Hydrofor: silnik 3-fazowy, pompa, zbiornik pionowy 300l. Sprzęt z końca lat 70-tych. Wymieniłem wyłącznik cisnieniowy na nowy.
Problem jest tego typu, że w instalacji pojawia się powietrze. Czasem jest go mniej, czasem więcej. Objawia się to najcześciej jak w zbiorniku jest już mało wody, tzn. na krótko przed włączeniem pompy. Z kranu leci po prostu powietrze, lub powietrze wymieszane z wodą. Dopiero jak pompa podpompuje toche to przestaje. Czasem zdarza sie to strzelanie z kranu, ale rzadko, jak jest napompowany cały zbiornik, lub pół.
Wyłącznik działa prawidłwo, jest ustawiony na 1,9 bara załączanie, 3,5 bara wyłączanie. Zmiana tych ustawień nie wpływa na ten problem z powietrzem.
Pompa wydaje się też działa prawidłowo, pompuje tak jak trzeba, włącza i wyłacza sie tak jak trzeba. Od wyłączenia do ponownego włączenia schodzi z kranu ok. 140l wody.
Zawór zwrotny jest między zbiornikiem, a pompą. Raczej sprawny bo woda nie ucieka ze zbiornika. Czy w studni jest zawór i czy sprawny, tego niestety nie wiem, ale czy to może mieć jakiś wpływ na to zapowietrzanie się instalacji?
Zauważyłem, że w momencie pompowania z pompy kapie woda, dokładnie z dławnicy od strony tłocznej. Jest jej jakiś kieliszek na jedno pompowanie. Od strony ssawnej też kapie z dławnicy, ale już sporo mniej.
Wyczytałem, że z dławnic ma kapać woda (chłodzenie uszczelniacza), ale nie wiem czy aż tyle. Dodatkowo, pompa przy tych zbiornika bezprzeponowych ma zasysać pewną ilosć powietrza, po to aby utrzymywać w zbiorniku odpowiednią poduszkę powietrzną. Tylko, czy tak ma być i czy to zasysanie tego powietrza się gdzieś reguluje?
Generalnie wygląda to tak, jakby tego powietrza było za dużo. Wiekszość postów na forum jest o problemie, ze tego powietrza jest za mało i żle działa hydrofor. U mnie nic takiego nie występuje, hydrofor działa bez zarzutu, tylko to zapowietrzanie instalacji. Jest troche wkurzajace i kłopotliwe. Jak czasem płukam szklankę z fusami po kawie to potrafi tak strzelić z kranu, ze fusy wylatują ze szklanki poza zlew.
Poradźcie coś, proszę...
Problem jest tego typu, że w instalacji pojawia się powietrze. Czasem jest go mniej, czasem więcej. Objawia się to najcześciej jak w zbiorniku jest już mało wody, tzn. na krótko przed włączeniem pompy. Z kranu leci po prostu powietrze, lub powietrze wymieszane z wodą. Dopiero jak pompa podpompuje toche to przestaje. Czasem zdarza sie to strzelanie z kranu, ale rzadko, jak jest napompowany cały zbiornik, lub pół.
Wyłącznik działa prawidłwo, jest ustawiony na 1,9 bara załączanie, 3,5 bara wyłączanie. Zmiana tych ustawień nie wpływa na ten problem z powietrzem.
Pompa wydaje się też działa prawidłowo, pompuje tak jak trzeba, włącza i wyłacza sie tak jak trzeba. Od wyłączenia do ponownego włączenia schodzi z kranu ok. 140l wody.
Zawór zwrotny jest między zbiornikiem, a pompą. Raczej sprawny bo woda nie ucieka ze zbiornika. Czy w studni jest zawór i czy sprawny, tego niestety nie wiem, ale czy to może mieć jakiś wpływ na to zapowietrzanie się instalacji?
Zauważyłem, że w momencie pompowania z pompy kapie woda, dokładnie z dławnicy od strony tłocznej. Jest jej jakiś kieliszek na jedno pompowanie. Od strony ssawnej też kapie z dławnicy, ale już sporo mniej.
Wyczytałem, że z dławnic ma kapać woda (chłodzenie uszczelniacza), ale nie wiem czy aż tyle. Dodatkowo, pompa przy tych zbiornika bezprzeponowych ma zasysać pewną ilosć powietrza, po to aby utrzymywać w zbiorniku odpowiednią poduszkę powietrzną. Tylko, czy tak ma być i czy to zasysanie tego powietrza się gdzieś reguluje?
Generalnie wygląda to tak, jakby tego powietrza było za dużo. Wiekszość postów na forum jest o problemie, ze tego powietrza jest za mało i żle działa hydrofor. U mnie nic takiego nie występuje, hydrofor działa bez zarzutu, tylko to zapowietrzanie instalacji. Jest troche wkurzajace i kłopotliwe. Jak czasem płukam szklankę z fusami po kawie to potrafi tak strzelić z kranu, ze fusy wylatują ze szklanki poza zlew.
Poradźcie coś, proszę...