Więc tak,komp pokazał przepływke, golf chodzi bardzo fajnie , zrywny i ładnie przyspiesza, spalanie 2 razy sprawdzane na 26 litrach 500 km cykl mieszany,dużo po miescie. kupiłem przepływke, po vinie, zamiennik, sam wkład. Podjechałem do mechanika bo nie mam klucza, zmieniłem podpiąłem ,pojechałem na test. Zaczął kopcić czarnymi chmurami,fakt że odczucie większej mocy i przyspieszenie lepsze,ale chwilowo tylko,a chwilowo hamowanie jakbym jednocześnie z gazem wciskał hamulec. I tak pokaleczylem kilka kilometrów i wróciłem do mechanika. Popatrzył poświęcił latarka wsadził rękę i mówi że geometria wirnika turbo się zacięła,trzeba, regenerować albo popryskac czymś może się odblokuje i będzie chodzić pełną mocą. Jutro rano ma niby to zrobić. Wróciłem kalecząc z czarnymi chmurami do domu ale nie dawało mi to spokoju. Zmieniłem przepływke na moja, wszystko wróciło do normy, nie kopci wogole, nie hamuje nic,jezdzi tak jak wcześniej . Fakt że troszkę słabszy niż na nowej przepływce,ale ogólnie śmiga zbiera się świetnie. Nie było nigdy problemów z odpaleniem czy zimny czy gorący. Wina przepływki czy mechanik ma rację?????
Dodano po 1 [godziny] 4 [minuty]:
Jeśli chodzi o klimę to jutro mechanik sprawdzi wentylatory,zrobi kompa jeszcze , powiedziałem mu że na starej przepływce wróciło do normy, ale lekko czuć że słabszy w porównaniu do nowej, z tym że nie kopci wogole, nie hamuje wogole. Dodam jeszcze że na autostradzie wyprzedzając między 100 a 150 odpycha sie bardzo dobrze,moment i jest 150, prawie wogole nie kopcac przy tym