah

    Wykres rozładowywania akumulatora 5A i zrzuty testów napięcia, prądu i rezystancji.

    13. "Wysycam" napięciem 16,2V przez 5 godzin – 19,9 Ah

    Zrzut ekranu z programu testującego GC9091 pokazujący wykres ładowania akumulatora

    16. Rozładowuję wyciągając 18,7 Ah

    Wykres rozładowania akumulatora oraz zrzuty parametrów ładowania z urządzenia elektronicznego

    15. Ładuję napięciem 14,8V ładunkiem 18,9 Ah

    Wykres ładowania akumulatora: CC 5A, CV 14,8V z oznaczeniem etapów

    16. Rozładowuję wyciągając 18,7 Ah

    Wykres rozładowania akumulatora z danymi napięcia, prądu i pojemności

    17. Po raz drugi ładuję Foxurem w trybie „II” (14,8V) dostarczając 18,7 Ah

    Ekran z wykresami procesu ładowania akumulatora ładowarką Foxsur 14,8V

    18. By rozładować tym razem prądem 15A i do napięcia 10,5V czyli prawie tak jak Alfabat. Większego prądu nie byłem w stanie ustawić ze względu na ograniczenie mocy w DL24.

    Wykresy i ekrany z pomiarami rozładowania akumulatora prądem 15A

    Można mówić o pewnym szczęściu bo okazuje się (jak się dopiero później dowiedziałem z artykułu o DL24) tranzystory w nich lubią paść na zwarcie i wobec braku bezpiecznika jego role przejęłyby druty lub dość grube ścieżki na laminacie. Ładunek uzyskany to 13,8 i oczywiście jest mniejszy od poprzednich ze względu na prawo Peukerta.

    19. Na zakończenie naładowałem akumulator tak jak ostatni raz (Foxur II) dawką 14,4 Ah
    Akumulator będzie sobie odpoczywał i co jakiś czas będę go mierzył uzupełniając „komiks".

    Wszystkie pomiary zostały graficznie ujęte w formie komiksów.
    Pierwszy obrazujący pomiary z punktów 1-10 czyli ładowarki

    Zrzuty ekranowe z pomiarów ładowania i rozładowania akumulatorów, m.in. Foxur, B300 i DPS3005

    A drugi trzykrotne ładowanie zasilaczem a potem dwukrotne Foxurem w trybie "II" czyli 14,8V

    Zrzuty ekranu z danych pomiarowych ładowania i rozładowania akumulatora.

    Zamieszczam jeszcze jeden "komiks" z pomiarami mojej Warty, która odpoczywa sobie od prawie roku. Ostatnio podładowałem ją do pełna ładowarką CTEK

    Zestawienie zrzutów ekranów parametrów akumulatorów i ładowarek oraz pomiarów napięcia.
    Podobnie i tutaj co jakiś czas będę mierzył parametry i uzupełniał "komiks"

    Grafiki przedstawiają także to jak się zachowywały parametry akumulatora w czasie po rozładowaniu i po naładowaniu czyli po tzw. „odstaniu” .
    Widać wyraźnie jak akumulator „odzyskuje siły” po rozładowaniu. Po naładowaniu SOH przez chwilę rośnie bo akumulator się odgazowuje.
    Następnie trochę maleje razem z napięciem ale wygląda, że potem się stabilizuje
    Na przykładzie dwóch akumulatorów widać , że spadek napięcia wynosi około 2mV na dobę

    Wspomniałem o tabelach. Pierwsza pokazuje ładunek wtłoczony i odebrany z akumulatora przy różnych sposobach ładowania i jego napięcie po pewnym odpoczynku po ładowaniu jak i rozładowaniu

    Tabela porównująca metody ładowania akumulatora z wynikami napięcia, prądu i pojemności.

    Druga zaś analizuje jak wyglądało rozładowanie akumulatora w czasie z pomiarem napięcia i ładunku oraz stałoprądowej rezystancji wewnętrznej. DL24 bowiem dość dokładnie ją mierzy.

    Zrzuty ekranu z testerów baterii pokazujące napięcie, prąd, rezystancję i obliczenia.

    To co mamy z pomiaru B300 to też rezystancja a bardziej impedancja mierzona przy bodajże 1kHz i jest wyraźnie mniejsza. Zaobserwowałem to już pół roku temu przy okazji pierwszych badań podczas , których uśmierciłem dwa złomowe akumulatory.
    Podobnie stałoprądową rezystancję wewnętrzną mierzy moja ładowarka Newell C4 Supra tyle, że podczas ładowania.

    Tabela porównująca parametry ładowania akumulatora różnymi metodami i napięciami

    Na koniec znalazłem kalkulator pojemności i współczynnika Peukerta.
    Tak wygląda oszacowana na jego podstawie pojemność badanej Warty

    Tabela z danymi do obliczeń pojemności i wykładnika Peukerta akumulatora

    Co do prawa Peukerta to podobnie zachowują się nasze mięśnie. Jesteśmy w stanie szybko zrobić np. 20 pompek i więcej nie damy rady. Ale po krótkim odpoczynku możemy zrobić jeszcze kilka. Ale jeśli będziemy je robić powoli zrobimy więcej ale na następne potrzebujemy więcej odpoczynku i już tyle co poprzednio ich nie „dorobimy”.

    Na końcu pasowałoby to podsumować.
    Otóż najwięcej informacji na temat ładowania daje Tabela2
    Cytat:
    Pomiary, które przeprowadziłem ostatnio zdają się jednak temu przeczyć...

    A z tabeli wynika, że najlepsze parametry akumulator miał właśnie po takim impulsowym ładowaniu. Podobnie największą sprawność ładowania.
    Najmniejsza była przy wysycaniu ale z drugiej strony wtedy z akumulatora został pobrany największy ładunek. I logiczne . Po prostu był bardziej naładowany.
    A , że z mniejsza sprawnością też nie dziwne wszak gro energii poszło na elektrolizę i niestety ubytek wody. Którą w bezobsługowych trudniej jest uzupełnić. Z jeszcze jednej strony odsiarcza to akumulator dlatego taki zabieg przeprowadzamy nie częściej niż raz na pół roku. Rozsądnym zatem wydaje się ładowanie napięciem 14,8V.

    Chciałem serdecznie podziękować koledze Piotrowi Pięciakowi (Inspektor Elektron)
    za konsultacje w temacie i pomoc w jego ogarnięciu.

    Fajne? Ranking DIY
    O autorze
    Darek.S
    Poziom 34  
    Offline 
    Specjalizuje się w: naprawa sprzętu rtv-sat i instalacje rtv-sat
    Darek.S napisał 6733 postów o ocenie 978, pomógł 216 razy. Mieszka w mieście Kraków. Jest z nami od 2003 roku.
  • #2 21747643
    E8600
    Poziom 41  
    Posty: 8983
    Pomógł: 529
    Ocena: 2520
    Darek.S napisał:
    To co mamy z pomiaru B300 to też rezystancja a bardziej impedancja mierzona przy bodajże 1kHz i jest wyraźnie mniejsza.

    Moim zdaniem ten pomiar impedancji popularny w testerach może być mocno mylący względem używanych akumulatorów. Akumulator musi być mocno uszkodzony by ta wartość wyszła wysoka. O ile pomiar impedancji jest pomocny przy selekcjonowaniu nowych akumulatorów to w przypadku używanych lepiej pokaże kondycję akumulatora pomiar prawdziwej rezystancji wewnętrznej. Tutaj nie jest kolorowo bowiem by pomiar był miarodajny prąd obciążenia powinien być dostosowany do mocy rozruchowej akumulatora czyli pomiary z użyciem wysokich prądów. W przypadku akumulatora samochodowego moim zdaniem lepiej zainwestować w opornicę aniżeli w takie zabawkowe testery. Celowe rozładowywanie akumulatora rozruchowego nie jest dla niego zdrowe gdyż poszczególne cele nigdy nie są równe i rozładowując do 10,5 V może się okazać, że najsłabszą celę rozładujemy do 1 V. Dbanie o akumulator należy zacząć od sprawdzenia instalacji auta w tym alternatora i rozrusznika.
    Poniższy film co prawda na ogniwach li-ion pokazuje jak miarodajny jest pomiar impedancji używanych akumulatorów (uszkodzone ogniwo a ma prawidłową impedancję). Ostrzegam - język rosyjski.


  • #3 21747897
    Darek.S
    Poziom 34  
    Posty: 6733
    Pomógł: 216
    Ocena: 978
    E8600 napisał:
    Dbanie o akumulator należy zacząć od sprawdzenia instalacji auta w tym alternatora i rozrusznika.

    O czym wyraźnie jest mowa w tym filmie
    Darek.S napisał:
    dlatego taki zabieg przeprowadzamy nie częściej niż raz na pół roku. Rozsądnym zatem wydaje się ładowanie napięciem 14,8V.

    Tutaj małe uzupełnienie/sprostowanie. Napisałem, że takie ładowanie napięciem 16,2V powoduje ubytek wody w akumulatorze dlatego nie powinno się tak ładować akumulatorów bez możliwości jej uzupełnienia.
    O tym z kolei jest mowa w tym filmie
    Co do norm pomiaru pojemności akumulatorów, to cóż, zostały one tak skonstruowane by ta pojemność wyszła jak największa.
    Stąd ładowanie właśnie napięciem 16V by jak najlepiej go naładować i rozładowywanie do niskiego 10,5V.
    Z drugiej strony te ostatnie 0,5V na etapie rozładowywania to raptem 5% pojemności i w przypadku normalnej eksploatacji zwyczajnie akumulatorowi szkodzi.
    Natomiast w czasie pomiaru dużym prądem (Alfabat) już tak akumulatorowi nie szkodzimy bowiem zgodnie z prawem Peukerta nie jest on wtedy tak głęboko rozładowywany.
  • #4 21749677
    Atos30
    Poziom 14  
    Posty: 79
    Pomógł: 2
    Ocena: 20
    Darek.S napisał:
    Darek.S napisał:
    Rozsądnym zatem wydaje się ładowanie napięciem 14,8V.

    Literatura podaje dla PbCa 15,4 V, a dla PbSb 14,4 V, więc „przepisowe” 14,4 V jest dawno nieaktualne, gdyż chyba większość dzisiejszych akumulatorów samochodowych to wapń a nie antymon.
  • #5 21749696
    Darek.S
    Poziom 34  
    Posty: 6733
    Pomógł: 216
    Ocena: 978
    Sugerujesz "drobna korektę "Foxura"? W sumie to zmiana tylko jednego opornika...
    Darek.S napisał:
    ładowanie napięciem 16,2V powoduje ubytek wody w akumulatorze dlatego nie powinno się tak ładować akumulatorów bez możliwości jej uzupełnienia.

    czyli tę opcję pasowałoby zmienić. Pozostałe bym zostawił jako takie bezpieczne, choć niepełne ładowanie.
    W szczególności, że z tabeli ładowania dużej różnicy w otrzymanym ładunku nie ma, jest za to w sprawności ładowania, co zapewne bezpośrednio przekłada się na ubytek wody, czego nie chcemy.
  • #6 21749732
    ppieciak
    Poziom 14  
    Posty: 36
    Pomógł: 6
    Ocena: 7
    Moje subiektywne wnioski związane z eksploatacją akumulatorów kwasowych:

    1. Akumulatory typowo rozruchowe nie lubią być głęboko rozładowywane, szczególnie te wapniowe. Wg ogólnych informacji dostępnych w Internecie odnoście ilości cykli ładowanie-rozładowanie można znaleźć, że typowy akumulator wapniowy powinien wytrzymać małe kilkaset cykli. Ja w praktyce, przy okazji testowania ładowarek przynajmniej na trzech rożnych sztukach w praktyce uzyskałem około 10 takich cykli. Później pojemność zaczęła drastycznie spadać. Piszę tu o typowym rozładowywaniu prądem C20 do 10.5V akumulatorów rozruchowych wapniowych. W akumulatorze głębokiego rozładowania DC wcale nie było lepiej. Wniosek taki, że testowanie nowych akumulatorów tylko po to aby sprawdzić ich realną pojemność mocno je obciąża i skraca życie. Celowe rozładowywanie takich akumulatorów ma sens (podnosi sprawność i wydłuża obecną żywotność) w przypadku gdy takowy jest zasiarczony i ogólnie mocno zaniedbany. Wtedy w zasadzie nie ma innego wyjścia - albo z nim coś zrobimy albo idzie do utylizacji.

    2. Odnośnie ładowania akumulatorów rozruchowych. Formalnie tego typu akumulatory nigdy nie powinny być głęboko rozładowywane, tym samym typowe ładowarki nie muszą umieć ich w pełni naładować. Zgodnie z pkt 1 takie rozładowanie najczęściej po czasie powoduje bezpowrotną utratę pojemności. I tu już żadne sztuczki ładowarek nie pomogą. Generalnie w takich trudnych przypadkach, po głębokim rozładowaniu, zasiarczeniu zawsze ładowanie należy rozpoczynać powoli małym prądem, najlepiej impulsowo, a jeszcze lepiej asymetrycznie. W typowych granicach napięcia fazy absorpcji 14.4-14.9V nie da się w sensownym czasie uzyskać docelowej gęstości 1.28. O ile ładowarka sama się wcześniej nie wyłączy to w takich warunkach czas wysycania trzeba by liczyć w tygodniach. Akumulatory wapniowe i z innymi dodatkami blokującymi elektrolizę wody w granicach wspomnianych napięć trzeba chwilowo to napięcie podnieść. Najlepiej delikatnie, powoli zwiększając prąd. Tutaj ważniejszy jest prąd wysycania, a raczej energia jaką przekazujemy do akumulatora a nie samo napięcie 16.2V czy podobne. Z własnych obserwacji oraz po analizie materiałów filmowych innych twórców wnioskuję, że wysycanie prądem impulsowym, przerywanym, najlepiej asymetrycznym jest lepsze, a szczególnie do akumulatorów bez korków. Znacząco mniej wody traci w czasie wysycania. Efekt uboczny to nieco dłuższy czas potrzebny na taką procedurę.

    3. Przeróbka Foxsura to fajna rzecz, w trybie Repair ładuje właśnie w sposób przerywany ale z jakichś powodów obecnie producent ograniczył napięcie tej fazy ładowania do około 15V. Kiedyś było około 16V. Bardzo wskazany przełącznik aby tą funkcjonalność wykorzystywać tylko w czasie wysycania tych trudnych przypadków. Inaczej każdy program ładowania będzie miał podwyższone napięcie co może przysporzyć nieświadomym użytkownikom wiele problemów.

    4. "Robienie gęstości" najlepiej wykonać optymalnym prądem (około 1/30C, gdzie C jest aktualną dostępną pojemnością akumulatora - nie tą naklejkową). Nie znając tej pojemności można go wyznaczyć np z wykorzystaniem zasilacza warsztatowego. Płynnie zmieniać prąd ładowania od 0 do 0.05C (tu już C naklejkowe) i wyznaczyć sobie charakterystykę U=f(I). Na wykresie powstanie charakterystyczne przegięcie krzywej napięcia. Mniej więcej w jej środku (takie kolano) będzie optymalny prąd. Żeby nie było zbyt łatwo i prosto wraz z postępem ładowania wykres się nieco zmienia dlatego lepiej wybrać prąd nieco mniejszy aby być nieco poniżej "kolana". Jeśli ktoś kojarzy to podobne zakrzywienie występuje przy wykonywaniu charakterystyki diodzie Zenera. Swoją drogą tym sposobem można oszacować aktualną pojemność C20 w czasie wysycania bez rozładowywania akumulatora. Czas wysycania to kolejne szerokie zagadnienie. Jeśli jest dostęp do elektrolitu to najlepiej go co jakiś sprawdzać i przestać przy gęstości 1.28g/cm3. Jeśli nie ma dostępu to najlepiej monitorować napięcie i prąd w odstępach 1 godzinnych i gdy moc ładowania będzie najniższa i niezmienna w ostatnich 3 godzinach można uznać za koniec ładowania. Aby te zmiany najlepiej wychwycić najlepiej jest stabilizować napięcie i obserwować prąd (moc to iloczyn prądu i napięcia). Małe zmiany napięcia przy stabilnym prądzie są dużo mniejsze a tym samym trudne do obserwacji.

    5. Testery to temat rzeka. Do tego wyniki są zależne do wielu czynników zewnętrznych. Oczywiście pomagają w ocenie stanu akumulatora ale szczególnie w przypadkach nietypowych, trudnych sam tester elektroniczny może mocno zakłamać rzeczywisty stan akumulatora. W praktyce liczy się rozpiętość zmian gęstości elektrolitu (naładowany -rozładowany), rozpiętość zmian napięcia spoczynkowego przy pełnym naładowaniu i rozładowaniu, dynamika zmian napięcia pod dużym obciążeniem itp. Może się tak zdarzyć, że akumulator ma już poważny opad masy, mętny elektrolit, 25% nominalnej pojemności ale jest świeżo po porządnym ładowaniu, ma praktycznie wzorowe napięcie spoczynkowe, idealną gęstość A nawet obciążony prądem 100A (dla przykładu akumulator 75Ah) i w 10 sekundach testu znakomicie utrzyma napięcie. Elektroniczny tester wskaże np SOH 80%, DOBRY. Taki sobie przykład, na motywach własnych doświadczeń.

    6. Na koniec taka uwaga - wyniki elektronicznego typowego testera wcale nie są najlepsze wtedy gdy akumulator jest w pełni naładowany pod korek, do gęstości 1.28. Kto do końca nie wierzy sugeruję wykonać doświadczenie. Rozładować przykładowy akumulator CaCa (EFB chyba też może być) do gęstości 1.18-1.20. Zmierzyć, zanotować (Rwe i SOH), potem doładować do gęstości 1.21-.123, ponownie zanotować wyniki testu i porządnie naładować do pełnej gęstości, też na koniec zanitować wyniki testu. I porównać. Oczywiście testy można wykonać częściej, przy różnych gęstościach. Tu dodam tyle, że rezystancja elektrolitu zmienia się i powyżej gęstości 1.20 rośnie.
  • #7 21749882
    keseszel
    Poziom 26  
    Posty: 4104
    Pomógł: 54
    Ocena: 558
    Mierzę akumulatory miernikiem elektronicznym. Zwracam uwagę na rezystancję wewnętrzną. Jak jest lipa po naładowaniu to eiadomo- szrot. Coraz częściej zamiast gęstości elektrolitu, którego często nie można zmierzyć wystarcza mi rezystancja wewnętrzna.. a propos testu.. gratuluję , kawał porządnej roboty.
  • #8 21753298
    Stanley_P
    Poziom 28  
    Posty: 1327
    Pomógł: 62
    Ocena: 294
    Darek.S napisał:
    akiś czas temu zainteresowałem się tematem akumulatorów po tym jak mi "padł" akumulator w Dacii.

    Witam
    Do Autora topicu, pytanie z zupełnej ciekawości, tak trochę z innej beczki. Jaki generalnie zamysł, cel, itd. przyświecał przy tych wszystkich pomiarach, zgłębianiu tematu akumulatorów? Tak po prostu z ciekawości, że tak powiem hobbystycznie chcesz poznać sprawę dogłębnie (ok, to rozumiem, są różne zainteresowania), czy może jakieś dalsze plany, no nie wiem - założenie punktu sprzedaży, serwisu?
    Bo jako zwykły użytkownik pojedynczego, zwykłego i niezbyt mocno eksploatowanego auta (kilku już aut na przestrzeni czasu), ze zwykłym akumulatorem (żadne tam AGM-y czy tam inne), doszedłem już dawno do wniosku, że akumulator rozruchowy jest zwykłym elementem eksploatacyjnym i co kilka lat po prostu trzeba go wymieniać. U mnie średnio co 5. Właśnie niedawno, może ze 2 tygodnie temu nadszedł kolejny taki moment. Pewne symptomy bez żadnych zaawansowanych pomiarów już “wyczuwałem” poprzedniej zimy. Potem przez ciepłe miesiące było w miarę jako-tako, choć chyba raz czy dwa po nieco dłuższym postoju ratowałem się powerbankiem rozruchowym. A skoro przy pierwszych chłodach zaczął znów przy rozruchu wyraźnie odmawiać posłuszeństwa, (kolejne) naładowanie z prostownika pomogło na krótko, decyzją mogła być jedna. Nowy kosztował raptem 300zł za model o pojemności ok 50Ah. Jedno tankowanie mojego jeździdła, no może ciut więcej. Jeżeli podobnie jak poprzednik wytrzyma ok 5 lat, będę zadowolony.

    P.S. Było to już kilkanaście lat temu, też próbowałem nieco zgłębiać temat akumulatorów (bardzo nieco). Nie mogłem się wyczaić i pogodzić, że po niecałym roku wyjazdu auta z salonu aku zaczął się zachowywać “dziwnie”. Nieraz nawet po chłodnej nocy odpalał, ale bywalo, że po kilkunastu minutach słuchania radia na postoju rozrusznik zrobił “ły…łyyyyy” i tyle. Moje próby pomiarów były daleko prymitywniejsze, nie dysponowałem odpowiednim sprzętem, nawet obciążeniem elektronicznym. Jednak za pomocą woltomierza, amperomierza i żarówki 12V ustaliłem, że akumulator ma ok ¼ deklarowanej pojemności. Uwzględniając nawet błąd pomiaru - no nie wiem, 20, 30% ? - naturalne zużycie, itd, etc. dużo za mało. Pojechałem wreszcie do serwisu, wymienili na nowy i 5 lat był spokój ;) A co do tego aku oryginalnego fabrycznego moja teoria jest taka, że auto było z wyprzedaży poprzedniego rocznika. Akumulator podczas długiego postoju mógł się zasiarczyć, pewnie nikt nie doładowywał. Auto kupione wiosną i przez ciepłe miesiące było ok. Jak przyszły chłody zaczęły się kłopoty, ot i cała tajemnica.
  • #9 21753318
    Darek.S
    Poziom 34  
    Posty: 6733
    Pomógł: 216
    Ocena: 978
    Stanley_P napisał:
    Do Autora topicu, pytanie z zupełnej ciekawości, tak trochę z innej beczki. Jaki generalnie zamysł, cel, itd.

    Tu jest odpowiedź.
    Zresztą nie tylko tu ale mi się nie chce szukać. Masz ochotę to znajdziesz.

    Dodano po 2 [minuty]:

    Stanley_P napisał:
    Moje próby pomiarów były daleko prymitywniejsze, nie dysponowałem odpowiednim sprzętem, nawet obciążeniem elektronicznym. Jednak za pomocą woltomierza, amperomierza i żarówki 12V ustaliłem, że akumulator ma ok ¼ deklarowanej pojemności.

    Nie powinieneś się dziwić bo sam kiedyś zrobiłeś podobnie :)
  • #10 21753423
    Stanley_P
    Poziom 28  
    Posty: 1327
    Pomógł: 62
    Ocena: 294
    Darek.S napisał:
    Tu jest odpowiedź.
    Zresztą nie tylko tu ale mi się nie chce szukać. Masz ochotę to znajdziesz.

    Prawdę rzekłszy już nie mam ochoty... ;-)
    Darek.S napisał:
    Nie powinieneś się dziwić

    Nie dziwię się. Pytam tylko z czystej ludzkiej ścieka-w-ości ;-)
    Cytat:
    bo sam kiedyś zrobiłeś podobnie

    Tak, 2 razy. Pierwszy i ostatni ;-) Ale w dużo mniejszej skali, nie kupowałem specjalnie sprzętu - woltomierz, cęgi i żarówkę już miałem ;-)
    Gdyby jeszcze nowy aku do mojego jeździdła kosztował nie wiadomo ile... Albo gdyby padł po dwóch latach+1 dzień (czytaj: tuż po gwarancji) może coś bym próbował kombinować... ale raczej też nie, kupiłbym za 3 stówy nowy.
    Przy czym powtarzam: piszę jako użytkownik jednego auta, z jednym akumulatorem, nie trzymam żadnych "trochę używanych prawie dobrych na wszelki" itp.
  • #11 21753437
    Darek.S
    Poziom 34  
    Posty: 6733
    Pomógł: 216
    Ocena: 978
    Stanley_P napisał:
    nie kupowałem specjalnie sprzętu

    Rejestrator kosztował 40 zł. B300 drożej ale wiem w jakim stanie jest akumulator. Sztuczne obciążenie się mega przydaje w serwisowaniu elekktroniki (tzn głownie zasilaczy ładowarek).
    Ale właśnie serwisem elektroniki się zajmuję. Niejeden więcej wydał na piwo. Ja jakby policzył chyba też a nawet na pewno ;)

    Dodano po 9 [minuty]:

    Stanley_P napisał:
    nie trzymam żadnych "trochę używanych prawie dobrych na wszelki" itp.


    Pozyskane w różnych okolicznościach za darmo...
  • #12 21753538
    Stanley_P
    Poziom 28  
    Posty: 1327
    Pomógł: 62
    Ocena: 294
    Sprzęt zapewne potaniał od czasu gdy kilkanascie lat temu - nazwijmy umownie - przez chwilę zainteresowałem się nieco pomiarami aku swojego jeździdła.
    Natomiast parę m-cy temu też kupiłem za parę dych na Ali małe obciążenie elektroniczne do testów drobnej elektroniki domowej, powerbanki, ładowarki, itp.). BTW: zdaje się nie ma tu ścisłej nomenklatury, jednak uważam, że bardziej w tym przypadku pasuje 'obciążenie elektroniczne'. Sztuczne obciążenie kojarzy mi się bardziej z techniką radiową, obciążanie nadajników, itp.
  • #13 21789544
    vodiczka
    Poziom 43  
    Posty: 30276
    Pomógł: 1185
    Ocena: 4311
    Stanley_P napisał:
    doszedłem już dawno do wniosku, że akumulator rozruchowy jest zwykłym elementem eksploatacyjnym i co kilka lat po prostu trzeba go wymieniać. U mnie średnio co 5.

    W pełni się z tobą zgadzam, choć moja średnia jest nieco wyższa, ok. 6 lat.
    Można dopieszczać akumulatory poprzez ''fikuśne'' metody ładowania i odsiarczania w co się bawiłem jeszcze nie tak dawno ale policzyłem też, że każdy rok więcej pracy akumulatora nie daje dużych oszczędności.
    Np. akumulator kupiony za 300 zł i eksploatowany przez pięć lat, kosztuje nas 60zł/rok
    Ten sam akumulator jeżeli wytrzyma sześć lat kosztuje nas 50 zł/rok. Różnica 10 zł/rok czyli równowartość ok. 2 litrów paliwa.
    Wystarczy minimalnie ''nogę z gazu'' i mamy ten sam a często lepszy efekt ekonomiczny.
  • #14 21790380
    Darek.S
    Poziom 34  
    Posty: 6733
    Pomógł: 216
    Ocena: 978
    Stanley_P napisał:
    Sprzęt zapewne potaniał

    No dziwne mamy czasy... Tak się zastanawiałem nad nowym lusterkiem z rejestratorem i kamerą cofania. Miałem parę lat jakiś dziadowski model, ale padł. Tak się wahałem, czy z GPS-em, czy nie, ale jak żona wysłała mnie po ciasto na święta i podobną kwotę wydałem na coś, czego zaraz po świętach nie będzie, mało tego, przytyję od tego, to przestałem się wahać. Z rejestratora będę miał więcej frajdy, a posłuży dłużej. Nie jednokrotnie uruchamiałem Sportrackera, żeby nagrać trasę.
    Na dłuższych wyprawach rowerowych robię to zawsze. Teraz będę miał w samochodzie "z automatu".
  • #15 21818487
    maslak
    Poziom 14  
    Posty: 72
    Pomógł: 6
    Ocena: 23
    Witam, mam pytanie, czy wg Ciebie warto kupić ten B300 do ładowania 12 V aku i testowania? W sumie potrzebuje też ładować motocyklowy 6 V, ale to najwyżej dokupiłbym coś tylko w tym celu np. tego KD1917 albo jakiegoś clona.
  • #16 21819081
    Darek.S
    Poziom 34  
    Posty: 6733
    Pomógł: 216
    Ocena: 978
    Ja kupiłem. Zresztą nie tylko ten. Jak się zachowują, masz w artykule. IMHO jest spoko. Jest zima i używam. Funkcja testu bardzo się przydaje. Jakby nie było, mierzy nieco więcej niż napięcie. Co prawda mam inny miernik, który mierzy rezystancje wewnętrzną kupiony wcześniej, mianowicie RC3563. B300 jest jednak poręczniejszy i lepiej przedstawia wyniki.
Słuchaj:

Podsumowanie tematu

LABEL_AI_GENERATED
Dyskusja dotyczy praktycznych doświadczeń i zagadnień związanych z eksploatacją, ładowaniem oraz testowaniem akumulatorów kwasowych, głównie samochodowych typu PbCa (wapniowych) i PbSb (antymonowych). Poruszono kwestie prawidłowego doboru napięcia i prądu ładowania, wpływu głębokiego rozładowania na żywotność akumulatorów wapniowych oraz znaczenia pomiaru rezystancji wewnętrznej zamiast impedancji dla oceny stanu używanych akumulatorów. Wskazano, że standardowe napięcie ładowania 14,4 V jest przestarzałe, a dla PbCa zalecane jest około 15,4 V, co wpływa na efektywność i minimalizację ubytku wody. Omówiono także praktyczne modyfikacje prostownika Foxur, polegające na zmianie rezystora w celu dostosowania napięcia ładowania. Podkreślono, że celowe głębokie rozładowywanie akumulatorów rozruchowych skraca ich żywotność, a testowanie pojemności dużym prądem (np. metodą Alfabat) jest mniej szkodliwe dzięki prawu Peukerta. W dyskusji pojawiły się także uwagi dotyczące sprzętu pomiarowego, w tym wykorzystania modułu DPS3005 oraz urządzeń do sztucznego obciążenia (np. B300, KD1917) do testów i serwisowania ładowarek i akumulatorów. Poruszono również ekonomiczne aspekty eksploatacji akumulatorów, wskazując, że koszt wymiany co kilka lat jest często bardziej opłacalny niż próby przedłużania ich żywotności za pomocą zaawansowanych metod ładowania i odsiarczania. Wątek uzupełniają refleksje na temat praktycznego zastosowania rejestratorów jazdy i innych urządzeń elektronicznych w samochodzie.
Podsumowanie AI na podstawie dyskusji. Może zawierać błędy.
REKLAMA