Hi.
Nie miałem pomysłu na topic i dział.
Mam nadzieję, że dobrze trafiłem.
Od jakiegoś czasu mam powietrze w kranach, czyli leci woda, przez chwilę powietrze, znowu woda.
Układ to: pompa głębinowa - hydrofor 300 l - instalacja.
Wypuściłem wodę z hydroforu, dobiłem powietrza na 1,5 bara (było 1,2 bara), zmieniłem nastawy wyłącznika ciśnieniowego z 1,5 na 1,8 załączanie i z 3 na 3,7 wyłączanie.
Problem ustąpił... Na 2 dni. Teraz jest to samo.
Próbować jeszcze zmienić parametry?
Następnym pomysłem jest wymiana wyłącznika ciśnieniowego, chociaż gdy go obserwowałem (jakieś 5 cykli załącz-wyłącz), to pracował bez zarzutu.
Pompa według mnie pracuje bez zarzutu.
Jej demontaż nie jest prosty. Jest to stara tzw. "grudziądzka" zatopiona na jakichś dwudziestu kilku metrach na 6-cio metrowych rurach dwucalowych. Całość waży zapewne ze 200 kg, albo i więcej, także tą przyjemność zostawiam na koniec.
Pozdrawiam, i liczę na jakieś pomysły co z tym fantem zrobić.
Nie miałem pomysłu na topic i dział.
Mam nadzieję, że dobrze trafiłem.
Od jakiegoś czasu mam powietrze w kranach, czyli leci woda, przez chwilę powietrze, znowu woda.
Układ to: pompa głębinowa - hydrofor 300 l - instalacja.
Wypuściłem wodę z hydroforu, dobiłem powietrza na 1,5 bara (było 1,2 bara), zmieniłem nastawy wyłącznika ciśnieniowego z 1,5 na 1,8 załączanie i z 3 na 3,7 wyłączanie.
Problem ustąpił... Na 2 dni. Teraz jest to samo.
Próbować jeszcze zmienić parametry?
Następnym pomysłem jest wymiana wyłącznika ciśnieniowego, chociaż gdy go obserwowałem (jakieś 5 cykli załącz-wyłącz), to pracował bez zarzutu.
Pompa według mnie pracuje bez zarzutu.
Jej demontaż nie jest prosty. Jest to stara tzw. "grudziądzka" zatopiona na jakichś dwudziestu kilku metrach na 6-cio metrowych rurach dwucalowych. Całość waży zapewne ze 200 kg, albo i więcej, także tą przyjemność zostawiam na koniec.
Pozdrawiam, i liczę na jakieś pomysły co z tym fantem zrobić.